Australia – Balonem nad Doliną Barossa

Balonem nad Doliną Barossa w Południowej Australii – fotorelacja z przelotu .

Czy jest ktoś, kto nie marzył o tym, by pooglądać świat z góry? Tak – wiem…w zasadzie wszyscy lecieliśmy rejsowymi samolotami. Jest w tym jednak jeden problem…a właściwie więcej, niż jeden. Te samoloty latają tak wysoko, że poza lotami poprzez Himalaje świat wygląda z nich zupełnie płasko, jest pozbawiony jakiejkolwiek rzeźby i rysowany wyłącznie kolorami. Po drugie samoloty lecą szybko…zbyt szybko by móc się dobrze przyglądnąć temu, co mijamy. Jest jeszcze problem maleńkich okienek, no może poza Dreamlinerem i A350. Czasem te okienka są brudne.

Najlepsze rozwiązanie? Balon!!! No może lepszym byłby sterowiec, ale ta opcja raczej nie jest dostępna dla ogółu. Wróćmy więc do balona!

Z czego słynie Barossa Valley

Dolina Barossa to najlepiej znany region winiarski szóstego kontynentu. Obecnie znajdziecie tu ponad setkę winiarni produkujących wina od bardzo kiepskich ( te na szczęście są w zdecydowanej mniejszości  i swoje wina produkują z winogron pochodzących z innych regionów – zwłaszcza z Riverland odległego o jakieś 150 km, ale mającego zupełnie inny klimat i gleby ). Najwięcej winiarni produkuje wina średniej klasy. Ulubionym gatunkiem jest w Barossa shiraz. To tego czerwonego”pełnokrwistego” wina produkuje się tu najwięcej. Jest też kilka winiarni produkujących wina najwyższej klasy – wśród nich najbardziej znana Penfold i nasza ulubiona Rusden. Tutaj pewna uwaga…proszę, a nawet błagam! zapomnijcie o tym, że bardzo silnie promowana w Polsce Jacobs Creek należy do tych najlepszych, czy nawet średnich winiarni. To raczej ogon…jakkolwiek bardzo duży ogon 🙂

Lot balonem

Wróćmy do balonu. Wycieczka zaczyna się od spotkania w centrum lotów koło miejscowości Nariootpa na północno-wschodnim skraju doliny. Niestety juz sam ten fakt napełnia obawą, czy aby na pewno przelecimy nad Barossa. Balon nie ma własnego napędu i wszystko zależy od wiatru. Oczywiście doświadczony pilot wie, że na różnych wysokościach wiatry mogą poruszać powietrze w różnych kierunkach. Jednak zdajmy sobie sprawe z tego, że żaden pilot komercyjnego baloniarstwa za wiele z tej wiedzy nie skorzysta, gdyż wzniesienie się na pułap dający szanse na inny kierunek wiatru kosztuje – trzeba by użyc więcej gazu, a przez to można zabrać mniej pasażerów ( do kosza naszego balonu wchodzi 16 osób). Tak więc najbardziej satysfakcjonującym wiatrem byłby ten nadchodzący od północnego wschodu. Od północy też byłby niezły i przepchałby nas przez 3/4 doliny – w tym jej najpiękniejsze części.

Niestety – mamy wiatr południowo-wschodni, a to oznacza, że lecimy nad winnicami tylko parę minut, po czym wlatujemy na rozległy, rolniczy rejon Gawler Plains. To pierwsze moje doświadczenie balonowe, (prócz wzniesienia się balonem na uwięzi nad Angkor Wat) i przyznać muszę, że i tak jest ciekawie, ale jednak pewien żal do natury zostaje.

Sam lot trwał około 75 minut. W najwyższym miejscu osiagnęliśmy pułap 700 metrów, ale średnio było to około 100-150 metrów. Przelecieliśmy ponad 20 km.

Po wylądowaniu i zwinięciu balonu wróciliśmy do centrum lotów i po tradycyjnym śniadaniu z szampanem definitywnie zakończyliśmy naszą balonową przygodę.

Tags:

71
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Monika Jędrzejewska/kanapaliteracka.pl
Gość

Jeeej! Te zdjęcia są przepiękne. Biorąc pod uwagę mój lęk wysokości pewnie byłaby to najbardziej emocjonująca podróż w moim życiu 😀 Ale przecież żadne słabości nie będą nas ograniczały 😉

Pluszakowa
Gość

Miałam okazję odwiedzić ten region w wakacje. Bardzo zaciekawiły mnie duże zbiornik na olej napędowy, które stały na terenie niektórych gospodarstw.

Marek
Gość

Jesteś absolutnie pewna, ze to były zbiorniki na olej, a nie na wodę, albo na cokolwiek innego? W Australii zasady przechowywania paliw sa bardzo restrykcyjne i jakiekolwiek duże zbiorniki nie byłyby zupełnie opłacalne dla indywidualnych gospodarstw.

Izyda
Gość

Niesamowite, Australia; moje marzenie i cel do zrealizowania🧡💜🖤

www.naszebabelkowo.pl
Gość

Nigdy jeszcze nie leciałam balonem, za na pewno byloby to dla mnie niesamowite przezycie – zwlaszcza nad takimi terenami 🙂

Małgosia i Piotr
Gość

Czekaliśmy na tę relację. Zdjęcia zjawiskowe. Piękny rejon. Nas Australia też pochłania swoim pięknem. Mamy zamiast balonu dron 😉 choc to mniej ekscytujące niż lot balonem, raczej jakiś substytut tego. Pozdrawiamy z zachodniej części kontynentu. Pięknie tu 🙂

Maria Kowalewski
Gość

Kiedyś zaczytywałam się w powieściach Juliusza Verne'a "Pięć tygodni w balonie" "80 dni dookoła świata" i dlatego zawsze marzyłam, żeby polecieć balonem. Zanim samolot wzniesie się wysoko można mieć namiastkę takich wrażeń, jednak bez wiatru na policzkach i tej przestrzeni. Piękne widoki i jak zawsze piękne zdjęcia. Szalenie mi się podoba cień jaki rzuca balon. Takie równiutkie winnice jak w Niemczech. skorzystam z sugestii jakie wino najlepsze i popijając będę miała przed oczami te widoki:)

Iwona_SzerokąDrogą
Gość

Fajna przygoda. Właśnie sprezentowałam swojemu mężowi lot balonem, mam nadzieję, że będzie mu się również podobać 🙂

Ewelina z bloga wposzukiwaniu
Gość

Irenko, jestem POD wrażeniem. Nie wiem czemu, nie spodziewałam się, że te widoki z góry będą aż tak niesamowite. Ta przygoda ląduje na liście moich marzeń. cudo!

mamotoja
Gość

Zawsze marzyłam o takim locie. Czekam na więcej 🙂

Karolina z Rudeiczarne.pl
Gość

Ależ bajka! Lot balonem to moje olbrzymie marzenie, nigdy w życiu nie miałam okazji spróbować! Oglądałam co roku wznoszące się nad moim domem na podkarpaciu, ale nigdy nie leciałam. A jeszcze z tymi winniczkami i naturą, którą mogliście podziwiać…No brak mi słów! Jeśli mogę zapytać – ile taki lot w Australii kosztował? Cudowne zdjęcia, jak zawsze z resztą, więc co tu dużo mogę mówić, skoro się rozpływam… 🙂 Ja juz naprawdę Wam będę nosić te bagaże w podróży tylko mnie weźcie! 🙂
Buźka!

Travel Bug
Gość

Niedawno wróciłam z Australii i patrząc na powyższe fotki ubolewam, że nie zdecydowałam się na lot balonem tym bardziej, że była taka opcja. Wygrał z nim skydiving nad plażą w Sydney, ale nic straconego bo co się odwlecze to nie uciecze;)

Krzysiek
Gość

Zdjęcie piękne! Sam pewnie czułbym się niepewnie na takiej wysokości, ale możliwość zobaczenia Australii z góry na pewno by wygrała 😉

Madka roku
Gość

Niesamowite widoki! Chyba nie dałabym rady tak polecieć że względu na mój straszny lęk wysokości.

MamAsia
Gość

Kiedyś to było moje marzenie! W międzyczasie zrodziły się lęki do wysokości gdy czuję powietrze, może kiedyś przełamuę się, w koszu wydaje się bezpieczniej niż myślałam! Super fotki!

Krystyna Banaczkowska
Gość

uffffffffffff, jak dobrze że jesteście i to Wy lecicie tym balonem. Na samą myśl juz mam nogi miękkie w kolanach i gulę w żołądku. Ale zdjęcia robione z góry są niesamowite. Dziękuję, że mogę dzięki Wam tyle podziwiać i napawać się niesamowitymi zdjęciami

Krystyna Banaczkowska
Gość

tak, mam niesamowity lęk wysokości. Samo myślenie i wyobrażenie tej wysokości już powoduje takie uczucia. Wiele razy tak miałam. A mieszkam na IX piętrze. Jak montowali mi daszek na balkonie, zmuszona byłam wyjść z domu bo zaczęłam wpadać w panikę.

CzynnikiPierwsze
Gość

jakie widoki! 😀 marzy mi się taka wycieczka! <3

t000000000000000000000
Gość

Bardzo ciekawy i interesujący post. Oby tak dalej 🙂

Dominik
Gość

Przyznam że jeszcze nigdy nie leciałem balonem. Wasze zdjęcia pokazują że warto. Australia jest na mojej liście, ale jeszcze nie w tym roku. Czekam na kolejne wpisy

podreptuje
Gość

Fantastyczna przygoda! Cudowne widoki, zapierające dech w piersiach 🙂 Leciałam balonem nad Kapadocją w Turcji i Doliną Królów w Egipcie. Niezapomniane wrażenia 🙂 Następnym razem jak będę w Australii koniecznie muszę polecieć nad doliną Barossa. Przepięknie! Pozdrawiam serdecznie 🙂

Beata-albumzpodrozy.pl
Gość

No nie powiem- całkiem oryginalny sposób na zwiedzanie 😉 i "zazdraszczam", bo tak jak pisaliście- pomimo, że samolot też w powietrzu, to zdecydowanie za wysoko i okienko za małe. Krajobrazy jak zawsze ujęliście fantastycznie i jeśli ogólnie chodzi o blogi o tematyce australijskiej, to bijecie wszystkich na głowę. Jeśli chodzi i wino? Absolutnie się zgdazam! 😀 co ja się natłumaczę ludziom, że Jacobs Creek, (czy też jakieś Carlo Rossi) winem nazywać niepodobna ha ha! Pozdrowionka i podziękowania za kolejny, piękny reportaż z Waszych wojaży! 🙂

Psyche Tee - Wirtualny Gabinet Psychologiczny
Gość

Lot balonem, to moje wielkie marzenie – nawet nie ma za bardzo znaczenia gdzie, choć kusi mnie powrót do Kapadocji 😉

Przepiękne widoki…no i nie wiedziałam o tych winnicach, że to aż tak! 🙂

Koza domowa
Gość

Fantastyczna sprawa, taki lot!

Gabi,   odpodrozydopodrozy.pl
Gość

Niezwykłe doświadczenie, faktycznie świat prawie na dotknięcie reki. Cudowne zdjęcia, zwłaszcza podobają mi sie te puste drogi ( kapitalne ujęcie z 4 samochodami), pojedyncze drzewa i ich cienie, coś wspaniałego. Gratuluję odwagi, bo ja …. chyba bym się zwyczajnie bała,pozdrawiam

Magda Mamit
Gość

Przepiękne zdjęcia! Jak zawsze zresztą!

xkarciiax by Karolina Goebel
Gość

Piękne widoki! Zawsze mi się marzyło lecieć balonem 🙂

Mama Tosiaczka
Gość

O rajuśku, jak pięknie! Lot balonem to moje dawne marzenie, o którym już nawet zapomniałam. Niesamowita przygoda i zapierające dech w piersi zdjęcia. Coś niesamowitego.😍

czerwona filiżanka
Gość

Człowiek od dawna marzył o lataniu, zobaczyć krajobraz z lotu ptaka to musi być niesamowite przeżycie.

Izabela
Gość

Te zdjęcia są przepiękne

Zołza z kitką
Gość

To musiało być cudowne doświadczenie! Sama chętnie bym się tak przeleciała! 🙂

Monika Kilijańska
Gość

Marzę o podróży balonem lub paralotnią. Musi to być super frunąć jak ptak!

Bea
Gość

Jakbym miała możliwość to poleciałabym bez wahania 🙂

Gosia
Gość

Taki lot balonem to musi być niesamowite przeżycie, a jeszcze lecieć nad tak pięknym miejscem to już w ogóle bajka

Roksana www.kopanina.pl
Gość

Połączenie idealne, zarówno Australia, która jest tak daleka że bardzo trudna dla nas teraz do osiągnięcia i lot balonem, który musi być niesamowitym przeżyciem. Widoki na zdjęciach są tak niesamowite, same zdjęcia jak zwykle tak cudowne, że mogłabym patrzeć na nie godzinami!

Sikorkowe Pasje
Gość

To musi być nieziemskie przeżycie. Leciałam samolotem (Marco jeszcze nie), wspinamy się czy jedziemy windami na wysokości w różnych miastach aby oglądać panoramę. Wjeżdżamy kolejną na górę, lub sami pokonujemy tych kilkaset kilometrów.
Balonem chciałam dawno temu lecieć z koleżankami. Jeszcze męża nie znałam. Byłysmy w Krakowie na wycieczce. Niestety nie było już miejsca i zapisy na ten dzień się skończyły. Cichutko sobie myślę, że uda się nam z mężem też polecić balonem. Może w przyszłym roku, może za dwa albo za pięć, ale polecimy!!

http://mostekwkuchni.pl
Gość

Podziwiam Was za odwagę, nie wiem czy dałabym radę wejść do balonu 😛 Ale widoki piękne ❤️ Z jednej strony marzy mi się Australia, ale z drugiej nasłuchałam się o pająkach gigantach z tamtego regionu i jakoś tak maleje mój zapał 😛