Tryptyk z Jeziora Inle – odsłona druga

  • Home
  • Azja
  • Tryptyk z Jeziora Inle – odsłona druga

24 godziny z życia jeziora

To co najciekawsze w Jeziorze Inle w Birmie, to nie jego środowisko geograficzne, jego ekosystem, czy nawet zabytki. Zdecydowanie najciekawsi są żyjący tam ludzie, których wyjątkowe zwyczaje nadają   temu miejscu unikalnego kolorytu. Dzisiaj pokażemy Wam jeden dzień z życia  mieszkańców. Pominiemy jednak zajęcia związane z obsługą ruchu turystycznego. To tak naprawdę tylko ostatnie 20 lat. Skupimy się na życiu ukształtowanym przez długą, najczęściej wielosetletnią tradycję.

 Najwcześniej dzień na jeziorze zaczynają rybacy. Na swoje łowiska przybywają jeszcze przed świtem. Ich unikalny sposób wiosłowania i jednocześnie łowienia ryb do wielkich koszy składa się na widowisko, które porównać by można wyłącznie do swoistego baletu na wodzie. To bardzo płytkie jezioro, tak więc wrzucony do wody kosz podstawą do dołu więzi ryby, które znalazły się w jego promieniu. Teraz wystarczy tylko podciągnąć linkę, która zamknie siatką kosz u jego podstawy i voila! Rybki w „sieci”. 
 
Poranek na jeziorze
Poranek na jeziorze
Rybacy mają tu specyficzny sposób wiosłowania. Wiosłują nogą, w ręce podtrzymując tylko wiosło. Gdy łowią, druga ręka zajęta jest wrzucaniem tej sieci – kosza, którą widzicie na zdjęciu.
Poranek na jeziorze
Poranek na jeziorze
Poranek na jeziorze
Poranek na jeziorze
Poranek na jeziorze
Poranek na jeziorze
Poranek na jeziorze
Poranek na jeziorze
Poranek na jeziorze
Poranek na jeziorze
Takie uderzanie wiosłem w wodę, to również sposób na ryby. Wystrasza się je, a one w popłochu wpływają w rozstawione przy dnie sieci.
Do szkoły dzieci dostają się za pomocą łodzi, mostów i pomostów.
Droga na targ
Na targu. Na Inle targi urządzane są codziennie w innej wiosce. Ponieważ wiosek jest siedem, więc targi odbywają się codziennie.
Na targu
Na targu
Na targu
Na targu
Na targu
 Palenie cygar miejscowego wyrobu jest namiętnością Birmańczyków, zwłaszcza w środkowej i północnej części kraju.
Tej kobiecie powiedziałem, że ja palenie rzuciłem już parę lat temu. Oto jej odpowiedź 🙂
Szkoły tutaj chyba muszą stawiać tabliczki  z zakazem kąpieli w czasie lekcji 🙂
Szkoła
Ogrody z warzywami też są na wodzie.
Jezioro od rana zamienia się w bardzo ruchliwą arterię. Każdy gdzieś się śpieszy…do pracy, na targ, na zakupy do sklepu, do szkoły, czy na modlitwę w świątyni. 
Na jeziorze
Na jeziorze
Na jeziorze
Na jeziorze
Na jeziorze
Na jeziorze
Na jeziorze
Na jeziorze
To warsztat napraw elektronicznych i elektrycznych.
Ten człowiek trudni się wyplataniem koszy do połowów ryb.
 
 W tych manufakturach tkackich wyrabia się materiał z włókien lotosu.
Łodygi lotosu zbiera się, a z ich włókien wykonuje się rzadką nić tzw. ” jedwab lotosowy”. Nici farbuje się na przepiękne kolory i tka między innymi szale. Mieszkańcy Birmy są fachowcami w tkaniu, bo od wieków wyrabiają tkaniny dla najwyższych rangą mnichów buddyjskich. Jedwab lotosowy poszukiwany jest przez projektantów mody.
Członkowie  plemion zamieszkujących góry w pobliżu jeziora wracają po targu do swoich często bardzo odległych wiosek.
Droga do domu
Birmańczycy zawsze się uśmiechają.
Kobiety Intha wracają z targu do swoich domów
Powrót ze szkoły do domu.
To drugi po łodziach najpopularniejszy środek transportu w okolicach Jeziora Inle.
Wydaje nam się, że to taki miejscowy „autobus miejski” 🙂
Wierny kot wita powracających do domu. Tak w ogóle wyobraźcie sobie kocie frustracje. Futrzaki widzą co chwilę, ryby i ptaki, ale nie bardzo mają szansę na bliższą „znajomość”. Również koty sąsiadów…tak blisko, a tak daleko 🙂
Dom jest już tuż za „rogiem”.
 Te kobiety żyją w spokojnej części „miasta” 🙂
Czasem nie wiadomo – idą, czy płyną? 🙂
 
Powrót do domu
Późnym popołudniem „ulice miasta” zaludniają się „spacerowiczami”.  Kanały zamieniają się w miejsce spotkań towarzyskich.
 
Późnym popołudniem „ulice miasta” zaludniają się „spacerowiczami”.  Kanały zamieniają się w miejsce spotkań towarzyskich.
 
Późnym popołudniem „ulice miasta” zaludniają się „spacerowiczami”.  Kanały zamieniają się w miejsce spotkań towarzyskich.
 
Mnich wypoczywa w oknie swojego klasztoru.
Nareszcie w domu.
Wieczorem, w świątyni, która widzicie na wzgórzu odbędą się specjalne uroczystości. Jest koniec pory deszczowej, a więc wieczorem w powietrze wzbijają się chmary maleńkich, brzęczących krwiopijców. Te odymianie ma na celu wypłoszenie ich.
Nadchodzi wieczór
Rybacy najbardziej aktywni są wczesnym rankiem i bardzo późnym popołudniem.
Rybacy najbardziej aktywni są wczesnym rankiem i bardzo późnym popołudniem.
Rybacy najbardziej aktywni są wczesnym rankiem i bardzo późnym popołudniem.
Rybacy najbardziej aktywni są wczesnym rankiem i bardzo późnym popołudniem.
Rybacy najbardziej aktywni są wczesnym rankiem i bardzo późnym popołudniem.
Rybacy najbardziej aktywni są wczesnym rankiem i bardzo późnym popołudniem.
Rybacy najbardziej aktywni są wczesnym rankiem i bardzo późnym popołudniem.
Rybacy najbardziej aktywni są wczesnym rankiem i bardzo późnym popołudniem.
Nad Jeziorem zapada mrok.
5 2 votes
Article Rating
Tags:
Subscribe
Powiadom o
guest
64 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Paulina Kwiatkowska

Bardzo dziękuję za taką fotograficzną migawkę jednego dnia z życia tych ludzi.

Krzysiek / idziemydalej.pl

Ej, a Wy nie organizowaliście nigdy jakieś wystawy tych Waszych fotografii? Przecież aż się prosi o zorganizowanie czegoś takiego!

Anna

Ta relacja jest wyjątkowa i z radością i wielką uwagą do niej wróciłam. Niezwykły dla mnie obraz z życia w innej części świata. Podziwiam.

Birma potrafi fascynować. Nigdy nie dotarliśmy nad to jezioro, ale z pewnością musimy to nadrobić.
Ps. Pieśni pochwalnych na temat zdjęć pisać dziś nie będę, bo i tak dobrze je znasz 😀

Słodko Słodka

Zdjęcia piękne jak zawsze, można patrzeć na nie bez końca, popieram Krzysia Wasze fotki aż się proszą o jakąś wystawę 🙂 Nie wiem czy bym mogła tak żyć na jeziorze z moimi lękami, gdzie nie umiem pływać, nie mniej jednak jestem pod wielkim wrażeniem życia tych ludzi.

Ireneusz

Jak zawsze oczy tu nakarmiłem zacnie. Pochwal sie czym fotografujesz i jak robisz postprodukcje. Zapisujesz do RAW czy JPG

Iwona Banach

Ludzie żyjący inaczej, to teraz w dobie globalizacji ewenement. Stajemy się powoli klonami tworzonymi przez mody, trendy, social media i i sztucznie tworzone potrzeby. Z drugiej strony to życie, które pokazujecie łatwe nie jest, z jednej strony tęsknota za prostota z drugiej jakiś lek przed trudami, których nikt nie pragnie. mało kto docenia, a szkoda. A zdjęcia magiczne i pachnące, nie wiem jak to robicie, ale one pachną wodą!

Ania

Mi to najbardziej podoba się to pływanie łodziami i marzyłam żeby to zobaczyć i nawet wysłać mojego męża na taka łódkę nauje pływania w taki sposób 🙂 ciekawa jestem czy by potrafił i czy by znalazł jakąś rybę 🙂

Klimaty Agness

Jak zawsze niesamowity post, przepiękne miejsce, ogrom ciekawej wiedzy no i zdjęcia… po prostu obłędne. Brak mi słów z zachwytu. I zdjęcia i to co zostało na nich uwiecznione, po prostu rzuca na kolana. Ci ludzie na łódkach, to dosłownie jacyś kaskaderzy, to aż niewyobrażalne, żeby z takim luzem i łatwością poruszać się po wodzie i to na takich łupinkach .
Dziękuje za ogrom wspaniałych wrażeń <3
Pozdrawiam ciepło, Agness:)

Kasia

Zdjęcia jak zawsze absolutnie bajeczne. Uchwycenie momentu, kontrast, barwa. Wszystko mnie zachwyca w Waszych ujęciach

Marzena

WOW!!! Jestem pod wrażeniem tego baletu rybaków. Niesamowite portrety. No majstersztyk:-) Niesamowite zdjęcia codzienności w innej części świata. Z ogromną przyjemnością nacieszyłam oczy Waszymi fotografiami.

Czytając o jedwabiu lotosowym i widząc pracujące kobiety, pierwsze co pomyślałam to to, że one pracują w tak trudnych warunkach. To nie jest lekka praca, a przecież tak niewiele zarabiają. Projektanci natomiast za swoje kreacje biorą często fortuny. Jakże to niesprawiedliwe 🙁
Nie da się jednak, mimo wszystko, zauważyć, ze ci ludzie mają w sobie (przynajmniej na zdjęciach to widzę) taki spokój. To zupełnie coś innego niż widzi się na twarzach ludzi z tej „lepszej”, zaawansowanej technologicznie części świata. Chyba płacimy za ten rozwój swoim spokojem i szczęściem.
Zdjęcia, jak zawsze, bajeczne 🙂 Pozdrawiam Was serdecznie 🙂

koza domowa

Niesamowite kadry… pięknie opowiedziana historia. kasia

Anna

Odsłona druga mnie także zachwyciła. Jakże cudowne zdjęcia, ujęcia, kadry, światło. Nastrój na fotografiach jest magiczny.

pojedztam.pl

Nic dziwi fakt, że rybacy muszą najwcześniej zacząć dzień. Wspaniała fotorelacja.

blogierka

Niesamowite zdjęcia i jacy ciekawi ludzie!

Kasia Franiszyn Luciano

Nieprawdopodobne. Po raz kolejny zaznaczę że Jestem zafascynowana wiedzą królu macie. Kolejną sprawą są te piękne fotografie których naprawdę nie można spotkać teoretycznie nigdzie kropka bierzecie świat od tej drugiej strony wszyscy szukają monumentalnych znanych budowli teoretycznie wszędzie jest to samo. A tu proszę bardzo człowiek wchodzi i czuje się jak jeden z nich! Jak jedna z komentujących osób zaznaczyła- wystawa fotografii konieczna!

Bernadeta

Życie w takim miejscu i w takich warunkach to dla nas jakis kosmos i pełna egzotyka, tymczasem mimo wielu trudności ci ludzie wydają się być tam szczęśliwi.

Aneta

Jestem pod wrażeniem tych zdjęć, pięknie!!!

Maria

Powiem Ci Irenko, że dech mi zaparło. Zdjęcia są takie piękne, że się tam przeniosłam. cudowne ujęcia, niektóre wyglądają jak obrazy. Jestem zachwycona tym światłem złapanym o świcie. Ciekawa jestem czy jeszcze gdzieś na świecie ktoś łowi ryby w taki oryginalny sposób. Wyjaśniła się zagadka Waszego zdjęcia blogowego, widocznie i dla Was musi to być wyjątkowe miejsce. Życie na pewno nie jest tak proste, ale jak innego się nie zna, to pewnie najlepsze. Kotu współczuję, może jednak jak zgłodnieje, to nie boi się wody. Wspaniała relacja, zaraz wrócę i obejrzę wszystko jeszcze raz:) Pozdrawiam Was ciepło.

Viola z MBJ

Cokolwiek bym teraz napisała to nie odda mojej wdzięczności za udostępnienie mi tych pięknych chwil jakie spędziłam w wiosce razem z Wami. Jak widzę życie tych ludzi jest bardzo proste ale jakże szczęśliwe, nie spinają się na zaklepane terminy, nie musza stać w korkach, nie wdychają spalin samochodowych. Aż chciałby się tam zostać z nimi na dłużej. Piękna relacja i zdjęcia oczywiście rewelacyjne jak zawsze !!

Urszula

Ach, jak bym tam znów pojechała. Piękne miejsce pięknie pokazane. Jak zawsze zresztą. Pozdrawiam Urszula

Iza

Pięknie napisane i świetne zdjęcia. Z przyjemnością oglądałam 🙂

Okiem Blondynki

Móc poznać zwyczaje miejscowych, spędzić z nimi dzień, zobaczyć jak żyją i jak pracują, to niesamowita sprawa! 🙂
Cieszę się, że dzięki Wam mogłam przyjrzeć się bliżej mieszkańcom Birmy i obejrzeć wszystkie te cudowne kadry, którymi okrasiliście swoją opowieść <3
To fascynujące, jak pogodni i uśmiechnięci są ci ludzie, choć ich życie wcale nie jest takie łatwe i lekkie, jak mogłoby się wydawać. I myślę, że moglibyśmy się od nich wiele nauczyć… 😉

Wędrówki po kuchni

Jak zawsze malujecie zdjęciami i przenosicie czytelników w tak odległe krainy. Uwielbiam z Wami podróżować i oglądać te niesamowite kadry!

czerwonafilizanka

Balet na wodzie, to musi być niesamowity spektakl.
Miłego tygodnia <3

toksyczna kosmetyczka

Jaki klimat. Godzinami można patrzeć na te zdjęcia 🙂

Patrycja

Ah, uwielbiam takie relacje migawkowe. Od razu wprowadza mnie w uczucie, jakbym tam była na żywo.

Wracam do tego wpisu niczym bumerang. Urzekło mnie zdjęcie główne, po prostu nie mogę go zapomnieć.

Anna

Każde z tych zdjęć to osobna historia. Opowiedziana aparatem fotograficznym z takim wyczuciem i naturalnością, że można podejrzewać Autora o magiczne więzi z tym jeziorem i żyjącymi nad nim ludźmi.

Marta Hipsz

Niesamowite, nie chce zostawić skromnego komentarza, ale jedyne co przychodzi po obejrzeniu tej relacji i fotografii to „niesamowite”…

Marzena T (Mania)

Jakoś mi smutno gdy oglądam te zdjęcia. Nie żeby były złe czy coś. Bo jest wręcz odwrotnie, życie tych mieszkańców jest zupełnie inne. Nie mają tylu dóbr co my, a są bardziej szczęśliwi, żyją tak jakby ,,bardziej” od nas. Te zdjęcia dają dużo do refleksji

Ireneusz

Ta pierwsza częśc z tymi impresjami z wody absolutnie magiczna, portrety jak zawsze palce lizać. Uwielbiam twoje foty. Pochwal sie kiedyś pressetami do LR

Edyta

Zachwycam się za każdym razem oglądając Wasze zdjęcia I czytając relacje z podróży. Birma to tak egzotyczne miejsce, że trudno mi oderwać wzrok. Nie wiem co bardziej mnie fasynuje, widoki czy ludzie. Ten „ruch uliczny” na wodzie I koty czekające na swoich właścieli w progu domu… Cudowna relacja! Dziękuję 💕

toksyczna kosmetyczka

Te zdjęcia sa piękne. Aż można się rozpłynąć 🙂

Megaoutdoor

Wspaniałe miejsca! Świat jest piękny 🙂 cholewki butów bardzo ucierpiały od warunków na ścieżkach? Pozdrawiam gorąco <3