Tryptyk z Jeziora Inle – odsłona pierwsza

  • Home
  • Azja
  • Tryptyk z Jeziora Inle – odsłona pierwsza

W centralnej części Birmy, w górskiej kotlinie prowincji Shan znajduje się jedna z najciekawszych atrakcji turystycznych tego kraju – Jezioro Inle. Miejsce to podczas około dwudziestu lat względnej otwartości Myanmaru dostępne było dla zagranicznych turystów. Piszę o “względnej” otwartości, gdyż w czasie kiedy stanowcza większość terytorium pozostawała całkowicie poza zasięgiem przybyszów z innych krajów, Inle dostępne było w całości, chociaż tuż na południe od niego junta generałów ustawiła “żelazną kurtynę”. Dalej pojechać mogli wyłącznie “turyści” w mundurach, z przewieszonymi przez ramię , chińskimi wersjami AK47. Shan, to prowincja bardzo ściśle kontrolowana przez wyższych oficerów birmańskiej armii, oraz przez producentów heroiny, chociaż mówi się, że to dokładnie ci sami ludzie.

Zostawmy jednak politykę i wróćmy nad jezioro, zamieszkane przez lud Intha, jeden z setek narodowościowych mniejszości Birmy. Jezioro ma powierzchnie mniej więcej równą polskiemu Śniardwy i podobnie do niego jest płytkie. Bogata w pożywki woda powoduje bardzo szybkie zarastanie tafli, zwłaszcza przy brzegach, lub na płyciznach. To jednocześnie miejsca licznego osiedlania się Inthów. Tak – ich wioski wybudowane są na wodzie, a dokładniej na palach. W taki sposób powstają nie tylko domy, ale i klasztory, sklepy, manufaktury, świątynie, które razem tworzą niezwykły labirynt ulic-kanałów.

Najważniejszym zajęciem Inthów jest tradycyjnie rybołówstwo. Na jeziorze obecne są również liczne manufaktury – zwłaszcza te, których produktem są tkaniny z lotosu. Taka tkanina jest czymś w rodzaju hybrydy lnu z jego przewiewnością, ale połyskiem i śliskością jedwabiu. W górach w pobliżu jeziora znajdziecie wiele manufaktur, jak również rodzinnych warsztatów zajmujących się wyrobem cygar. W ostatnich latach dominującym stało się zatrudnienie w sektorze usług turystycznych. Jednak od momentu, gdy nowa fala przemocy nawiedziła Birmę, gdy wojsko ponownie siłą przejęło władzę, oraz w związku z drastycznym zmniejszeniem napływu turystów z uwagi na pandemię, zatrudnienie to z pewnością uległo drastycznej redukcji. Brak jednak danych jak wielkiej.

Tymczasem zapraszamy Was do obejrzenia wpisów przybliżających Jezioro Inle, jego mieszkańców, zabytków i okolic. Jezioro przedstawimy Wam w trzech odsłonach. 

 Inle jest płytkim i mocno zarośniętym jeziorem w rozległej dolinie górskiej w stanie Shan.
Warunki geograficzne Inle pozwoliły ludowi Intha osiedlić się wprost na wodach jeziora.
Warunki geograficzne Inle pozwoliły ludowi Intha osiedlić się wprost na wodach jeziora.
Warunki geograficzne Inle pozwoliły ludowi Intha osiedlić się wprost na wodach jeziora.
Warunki geograficzne Inle pozwoliły ludowi Intha osiedlić się wprost na wodach jeziora.
Warunki geograficzne Inle pozwoliły ludowi Intha osiedlić się wprost na wodach jeziora.
Tylko w najszerszych miejscach jezioro jest na tyle głębokie, a woda wysycona tlenem, że nie zarasta roślinnością.
 
Inle jest ulubionym miejscem tysięcy czapli…
Inle jest ulubionym miejscem tysięcy czapli…
Inle jest ulubionym miejscem tysięcy czapli…
…i łysek ( chyba to właśnie łyska?)
 
Poznajcie lokalsów szczęśliwych i tych szczęśliwych inaczej.
 
Poznajcie lokalsów szczęśliwych i tych szczęśliwych inaczej.
 Plemię “Długich Szyi”  zamieszkuje głównie sąsiednie, położone na południe od Inle Jezioro  Moebyel. Jednakże tam turyści dostępu nie mają – stąd przedsiębiorczy biznesmeni postanowili “zaimportować” kilka kobiet w celu zwabienia turystów do własnych manufaktur.
 
 Plemię “Długich Szyi”  zamieszkuje głównie sąsiednie, położone na południe od Inle Jezioro   Moebyel.   Jednakże tam turyści dostępu nie mają – stąd przedsiębiorczy biznesmeni postanowili “zaimportować” kilka kobiet w celu zwabienia turystów do własnych manufaktur.
 
 Plemię “Długich Szyi”  zamieszkuje głównie sąsiednie, położone na południe od Inle Jezioro   Moebyel.    Jednakże tam turyści dostępu nie mają – stąd przedsiębiorczy biznesmeni postanowili “zaimportować” kilka kobiet w celu zwabienia turystów do własnych manufaktur.
 
Domy ludzi ubogich
Domy ludzi ubogich
Domy ludzi ubogich
Domy ludzi ubogich
Domy ludzi ubogich
Domy ludzi ubogich
Dom lokalnych krezusów
 
Głównie domostwa miejscowych bogaczy tworzą szerokie, reprezentacyjne ulice – kanały
Głównie domostwa miejscowych bogaczy tworzą szerokie, reprezentacyjne ulice – kanały
Głównie domostwa miejscowych bogaczy tworzą szerokie, reprezentacyjne ulice – kanały
Uboższe domy postawione są przy niewielkich kanalikach
Uboższe domy postawione są przy niewielkich kanalikach
Mieszkańcy uprawiają warzywa – najczęściej pomidory wprost na wodzie. Tyczki, które widzicie służą do unieruchomienia poletka, aby nie odpłynęło sobie w siną dal.
Ta konstrukcja to “studnia”. Cudzysłowia użyliśmy, gdyż to studnia pozorna. W rzeczywistości jest to jakby rura wpuszczona głęboko w wodę i od dołu wypełniona materiałami filtrującymi, przez które woda przesącza się i w ten sposób uzdatnia.
Klasztor Nga Phe Kyaung jest największym monastyrem w okolicy. Drewniany budynek na palach wybudowano w XVIII wieku.
 
Klasztor Nga Phe Kyaung jest największym monastyrem w okolicy. Drewniany budynek na palach wybudowano w XVIII wieku.
 
Klasztor Nga Phe Kyaung jest największym monastyrem w okolicy. Drewniany budynek na palach wybudowano w XVIII wieku.
 
Klasztor Nga Phe Kyaung jest największym monastyrem w okolicy. Drewniany budynek na palach wybudowano w XVIII wieku.
 
Dziwi Was palący mnich? To raczej reguła, a nie wyjątek. 
Jeden z wielu maleńkich klasztorów.
Phaung Daw Oo Paya to największa ze świątyń na jeziorze
 Alodaw Pauk Pagoda.
Klasztor Linn Kin.
Klasztor Linn Kin.
Aung Mingalar Pagoda.
In Dein to najstarsza ze świątyń w tych okolicach. W zależności od źródeł pagoda liczy sobie od 1 tys do 1500 lat.
 
In Dein to najstarsza ze świątyń w tych okolicach. W zależności od źródeł pagoda liczy sobie od 1 tys do 1500 lat.
 
In Dein to najstarsza ze świątyń w tych okolicach. W zależności od źródeł pagoda liczy sobie od 1 tys do 1500 lat.
 
In Dein to najstarsza ze świątyń w tych okolicach. W zależności od źródeł pagoda lliczy sobie od 1 tys do 1500 lat.
 
In Dein to najstarsza ze świątyń w tych okolicach. W zależności od źródeł pagoda lliczy sobie od 1 tys do 1500 lat.
 
In Dein to najstarsza ze świątyń w tych okolicach. W zależności od źródeł pagoda lliczy sobie od 1 tys do 1500 lat.
 
In Dein to najstarsza ze świątyń w tych okolicach. W zależności od źródeł pagoda lliczy sobie od 1 tys do 1500 lat.
 
In Dein to najstarsza ze świątyń w tych okolicach. W zależności od źródeł pagoda lliczy sobie od 1 tys do 1500 lat.
 
Restauracje do których dostać się można wyłącznie łodzią.
Restauracje do których dostać się można wyłącznie łodzią.
Na samym jeziorze znajdziecie wiele dosyć luksusowych hoteli. Do nich również dostaniecie się wyłącznie łodziami. Są znacznie droższe, niz hotele w Nyanugshwe – czyli miejscowości do której można dojechać drogą. Warto jednak przynajmniej jedną noc spędzić w takim właśnie hotelu.
 
Na samym jeziorze znajdziecie wiele dosyć luksusowych hoteli. Do nich również dostaniecie się wyłącznie łodziami. Są znacznie droższe, niz hotele w Nyanugshwe – czyli miejscowości do której można dojechać drogą. Warto jednak przynajmniej jedną noc spędzić w takim właśnie hotelu.
 
Na samym jeziorze znajdziecie wiele dosyć luksusowych hoteli. Do nich również dostaniecie się wyłącznie łodziami. Są znacznie droższe, niz hotele w Nyanugshwe – czyli miejscowości do której można dojechać drogą. Warto jednak przynajmniej jedną noc spędzić w takim właśnie hotelu.
 

Dziękujemy 🙂 Druga odsłona już niebawem.

5 3 votes
Article Rating
Tags:
Subscribe
Powiadom o
guest
76 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Sławek

Cóż za fantastyczna relacja z miejsca tak odległego i z zasady niedostępnego, przeciętnemu zjadaczowi chleba (czytaj turyście). Niesamowite miejsce, sceneria i ci ludzie szczęśliwi inaczej. Jestem przekonany, że są szczęśliwi bo taka symbioza człowieka i przyrody a w tym wraz z żywiołem jakim jest woda, musi ich czynić szczęśliwymi. Bardzo wnikliwie przyjrzałem się budowlom na wodzie tych ubogich i tych zamożnych mieszkańców i zauważyłem, że te “pale” to nic innego jak troszkę grubsze drągi. Bardzo mnie zastanawia z jakiego drewna są i jak długo nie tracą swej wytrzymałości (nie zgniją) będąc cały czas w wodzie? Nie widzę problemu w wymianie… Czytaj więcej »

pojedztam.pl

Na pewno spanie w takim hotelu na wodzie to niesamowite doświadczenie i wspomnienie na lata.

Bookendorfina

Zawsze zastanawiam się, jak żyją ludzie w domach nad wodą, na ile ich tryb codzienności zbliżony jest do lądowego, co innego mieszkać tak raz na jakiś czas, a co innego na stałe, al bieda wymusza.

Papierowa Łowczyni

Jestem pełna podziwu dla tych mieszkańców. Mieszkać na jeziorze, coś niesamowitego. Jedna łódka, i weź jedź do roboty, dzieci do szkoły zawieź i zakupy zrób. Oczywiście domyślam się, że,, bogaci ” mają ich więcej, ale sam fakt życia na wodzie, już wzbudza we mnie różne emocje od zachwytu poprzez niedowierzanie i smutek. Piękne ujęcia zdjęć…

Ania

Brakowało nam 24 godziny żeby tam byc i móc to wszystko zobaczyć na własne oczy… a teraz zostało N podziwiać te piękne tereny tylko u takich szczęśliwców jak Wy…
Piekna i ciekawa relacja… dzieciaczki wyglądają rozkosznie ❤

Patrycja

Oj bardzo duzo serca włozyłas w stowrzenie tak ciekawego , przepełnionego wspaniała tręscią oraz magicznymi zdjęciami wpisu. Bardzo mi się podoba!

Martynosia

Piekne i bardzo ciekawe miejsce i jak zewykle fantastyczne zdjecia! Ach bardzo chcialabym odwiedzic te czesc swiata:)

Opowieści z Podróży

Przepiękne zdjęcia! O Inle czytałam już dużo, zresztą miałam już w zeszłym roku przygotowany plan podróży po Mjanmie, ale nadeszła pandemia…. Bardzo chcę tam jechać… Niestety marne szanse, że otworzą się w tę zimę…

Opowieści z Podróży

Mam dobrego kolegę, który tam mieszka i niestety mówi, że szybko raczej poprawy nie będzie…. Pozdrawiam!

ValdiTravel

Jezioro na zdjęciach wygląda niezwykle malowniczo, ale namiotu bym w tym rejonie nie rozbijał

Iwona Banach

Fascynujące miejsca, kulturowo bardzo “inne”, ale też niezwykle fascynujące. Dziwnie się penie tam czuje człowiek z naszego świata. Dużo czytałam o kobietach z plemienia “Długich Szyj”, i choć rozumiem, że “zaimportowane” są tam mniejszością to jednak pewnie są fascynujące. Ciekawa jestem jak ich pojęcie “szczęścia” ma się do naszego, ich wszystkich, także i tych ludzi Intha, to chyba zupełnie inny świat.

Anna

Cudowny tryptyk. Pełen dobrej energii, wspaniałych zdjęć i opisów. Niesamowite historie pokazujecie i tak o nich piszecie, że chce się zaraz wsiadać do samolotu…nie zważając na pandemię. A poza tym skończyła mi się ważność paszportu. Dobrze więc, że jesteście.

raczejtrampki

jak zawsze piękna relacja 🙂

Paulina Kwiatkowska

Spanie na wodzie dla turysty może być miłą odmianą i doświadczeniem, ale są osoby, które żyją tak cały czas.

czerwonafilizanka

Świetna, relacja, zdjęcia przecudne, aż cieżko oderwać od nich swoje patrzałki.

Kasia

Mam wielka, przeogromna nadzieje ze wkrotce znow bedzie mozna podrozowac jak dawniej. Rok temu w kwietniu mielismy byc w Birmie. Sila rzeczy nie wyszlo. Ale moze wkrotce? i wowczas dzieki Tobie mam juz tyle miejsc do zwiedzenia ze wlasciwie nie potrzebuje przewodnika kupowac 😛

Justyna Borucka

Dziękuję za Waszą relacje i jak zawsze przepiękne zdjęcia. Jakże ten świat bogaty. Na każdym jego krańcu są biedni i bogaci i widać tę różnicę. Podziwiam to ich życie na wodzie. Dla nich urodzonych tam i wychowanych jest to normalne, bo innego życia nie znajdą i są tam szczęśliwi. O plemieniu “długich szyi” oglądałam kiedyś program, ciekawe czy te kobiety “zaimportowane” są szczęśliwe, czy czują się wyróżnione.

Maria

Pokazałaś Irenko takie cuda i mówisz, że to dopiero pierwsza odsłona? Czytałam z zapartym tchem, a monastyr z XIII wieku do końca wbił mnie w fotel. Piękny jest i zachodzę w głowę jak przetrwał, na pewno ludzie bardzo o niego dbali. Kobiety z długimi szyjami występują również w Tajlandii, prawda? Takie domy na palach, bogate i biedniutkie widziałam na wyspach w Panamie, ale świątynie bardzo mocno podkreślają że to jest niepowtarzalny region. Nigdy nie widziałam takiej świątyni jak In Dein. a są jeszcze hotele i restauracje na wodzie. Bardzo interesujący wpis, znowu się czegoś nauczyłam:)

Klimaty Agness

Świat jest tak niesamowicie różnorodny, ludzie tak bardzo różnie żyją. W jednych miejscach od bogactwa i przepychu aż kapie, w innych skrajna bieda i skromne życie. O wielu rzeczach czytam i aż trudno mi uwierzyć, np o tych ogrodach na wodzie, prawdziwa egzotyka. Dziękuję za to, że przybliżasz nam świat i te wszystkie cuda jakie na nim się znajdują <3
Pozdrawiam ciepło, Agness:)

Anna

Wracam do jeziora Inle, do ludzi i ich życia. Bardzo ciężkiego, ale jakże dla nich niezastąpionego. Wspaniałe kadry dające wyobrażenie jak tam jest.

Marzena T (Mania)

Naprawdę zupełnie inny świat, te jezioro robi wrażenie – ile daje ludności. Te kobiety ,,długoszyje” piękne, ale szkoda że są traktowane jako atrakcje

Marzena T (Mania)

Ogólnie widać, że tam jest zupełnie inne życie. Takie bardziej zależne od natury i tego co ona daje. Myślę, że oni bardziej żyją od nas

Viola z My British Journey

Co za niesamowite miejsce ? I to się właśnie nazywa wielkie podróżowanie. Kiedy zobaczyłam zdjecie kobiety z plemienia ‘Długich szyi’ od razu skojarzył mi się jakiś film dokumentalny oglądany dawniej. Pamiętam,że pierścienie dodawane są sukcesywnie w ciągu całego życia kobiety i faktycznie powodują pewne zniekształcenie kręgów szyjnych. Czy dobrze to skojarzyłam nie wiem, pewnie mi to wkrótce wyjaśnicie w kolejnych postach.

Bernadeta

Niesamowite zdjęcia i piękna powieść o tym niezwykłym kraju i regionie. Cudne widoki, piękna natura, trudna polityczna historia kraju i przeszłość która fascynuje.

Kiedy oglądam Wasze zdjęcia i czytam o życiu ludzi “z końca świata”, to zawsze myślę o tym, że bogaty czy biedny, to zupełnie coś innego jak w naszej kulturze. Ci ludzie żyją inaczej, skromniej i prościej. Choć z drugiej stronie bliżej natury i bardzie wsłuchani w siebie. Na pewno mamy inne priorytety i inne możliwości. I tak sobie myślę, że zdecydowana większość z nas nie byłaby tam szczęśliwa. I odwrotnie: im byłoby trudno odnaleźć się w naszej rzeczywistości.
Piękne zdjęcia, jak zawsze zresztą 🙂 Uściski gorące!

Po prostu MAMA

Piękne miejsce, niesamowite zdjęcia. Zaciekawił mnie ten materiał z lotosów.

Agnieszka Szczygieł

Te świątynie klasztory mają niezwykłą architekturę i to nasycenie kolorów…
A nad jeziorem widać podział i na tych biednych i na bogatszych. Może i ci biedniejsi są bardziej szczęśliwi od nas? Dla niech nie liczą się tylko dobra materialne…
A “plemię długich szyi”? Taka kultura, jednak nam czasami ciężko to wszystko pojąć. I jak w tych ringach na szyi chodzić cały czas, prawda? Ale zapewne im szyja dłuższa tym lepszy status… itp.

Renata

Jak zawsze przeżyłam z Wami ciekawą podróż dzięki przepięknym fotografiom i wciągającemu opisowi. Fascynując inny świat, który chciałoby się zobaczyć na własne oczy. I to każde z pokazanych miejsc, choć chyba najbardziej domy na wodzie najuboższych ludzi. Ma się wrażenie, że oni są w największej symbiozie z otaczającym ich światem.
Pozdrawiam serdecznie 🙂

Martyna Soul

To musiała być piękna podróż. Jestem oczarowana relacją i zdjęciami.

Gosia z polkanamalcie.pl

Piękne miejsce!

Wędrówki po kuchni

Wspaniałe ujęcia! Miejsce wydaje się takie magiczne i malownicze. Spanie na wodzie to musi być fantastyczne przeżycie. W sumie to sama bym z chęcią przekonała się jak to jest.

Beata Herbata

Bardzo ciekawe krajobrazy i jak zawsze ciekawy artykuł, nie wspominając o całej podróży …

Anna z Bilingual kid

Przypominaja mi sie niektore pejzaze z Kambodzy, ach jak bardzo zachecaja do podrozy Wasze piekne zdjecia! Birma wciaz na nas czeka 🙂

Słodko Słodka

Nie wiem czy bym mogła spać w domku na jeziorze, ale zapewne dla wielu turystów to nie lada atrakcja. Wielki szacunek dla tych ludzi, ciężki kawałek chleba tam muszą ciągnąć… życie nie jest tam lekkie. Jak to mówią wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.

blogierka

Omg! Jak te kobiety uzyskują takie szyje? Szok!

Edyta

Piękna relacja z tak niesamowitego I egzotycznego miejsca. Mieszkanie na jeziorze, musi być ciężkie. Dla tych ludzi to codzienność, jednak dla nas to egzotyka. Chętnie przenocowałabym się w takim hotelu na wodzie. Jak zwykle niesamowite fotografie ludzkie 💕

Marzena

Niesamowite fotograficzne obrazy. Jestem ciekawa tej tkaniny z lotosu. Mówisz len z połyskiem jedwabiu? Musi być cudowny. Taniec czapli uroczy. Uchwycone jak w sukniach balowych;-)

Olka

Połączenie gór i wody (czy to jeziora, czy morza), to gwarancja wspaniałych krajobrazów. Podobnie jest w tym przypadku 🙂

toksyczna kosmetyczka

Piękne zdjęcia i cudowne miejsce 🙂

Candy Pandas

Przepiękne są te zdjęcia z czaplami <3
Niesamowite jak wyraźny jest kontrast miedzy naszym stylem życia a tamtejszych ludzi.