Motocyklem po krainie miliona słoni – Nocny targ w Luang Prabang

  • Home
  • Azja
  • Motocyklem po krainie miliona słoni – Nocny targ w Luang Prabang

Zbliża się wieczór i już wkrótce główna ulica Luang Prabang – Sisavangvong zostanie zamknięta dla ruchu zmotoryzowanego, po czym cała zamieni się w nocny targ. To, obok porannej procesji mnichów najważniejsze wydarzenie w miasteczku. Ten targ to królestwo smakoszy lokalnych kuchni. Można tu spróbować w zasadzie wszystkich specjałów laotańskich. Już z daleka przyciąga zapach pieczonych nad węglem drzewnym ryb z Mekongu. Jest bardzo smaczna, ale czy zdrowa? Wydaje się, że rzeka w tej części swojego biegu nie jest zanieczyszczona w jakiś drastyczny sposób. Oczywiście lepiej próbować rybek w wioskach położonych nad dopływami Mekongu. W zasadzie wszystkie laotańskie dopływy są zupełnie nieskażone…po prostu w północnym Laosie zupełnie nie ma żadnego przemysłu. Brak też tam miast, które w znaczącym stopniu mogłyby wpłynąć na czystość wody. Północny Laos jest z europejskiego punktu widzenia dziewiczy.

Dla tych z Was, którym przejadły się już typowe potrawy regionu polecamy bagietki, najlepiej w formie zapiekanki. To oczywiście wpływ Francji. Laos przez długi czas był kolonią i był częścią francuskich Indochin.Polecamy również i to chyba najgoręcej smażone pierożki…to nasze ulubione danie z targu.Gdy już zaspokoicie swój głód z pewnością przyciągną waszą uwagę niezliczone stoiska , głównie oferujące wyroby lokalnego rękodzieła i lokalnych artystów. W górnym Laosie od niepamiętnych czasów wydobywa się srebro. Nie zdziwi więc Was zapewne, że w Luang bardzo wielu sprzedawców oferuje srebrne rękodzieła wykonane przez artystów żyjących w pobliżu wielu górskich mniejszości etnicznych. 

Północny Laos znany jest również z tkactwa – głównie tkanin jedwabnych. Stąd też znajdziecie na targu wyroby jedwabne, chociaż coraz rzadziej jest  to lokalny, ręcznie tkany materiał, a coraz częściej ten importowany z Chin. Generalnie jednak na przykład szale sprzedawane na targu są ręcznie tkane przez mieszkańców pobliskich wiosek. Warto kupić taką pamiątkę. Są niedrogie, a wzory często przepiękne. Oczywiście nie może na targu zabraknąć bajecznie kolorowych parasoli przeciwsłonecznych, z których słyną całe Indochiny. Pamiątki dla turystów z bardziej współczesnym gustem najczęściej zdobione są …a jakże? motywem słonia.

Zapraszamy Was na krótką wycieczkę po nocnym targu w Luang Prabang!

Rybka z rusztu. Trzeba koniecznie spróbować. Jest bardzo smaczna.
Rybka z rusztu. Trzeba koniecznie spróbować. Jest bardzo smaczna.
 Na tym stoisku można sobie samemu nakładać na talerz mieszankę potraw ze stołu. Za cały talerz zapłacicie 15 tys kipów. Na dzień dzisiejszy ( 13 Lipca 2020) jeden USD jest warty ponad 9 tys. kipów. Chyba niedrogo? 🙂
Na tym stoisku można sobie samemu nakładać na talerz mieszankę potraw ze stołu. Za cały talerz zapłacicie 15 tys kipów. Na dzień dzisiejszy ( 13 Lipca 2020) jeden USD jest warty ponad 9 tys. kipów. Chyba niedrogo? 🙂
Na tym stoisku można sobie samemu nakładać na talerz mieszankę potraw ze stołu. Za cały talerz zapłacicie 15 tys kipów. Na dzień dzisiejszy ( 13 Lipca 2020) jeden USD jest warty ponad 9 tys. kipów. Chyba niedrogo? 🙂
Kurczaki takie, że palce lizać. Absolutnie wszystkie z wolnego wybiegu i bez faszerowania antybiotykami 🙂
Na tym stoisku sprzedaje się pieczoną wieprzowinę. Oczywiście podobnie jak kurczaki i te zwierzęta były hodowane w tradycyjny, nieprzemysłowy sposób.
Tutaj też dociera współczesność i od klienta ważniejsze są social media.
To siostra z bratem. Robią i sprzedają najlepsze chyba pierożki, jakie w życiu jedliśmy. Same pierożki są czymś w rodzaju zderzenia kuchni chińskiej z francuską, z dodatkiem lokalnego kolorytu.
Najlepsze chyba pierożki, jakie w życiu jedliśmy. Same pierożki są czymś w rodzaju zderzenia kuchni chińskiej z francuską, z dodatkiem lokalnego kolorytu.
To zawinięty w liście banana ryż gotowany w mleku kokosowym i z dodatkiem cukru.
Szale na zdjęciu są wyrabiane w okolicznych wioskach. Można je kupić zarówno w Luang, na nocnym targu, jak i przy okazji wycieczki do jednej z takich wiosek, o czym napiszemy w naszym następnym wpisie.
Ten mnich wybierał szal, który miał być prezentem dla jego matki.
 
Ten mnich wybierał szal, który miał być prezentem dla jego matki.
 
Ta kobieta sprzedawała breloczki ze srebrnymi wisiorkami. Niestety nie mogliśmy sfotografować ciekawszych wyrobów ze srebra, gdyż wszyscy sprzedawcy prosili nas o niefotografowanie.
 Poruszane wiatrem dzwoneczki. Ich dźwięk ma przypominać mistyczny nastrój Luang.
To figurki, których pierwowzory wykorzystywane są w miejscowych teatrach lalkowych.
 Luang przyciąga licznych artystów, którzy starają się sprzedać na targu swoje dzieła.
Laotańskie parasolki zrobione są z bambusa i papieru ryżowego.
 
 Liczne wyroby użytkowe takie, jak piórniki, ściereczki do kuchni, kosmetyczki, portfele i wiele innych wykorzystują tradycyjne motywy zdobnicze. Słoń jest wśród nich wszechobecny.
Czy zgadliście, że to mydełka? Pięknie wykonane i z cudownym zapachem kwiatów i owoców, na których są wzorowane…no i niezwykle tanie.
Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie na targ. 

Dziękujemy za spacer po nocnym targu w Luang Prabang 🙂

5 2 votes
Article Rating
Tags:
Subscribe
Powiadom o
guest
111 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Martyna Soul

Wspaniały klimat. Uwielbiam takie miejsca.

Małgosia z Akacjowego Bloga

Irenko z pewnością byśmy nie ominęli tego targu, gdybyśmy tam kiedyś dotarli. Bardzo lubimy tego typu miejsca, a tzw. street food to ważna część kultury kulinarnej. W Azji nie omijamy jedzenia ulicznego, choć ze skutkami bywa różnie. Piękne wyroby rękodzieła, wspaniała pamiątka. Patrząc na mydełka byłam przekonana, że to magnesy 🙂 Pozdrowienia. Pięknie się z Wami podróżuje 🙂

PrzemoTeam

Chętnie bym się załapał na taką degustację. Koszty jak czytam niewielkie.

Maciej

Aż mnie naszła ochota na takie pierożki 🙂

Nicolestraveljournal

Ach, ile pysznego jedzenia i kolorów! Spróbowałabym tych pierożków z wielką chęcią. Miło, że jest tyle rękodzieła, ale szkoda, że materiały ustępują produktom z importu. Mydełka są cudne, identyczne przywiozłam z Tajlandii parę pat temu 🙂

Marcin BWZ

To zdecydowanie coś dla mnie. Korzystne ceny i fotogeniczne miejsca. Podejrzewam, że klimat jest jeszcze lepszy niż widać go na fotografiach. W najbliższym czasie raczej tam nie pojadę, dlatego pozostaje mi poczytać i podziwiać wyprawę kogoś innego 😉

Maria

Aż się rozmarzyłam, mogłabym chodzić godzinami i podziwiać. Wszystko takie piękne, artystyczne, a jedzenie powala kolorami. Rybka genialnie przymocowana do patyczków. Byłam na wielu takich etnicznych targach i zawsze zadziwia mnie ludzka kreatywność, każdy inny, ale wyjątkowy. Super przygoda, pozdrawiam:)

Wędrówki po kuchni

Chyba nie zdziwi Cię fakt, że moja uwaga skupiła się na zdjęciach z jedzeniem. I choć jestem po pysznym śniadaniu, to jem oczami i czuję ten zapach aromatycznych przypraw. Wspaniały klimat! Mam nadzieję, że w konkursie uda Wam się wygrać, głosuję codziennie 🙂

Wędrówki po kuchni

U mnie w NIR też jest żywność zdrowsza, bo nie ma również przemysłu, ale tam z pewnością bym przepadła. Głosy oddaję nadal i będę oddawać do końca 🙂

maadziak

W styczniu tego roku byłam w Laosie i ten targ także odwiedziłam. Jedzenie było tam pyszne! I do tego ogromny wybór. Laos jest rewelacyjny 🙂

Świat Toli

Ale tam jest super. Uwielbiam takie klimaty, inne, nieeuropejskie. Chciałabym mócpodrżować.

Ania

Ach te kurczaki, wszystko wygląda bardzo smakowicie

brzuchomechanika

Niesamowite zdjęcia, co za klimaty 🙂 A to jedzenie, aż zgłodniałam 🙂

To musi być naprawdę wielkie przeżycie takie wycieczka. Jak dzieciaki podrosną, to i my się wybierzemy 🙂

FUKO

Jak patrzy się na takie zdjęcia, to człowiek natychmiast chce się pakować i wyruszać w podróż 🙂 Pozdrawiamy!

Agnieszka Szczygieł

Pięknie, kolorowo i zapewne smacznie. Sama bym skosztowała tej kuchni 🙂

Martynosia

O kurcze! Ale wspaniałe miejsce! To coś zdecydowanie dla mnie, szczególnie stoiska z lokalnym jedzeniem! Uwielbiam takie miejsca! Teraz nic tylko zacząć rozglądać się za lotami w tamtączęść świata 🙂

Kira

Wow, te kolory! Chętnie przygarnęłabym taka chustę 😉

Miye

Prześliczne te mydełka! Chciałabym takie 🙂 Ogólnie zdjęcia są zachwycające!

Agnieszka Szczygieł

Powodzenia w konkursie!

Agata

Niektóre potrawy wyglądają smakowicie!

Natalia

Coś pięknego, jestem zachwycona! Wspaniałe zdjęcia! A te produkty i jedzenie, coś wspaniałego, naprawdę. Już niech się kończy ten wirus, ja już chcę gdzieś lecieć.

Irek

Stale i nie zmiennie wasze zdjęcia budzą mój zachwyt.

Wspaniale sa Wasze podroze, urzekły mnie zdjecia z motywami, pierozki bardzo apetyczne, a podobna lalka wisi u nas w salonie 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

Renata-Harmony

Nie powinnam o tej późnej porze oglądać i czytać tego wpisu, aż się jeść zachciało 😉 Pięknie i idealnie oddany klimat targu. Jest, on obok jedzenia, jednym z ważniejszych elementów składowych podróży.
Pozdrawiam 🙂

tarapatka

Co za feria barw i różnorodności! Aż w oczach się mieni. A parasolki mnie urzekły 😊

Candy Pandas

Wow ile smaków, ile zapachów, ile kolorów <3 Fantastyczne przeżycie przejść taki targ 🙂

Dorota

Alez boctwo kolorów smaków, pięknie to pokazujesz

Aż nie chciałoby się opuszczać takiego miejsca. Mieszanka pięknych barw i zapachów🙂

Maminek kulinarny

Kochani!
Podróżowanie z Wami to prawdziwa przyjemność. Piękne zakątki świata, piękne zdjęcia i super opisy.
Z bazaru mogłabym nie wychodzić.
Głosujemy na Was w konkursie. Szkoda, że to tylko jeden głos na dobę 🙂
Mamy nadzieję, że niebawem będziemy mogli Wam poratulować.
Wszystkiego dobrego!

Mia

Świetnie się czyta o Waszych podróżach, a zdjęcia dopełniają całości. Tyle tu kolorów, gry świateł. Trafiłam tu przez konkurs, głosuję codziennie i wiem, że się Wam uda! żeby za szybko nie skończyć przygody czytania, ustaliłam sobie dzienny limit – jeden wieczór – jedna wyprawa, no czasami dwie:) podróżujecie i piszcie dalej, pozdrawiam serdecznie

Agata

Piękne zdjęcia, aż mam ochotę na jakaś podróż znów!

Viola z My British Journey

Niesamowite miejsce i te wszystkie targowe skarby, chyba bym tam przepadła. Przede wszystkim miałabym problem z odejściem od stanowiska ze srebrnymi wyrobami, bo na pewno są tam kolczyki a do nich mam słabość. Do tego jeszcze te piekne szale, mydełka. O jedzeniu już nawet nie chce wspominać, zachwyca mnie ich estetyczny sposób przygotowania potraw, jest w tym tyle dobrego smaku i wyrafinowania. Jak np patrzę na te bananowe paczuszki, czy trzymadełka na rybki na ruszcie, sporo w tym piękna a to przecież takie zwykłe rzeczy wzięte z codzienności. Dziękuje za miły spacer.

Karolina z Rudeiczarne.pl

Ile kolorów! Takie miejsca to zdecydowaniem moje ulubione w Azji! Tyle kolorów, lokalnych specjałów, ludzi których można poobserwować i porozmawiać. Klimat niepowtarzalny! A smażone pierożki w Azji ubóstwiam!

Okiem Blondynki by McBlondi

Jak tam pięknie i kolorowo! Chyba bym nie wiedziała, na co patrzeć w pierwszej kolejności 😉
Ale jedzonko, wygląda bardzo apetycznie, więc jest to miejsce wymarzone dla smakoszy. Zresztą, takie targi, są idealne nie tylko do poznawania smaków i zapachów, ale przede wszystkim, kultury danego kraju. Można się najeść, zaopatrzyć w pamiątki, a w dodatku, zebrać cudowną kolekcję wspomnień 🙂

Sikorkowe Pasje

Nie pomyślałabym na tym zdjęciu, że to są mydełka — do głowy nawet mi to nie przyszło. Piękny targ i taką rybkę zjadłabym. Pyszna być musiała.
Największe na mnie wrażenie niemniej zrobiły te parasolki.

Zapowiedz

U Was jak zwykle można wspaniale nacieszyć oczy! <3 Ryż zwinięty w liście banana wygląda jak takie małe pakunki! 🙂 Szale są przepiękne, kilka od razu wpadło mi w oko. 🙈 A oprócz słoni wypatrzyłam jeszcze sowy, które uwielbiam!
A co do mydełek – w życiu bym się nie domyśliła, że to właśnie one. Są świetne! Bardzo lubię smak i zapach mango, a jeszcze wyglądające jak prawdziwy owoc, kupiłabym bez żadnego namysłu. 🙂

Ania

Zdecydowanie nie powinnam odwiedzać tego miejsca, bo bym się pewnie obżarła, aż bym pękła! 😛 Z drugiej strony te rybki, kurczaki, pierożki, ryż… No i sama technika wykonania, bo przecież te rybki fajnie “zamocowane”, pierożki ładnie sklejone. Ten ryż pakowany w liście bananowca widziałam już gdzieś w filmie dokumentalnym i przyznam się, że choć jestem raczej osobą sprawną manualnie, to wolę nie wiedzieć ile by mi zajęło dojście do wprawy 😀 A mydełka… Ja bym nie wpadła na to, że to mydełka!

Coś mi mówi, że bym tam dostał niezłego oczopląsu! Wzory, kolory, ech… 🙂

Ania

Nie wiem jak długo mają “czynne”, ale pewnie do rana bym tam mogła łazić! Nic dziwnego, że byliście zachwyceni 😀 A co do mydełek – bardziej myślałam, że to magnesy na lodówkę czy coś w tym stylu 😉

Ania

A to godne podziwu, że tak dają radę! Ja natomiast się obawiam, że to ja bym wymiękła i po takiej nocy obżarstwa następny dzień bym musiała przecierpieć w łóżku (i toalecie 😉 )

Ania

Co nie da, jak się nie da?! Zaraz powiem Staremu, to się albo zaśmieje, albo obrazi 😉

blogierka

A jak wygląda tam sytuacja z koronowirusem?
Bo po zdjęciach wnoszę, ze paniki nie ma 😉

Maminek kulinarny

Gratulujemy wygranej w konkursie.
Nie mogło być inaczej. Wasz blog jest świetny!
Wszystkiego dobrego:)

Iwona

Szaleństwo kolorów i smaków. Smaki mnie akurat kuszą bardziej, choć trudno nie zachwycić się załą resztą.

Anna

Ten nocny targ śni mi sie po nocach! tak przygotowane ryby z grilla jadłam w Tajlandii na ulicach i targach. Zresztą próbowałam wszystkiego co oferowano.

Ania

Tych mydelek to przywiozlam pol walizki. Rozdalam kolezankomi rodzinie i jeszcze sobie zostawilam, sa niesamowicie piekne i przy tym wygladaja cudownie a o zapachu nie wspomne. Tez bylismy na takim nocnym tardu ale to nie jest nic dobrego obo czlowiek obrzarty na noc wracal niesamowicie…

Marzena

Coś niesamowitego 😀 Sam targ jak z bajki, zupełnie inny świat i jaki fascynujący. I trzeba przyznać, że zdjęcia są niesamowite i tylko ktoś bardzo utalentowany potrafi zrobić tak wyjątkowe zdjęcia. CUDO !

Słodko Słodka

Ja to bym tam dostała oczopląsu, tyle ciekawych i smacznych potraw, a wiadomo wszystko by człowiek chciał zobaczyć 🙂

Klimaty Agness

Jak zawsze wspaniała wyprawa. Jestem pod ogromnym wrażeniem Waszych podróży, odwiedzacie bajeczne miejsca <3
Pozdrawiam ciepło, Agness 🙂

Felicja

Jak pięknie, chętnie popróbowałabym i potraw i kupiła jakieś pamiątki. Aż wyobraziłam sobie spacer po tym targu razem z moimi dziećmi, a motywem słonia byłyby zachwycone.

Papierowa Łowczyni

Cudowne miejsce, by obkupić się w takie piękne rękodzieła. Te szale no bomba, już bym tam szalała 😂😂

Po prostu MAMA

Lubię kosztować lokalne przysmaki, zawsze staramy się szukać miejsc, gdzie jedzą lokalsi. Pierożki i mydełka zdobyły moje serce.

Marzena

Wspaniałe miejsce. No i jedząc lokalne przysmaki poznajemy tak naprawdę kraj i tubylców. Ach te pierożki faktycznie wyglądały niesamowicie ☺️

Justyna Borucka

Nocny targ – wspaniałe przedsięwzięcie – ciekawe czy u nas by się przyjął. Jak tam kolorowo, nie wyszłabym z niego z pustymi rękami i z pustym brzuchem 🙂 szczególnie urzekły mnie parasolki – te ich kolory prześliczne 🙂 Piękne zdjęcia, ciekawa podróż 🙂