Motocyklem po krainie miliona słoni – droga przez góry
Gdy planowaliśmy, jak spędzić dziewięć dni w Laosie, pierwszy i ostatni dzień miał być w Vientiane, dwa dni w Vang Vieng i reszta pobytu w drodze, oraz w Luang Prabang. Po dwóch dniach w Vang Vieng czekał nas więc więc wyjazd dalej, na północ, w kierunku dawnej stolicy kraju. Chcieliśmy wyjechać jeszcze w nocy, tak, aby wczesnym rankiem być już wysoko w górach. W ramach tego planu już około 23.00 położyliśmy się spać. Budzik nastawiony na 4:50 rano. To powinno wystarczyć, byśmy mogli wyjechać o 5:30. W ciemnościach słyszymy głos budzika. W jego stronę lecą wszystkie znane nam złorzeczenia. Bydle nic sobie z tego nie robi i żeby go wyłączyć musimy wstać, gdyż poprzedniego wieczora telefon umieściliśmy w takim miejscu, aby nie sięgnąć do niego z łóżka.
Odsłaniamy okno…oczywiście jest ciemno. Dociera do nas jednak dziwny dźwięk. Jakby jednostajny, bardzo głośny szum. Przez okno jednak niewiele widzimy, więc Marek szybko się ubiera i wychodzi przed hostel. Po chwili wraca i woła…”leje jak z cebra”! Nie da się jechać! Nie mamy odpowiednich strojów. Musimy to przeczekać. I tak na czekaniu mija nam jedna, dwie, trzy godziny. Cztery godziny…ciągle leje, ale jakby trochę mniej. Co bardzo ważne – nie ma wiatru. Postanawiamy więc kupić foliowe peleryny i wyruszyć na trasę. Będziemy jechać na tyle wolno, by pęd powietrza nie wciskał nam deszczu pod folię.
Mamy foliowe peleryny i ruszamy. Bardzo śliska nawierzchnia zabłoconego „asfaltu” w cudzysłowie, gdyż na drodze zostały z niego tylko niewielkie fragmenty, nie zachęca do szybkiej jazdy naszym mocno obciążonym motocyklem. Ruszamy więc w deszczu. Najpierw jedziemy szeroką doliną. W oddali widzimy już góry, przez które musimy przejechać. Obawiamy się, że tam to dopiero zacznie lać. Wyjedziemy też na bez mała 2tys. metrów, więc trzeba do tego dodać spadek temperatury o jakieś 15 st. C w stosunku do Vang Vieng. To nie będzie przyjemne…a miało być tak zaj…tak fantastycznie 🙂 Powoli zbliżamy się do gór. Tymczasem deszcz ku naszej radości zmniejsza się, zamiast spodziewanej intensyfikacji. Czym wyżej, tym lepsza pogoda. Po 60 km możemy już zrzucać peleryny…chociaż właściwie to one „zrzuciły” się już same i bardzo niewiele z nich zostało.
Gdzieś około godziny 14.00 zbliżamy się do najpiękniejszego punktu widokowego na całej drodze. Pogoda jest już całkiem niczego sobie. Postanawiamy więc zabawić w tym miejscu do zachodu słońca licząc na to, że natura wynagrodzi nam to oczekiwanie wspaniałym spektaklem. Niestety nie wynagrodziła. Nie było źle, ale też oczekiwaliśmy znacznie więcej. W międzyczasie postanowiliśmy pozwiedzać okolice. Trafiliśmy do pobliskiej szkoły, w której zrobiliśmy wiele zdjęć i do niezbyt odległej wioski, w której właśnie kończył się już targ. Po krótkiej „sesji zdjęciowej” wróciliśmy do naszego punktu widokowego. Ogromnie żałowaliśmy, że w pobliżu nie ma żadnych miejsc noclegowych. Dalszą więc część naszej drogi będziemy musieli jechać po ciemku, a to jeszcze niecałe 150 km. Ruszamy więc dalej, gdy tylko słońce kryje się za górami.
No i pora jechać dalej.
Przez pierwsze pół godziny ciągle jeszcze jedziemy w górę. Wtedy niebo było jeszcze stosunkowo jasne. Wraz z nadejściem całkowitych ciemności zaczęła się nasza „gehenna”. Po drugiej stronie gór było sucho i każdy pojazd wzbijał w powietrze tumany kurzu. Niestety kask Marka miał wyłącznie mocno przyciemnianą i porysowaną szybkę. Również i okulary miał on wyłącznie ciemne. W przeddzień wyjazdu, jeszcze w Vientiane próbowaliśmy kupić jasne gogle, lub też okulary, ale niestety nie były dostępne w sklepach do których zachodziliśmy. No i teraz przyszło nam jechać…albo z ciemną , porysowaną szybką, albo z założonymi jeszcze ciemniejszymi okularami ( przynajmniej nie porysowanymi), albo bez osłony oczu, w kurzu i z miliardami owadów w powietrzu. Taki wybór między dżumą i cholerą 🙂 Ostatnie 120 km zabrało nam niemal 4 godziny i do Luang Prabang dotarliśmy już około 23.00 w nocy. Na szczęście nie mieliśmy problemów ze znalezieniem noclegu. Jeszcze tylko Beer Lao, albo nawet dwa i idziemy lulu.
Witam Was na blogu.Byliśmy małżeństwem i podróżowaliśmy razem od kilkunastu lat. Dzieliliśmy się z Wami tym, co zobaczyliśmy. Kochaliśmy przygodę, przyrodę i ludzi. Marka już nie ma.
Wszystkie zdjęcia są wyłącznie naszą własnością. Blog nie jest przewodnikiem, a wspomnieniami z podróży.
Pozdrawiam serdecznie :-)Irena
To się nazywa przygoda! Coś wspaniałego, kiedy po momentach trudu można stanąć na punkcie widokowym i oniemieć z zachwytu. Generalnie to nie tylko na punktach mieliście cudne widoki 😉 zdjęcia są oszałamiająco piękne. Również te prezentujące lokalnych- za to Was też uwielbiam, że potraficie zaprezentować naturalny urok miejsca pokazując mieszkańców. Pamiętam, jak na insta pisałaś o tej biednej dziewczynce pod szkołą, aż się smutno na sercu robi. Z resztą jej spojrzenie mówi chyba wszystko. Mieliście niesamowitą wyprawę na motocyklu. Ehh… chciałabym kiedyś coś takiego przeżyć! Pozdrowionka! 🙂
Tak, to była prawdziwa przygoda.Na tym punkcie widokowym można oniemieć z zachwytu.
Mimo deszczu, błota, zimna, warto było to wszystko przeżyć.Laotańczycy to w większości bardzo biedni i ciężko pracujący ludzie.
Wiele dzieci nie ma możliwości nauki w szkole. Serce boli, jak się patrzy na te dzieci.
Życzymy przeżycia takiej przygody na motocyklu 🙂
Dziękujemy bardzo i pozdrawiamy!
Z niecierpliwością czekam na następny odcinek, jak zawsze piękne widoki, naturalne ujęcia dzieci robią wrażenie, co mnie przeraziło to ten most… mam lęk wysokości jak cholera, nie wiem czy bym się odważyła na niego wejść, jak w Malborku mam opory 😉
Takich mostów jest bardzo wiele w Laosie, dla mieszkańców to codzienność.
Dzieci przed aparatem są najczęściej naturalne.Pozowały bardzo chętnie.
Dziękujemy i pozdrawiamy 🙂
Nigdy nie planowalam wyjazdu do Laosu, ale po Waszych relacja zaczynam marzyć o tym kraju. Cudowne zdjęcia, niezwykła przyroda, most tak pokazany, myślałam początkowo, ze to wspinaczka po drzewie. Dziewczynka z siostrą na ręku – nie wiem jak skomentować to zdjęcie, brak słów.
Piekna relacja, pozdrawiam
To fakt, że przyroda w Laosie zachwyca.
Takich mostów jest mnóstwo.Ludzie bardzo biedni, ale uśmiechnięci.Zwłaszcza biedę cierpią etniczni mieszkańcy tego kraju.
Warto wybrać się do Laosu i poznać jego historię, oraz pozachwycać się cudowną naturą.
Dziękujemy Gabi i pozdrawiamy ! 🙂
Ula
4 lat temu
Laos jest w moich planach już dawno. Uwielbiam taka dzika przyrodę. Zdjęcia bajka. Takie lub podobne klimaty oglądaliśmy w północno-wschodnich Indiach w Arunachal Pradesh. Wloczylismy się miesiąc po bezdrożach z tą tylko różnica, że wynajętym samochodem. Pozdrawiam Urszula podroze z kordula
Cudowny kraj z niesamowitymi krajobrazami.Zieleń zachwyca i wzruszają bardzo biedni ludzie z mniejszości etnicznych.
Kraj wart jest zobaczenia.
W Indiach można wynająć samochód bez kierowcy?
Dziękujemy i pozdrawiamy! 🙂
Nie, zawsze z kierowcą. Wiele razy to robiliśmy. To jak dla nas najlepszy sposób podróżowania po Indiach. Oczywiście trzeba ten kraj dzielić na małe kawałki. Tam jest tyle do zobaczenia, że jak słyszę, że ktoś był w Indiach raz i mówi, że zna Indie to się uśmiecham. My byliśmy 10 razy i jeszcze mielibyśmy co oglądać. Tęsknię za nimi bardzo. Teraz jeszcze bardziej niż normalnie.
Rozumiemy, Marek zawsze woli jeździć bez kierowcy, dlatego pytamy.
Takie czasy,że tęskni się za każdym miejscem, w którym się było.
Też znamy takich ekspertów od danego kraju, moczyli tyłek w hotelowym basenie, drink z palemką w dłoni, ale byli w Egipcie.
Przykłady można mnożyć, czytając blogi.
Dziękujemy Ula 🙂
W Indiach się nie da samemu prowadzić. Wariactwo na drogach. Czasem w górach motocyklistów można jeszcze spotkać, ale to duży wyczyn. Po miesiącu, kierowca jest jak kumpel, rodzina. Zawsze się z nimi zaprzyjaźniamy. Każdego mam w pamięci. Zawsze z nimi jadamy w drodze. Oni często pokazują wiele takich miejsc do których byś nie dotarła sama. Ostatnia nasza podróż była bez kierowcy. Było też super. Miejscowy transport, rykszarze, taksówkarze dały nam w kość. Trochę też lataliśmy. Wielki to kraj. Ach jak bym wyruszyła znów. Pozdro.
Już czekam na kolejne przygody! Rozkochaliście mnie w tym Laosie i mam nadzieję, ba, wiem, że musimy się tam wybrać! 🙂 Cudo! Ile razy zmokliśmy tutaj w zimie na skuterze na Malcie, gdy nagle przyszła ulewa, ale to nie to samo co ulewa w Azji i przebijanie się przez góry! Dobrze, że ostatecznie się wypogodziło! Choć jazda nie była na pewno łatwa, po takim deszczu drogi musiały być ciężkie do pokonania. Ale… za to jaka przygoda! A ta laotańska aktorka jest do Ciebie Irenko podobna! Obie piękne!
Czekam na kolejne części, bo jak zwykle, wpis i zdjęcia zapierają dech!
Ściskam!
Laos to jeden z najbiedniejszych krajów, ale zielony, przyjazny, z cudownymi krajobrazami i uśmiechniętymi ludźmi.
Pobyt w tym kraju wspominamy z przyjemnością, nawet te monsunowe deszcze, błoto i wszelkie niedogodności.To była wspaniała przygoda!
Dwa lata temu ponownie byliśmy w Laosie.
Ciągnie nas tam bardzo.Z tą aktorką to przesada 😉
Uściski !!!
Takich mostów jest mnóstwo w Laosie i ludzie z nich korzystają.
No a jak się jakiś zarwie, to się popłynie z prądem rzeki 😀
Widoki w Laosie są faktycznie oszałamiające.
Pozdrowienia!
Małgosia z Akacjowego Bloga
4 lat temu
Kolejna wspaniała przygoda okraszona zdjęciami, od których ciężko się oderwać. Te krajobrazy, przestrzeń i gra chmur są piękne. Jak czytałam o Waszych przygodach i drodze to przypomina mi się nasza podróż motorem na Filipinach, po jednej z wysp. Niestety taki fragment przebudowy drogi jak u Was (a było ich wiele) okazał się zbyt śliski. Sama glina…mięliśmy wywrotkę, ja rozwaliłam nogę. Lokalni ludzie przykładali mi jakies liście na rany. Potem szukanie materiałów opatrunkowych po drodze okazało się karkołomnym wyczynem. Leczenie trochę trwało 😉 Dobrze, że Wasza podróż, zwłaszcza w nocy zakończyła się szczęśliwie. Piękne portrety. Bieda aż zionie z każdego miejsca.… Czytaj więcej »
Oj to niezbyt przyjemne zdarzenie mieliście na motocyklu.My widzieliśmy czasami w przepaściach samochody, a już w Tajlandii było ich sporo.
W nocy to była tragedia, światła w motocyklu beznadziejne, tumany kurzu, miliardy owadów, żadnych świateł przy drodze, dziury, brak asfaltu i Marek w ciemnych okularach.
Nie wiem, jakim cudem dojechaliśmy.Laos to jeden z najbiedniejszych krajów, tę biedę widać wszędzie, ludzi żal, dzieci żal.
Tylko przyroda przecudowna.
Dziękujemy Małgosiu i pozdrawiamy ! 🙂
Ehh… z jednej strony się rozczarowałem, bo po tytule liczyłem na zdjęcia setek słoni 😉 a z drugiej jak zawsze jestem oczarowany tekstem i zdjęciami. Te portrety z Phou – zniewalające!
Piekne zdjęcia – jak zawsze, chociaż 2 razy mega się skrzywiłam. Pierwszy, gdy zobaczyłam ananasy, bo ich wręcz nienawidzę. A drugi, gdy zobaczyłam most. Matko moja, chyba mi się będzie śnił po nocach, bo mam trzy największe leki. Pierwszy to lek wysokości, drugi (chyba największy w moim życiu) to lęk przed wodą, a i mostów chwilejących też się boję. 😂😂 A ten łączy wszystko i aż mam ciary jak to widzę. 😯 a tak już serio, zazdroszczę przygód i my też będziemy kiedyś jak Pani Irenka 💜 (naprawdę bardzo Panią lubimy) i Pan Marek. 💜
Po takich mostach chodzą ludzie i sporo ich tam 🙂
Mostów:D
My też bardzo Was lubimy 🙂
Do tego proszę dołożyć lęk przed obdarciem ze skóry za to paniowanie!
Dziękujemy i pozdrawiamy !!!
Wędrówki po kuchni
4 lat temu
Co za klimat! Zdjęcia wspaniałe i ten zachód słońca – usiadłabym gdzieś na skraju i chłonęła te wwszystkie widoki
No im więcej czytam to wiem już n pewno, że nie mogę mówić o tym co pisze u siebie w kategoriach podróże bo przy Was to są zwykle wycieczki krajoznawcze. Jazda na motorze, walka z przeciwnościami pogody, każdy dzień jest zagadką i te miejsca. Zazdrosna jestem o te miejsca, które widziały Wasze oczy. Ciekawe historie ludzi, patrzę na portret tej małej, o której piszecie,że bardzo pragnęła być w szkole z równieśnikami a zamiast tego musiała być mamką swojego rodzeństwa. Takie zadziorne spojrzenie jej oczu, mówiące jakby ‚ja wam wszystkim jeszcze kiedyś pokaże ‚. Mam nadzieję, że mimo wszystko los się… Czytaj więcej »
Violu, nie pisz tak.Każdy ma inne możliwości podróżowania.Ty cudownie przybliżasz Anglię 🙂
Pieszo też można i raczej na skuterku do angielskiego ogrodu by Cię nie wpuścili 😀
My kochamy przygody, a raczej one nas kochają.Wtedy w Laosie naprawdę było chwilami ciężko.
Też mamy taką nadzieję, że tej małej dziewczynce powiodło się, ale to raczej płonna nadzieja.Życie dzieciaczków z mniejszości plemiennych jest bardzo trudne.
Takie podróże uczą nas pokory i uświadamiają, jak my wiele mamy i często tego nie doceniamy.
Dzięki za komentarz!
Serdecznie pozdrawiamy! 🙂
Uwielbiam do Was zaglądać i dzięki Wam podglądać życie ludzi tysiące kilometrów od nas. A do tego te widoki… Warte każdego trudu. Czytam i jadę z Wami motocyklem przez góry…
No dobra, powiedzmy, że cierpliwie poczekam na ten kolejny odcinek.
Ale poza tym, jak zawsze cudownie, mimo nie do końca sprzyjających warunków.
P.S. Znalazłam sobie kolejne tło do telefonu 😛
Ale widoki….A zdjęcia ! PRZEPIĘKNE!
Marzy mi się taka Azja raz jeszcze, można zwiedzać i zwiedzać i chyba się nigdy nie znudzi 🙂 Tą zieleń można oglądać na okrągło, no i zawsze jest nieprzewidywalna przygoda!
Azja jest cudowna do zwiedzania.
Wspaniałe krajobrazy, wspaniali ludzie i niesamowita kuchnia.
Azja faktycznie nigdy się nie znudzi.
Dzięki i pozdrowienia 🙂
Niesamowite ujęcia Irenko! Do tej pory nie zastanawiałam się nad zwiedzaniem motorem, ale im częściej do Ciebie wpadam tym częściej o tym myślę. Co do ostatnich zdjęć- ciężko się patrzy na smutek tej dziewczynki… i z drugiej strony- rzadko widziałam tak uśmiechnięte twarze w szkole!
Laos to kraj biednych, ale uśmiechniętych ludzi.
Wiele dzieci nie ma możliwości chodzenia do szkoły.Więc te które chodzą są szczęśliwe.
Zwiedzanie motocyklem,czy skuterkiem ma dużo zalet, można trafić w cudowne miejsca.
Dzięki serdeczne Ewelinko i pozdrowienia! 🙂
Zawsze jak tutaj gościmy w Waszych progach Irenko nie możemy oderwać wzroku od zdjęć. Od miejsc i widoków, które raczej nie zobaczymy już i są w naszych marzeniach.
Dziękujemy Wam za kolejną podróż po świecie.
A ta dziewczynka co ma nóżkę tak jakby wykręconą – stopę to tak się ustawiła czy faktycznie ma taką zniekształconą?
serdeczności.
Wracam do Waszych podróży jak bumerang! uwielbiam Wasze spojrzenie na lokalne widoki, ludzi, życie. Są takie naturalne i jednocześnie wyjątkowe. Za każdym razem dotykam piękna…
Po raz kolejny przyszło mi do głowy, że nasza młodzież wchodząc w okres dojrzewania powinna mieć obowiązkową wycieczkę do takiego kraju. To by im pięknie pokazało, że brak nowych modnych butów to nie jest jeszcze koniec świata… Choć dorosłym, którzy pracują za średnią krajową i mają się za nic nie wartych nieudaczników, bo nie jeżdżą Porshe też w ramach terapii powinno się wysyłać na takie wojaże. Ja natomiast chętnie bym sama pojechała ze względu na widoki (tylko bym wolała unikać tych mostów 😉 ). Doświadczenie w chodzeniu w japonkach po nietypowej okolicy już mam, więc nie pozostaje nic, jak tylko… Czytaj więcej »
Bardzo dobry pomysł.
Nasza młodzież jest rozpuszczona jak dziadowski bicz.
Mają wszystko. Może by w japonkach pochodzili? Po rwącej rzece ze szkoły wracali?
Te dzieciaki się cieszą, że chodzą do szkoły. U nas kara boża.
Widoki są tak fantastyczne, Laos cudowny.
Mosty może mniej 😉
Pakuj się!!!! 🙂
Ja zostałam mamą i nie podróżowałam.Dzieci dorosły i wreszcie zaczęłam podróżować, a to kocham najbardziej.
Dzieci dorosną i będziesz się mogła oddać swojej pasji.
Pozdrawiam 🙂
Jeżu ale piękne zdjęcia, mam wrażenie, że tam byłam z Wami czytając i oglądając 🙂 te spojrzenia dzieciaków aż dźgają w serce. Nigdy mnie nie ciągnęło w tamte rejony, ale chyba jednak chcę też tam być, wrzucajcie kolejne wpisy bo mega miło się z Wami czas spędza (chociaż tylko wirtualnie) 🙂
To już trzeci wpis z Laosu,będą następne, a gdzieś czeka Tajlandia i Indonezja.
Zapraszamy 🙂
Miło,że się podobało.
Może przekonasz się do Azji, jest cudowna.
Dziękujemy i pozdrawiamy 🙂
Nieziemskie widoki, zwłaszcza z punktu widokowego. Niesamowita podróż i relacja z niej. Przepiękne zdjęcia z klimatem a ostatni znakomity portret świetnie pamiętam z innego miejsca w sieci. Mało kto zapuszcza się w pokazane regiony, tylko prawdziwi podróżnicy tacy jak Wy i dzięki za to, gdyż ja pewnie tam nie dotrę.
Pozdrawiam,
Renata.
PS Fajnie by było, gdyby była możliwość zapisania się do newslettera i otrzymywania informacji o nowych wpisach na Waszym blogu.
Ci, którzy polubili naszego FP dostają zawiadomienia o nowych wpisach.
Laos jest fantastycznym krajem do zwiedzania,niesamowite krajobrazy i przyroda oraz ludzie, to skarb tego bardzo biednego kraju.
Dlaczego miałabyś tam nie dotrzeć?
Dziękujemy za wizytę na naszym blogu i pozdrawiamy serdecznie! 🙂
Biedna mała dziewczynka, buzia wyraża bunt i brak zgody na taki los. Wydawało mi się, ze chociaż nauka na podstawowym poziomie jest dostępna dla wszystkich. Ale krajobrazy są cudowne, te poszarpane linie gór i mgły są zachwycające. Bardzo fotogeniczne miejsca, ale ręka artysty wydobyla całe piekno, pozdrawiam serdecznie.
Laos jest jednym z najbiedniejszych krajów świata.
Mieszka tu sporo mniejszości etnicznych i wiele dzieci nie ma dostępu do szkoły.
Kraj, który zasługuje na lepszy los.
Przecudne krajobrazy i bardzo życzliwi ludzi,żyjący z naturą.
W Laosie można odnaleźć spokój i piękno.
Pozdrowienia!!!
Kasia
4 lat temu
Niesamowite zdjęcia, niesamowita przygoda! Zupełnie inny świat. Chłonęłam to wszystko z szeroko otwartymi oczami i czułam się niemal jakbym tam była. Wow!
ogólnie wszystkie zdjęcia są bardzo ciekawe, ale te smutne historie, które się za nimi kryją już nie bardzo. Podoba mi się to, że chociaż dzieciaki nie mają luksusów, cieszą się po prostu z bycia dzieckiem,
W Azji większość dzieci żyje w biedzie, zwłaszcza w Laosie.
Dla dzieci szczęściem jest to, że mogą chodzić do szkoły. Cieszą się z tego, co mają.
Dzięki i pozdrowienia! 🙂
Wędrówki po kuchni
4 lat temu
Niesamowite miejsce i cudowne kadry! To całkiem inny świat, wielu z nas nie znany. Bardzo bym chciała wybrać się w taką podróż
Bardzo lubię kuchnię tego regionu i często gości na moim stole. Jednak to nie to samo, co potrawa zjedzona w danym kraju. Taka podróż kulinarna byłaby dla mnie niesamowitą przygodą i inspiracją, a i pewnie wróciłabym parę kilogramów grubsza 😀
Niezwykłe są emocje towarzyszące nam podczas zwiedzania świata, każde miejsce ma coś szczególnego do pokazania, przyjemnie się je odkrywa. Miałam w tym roku zintensyfikować podróże, bo dzieci już stały się młodzieżą i czasu na wszystko więcej, ale epidemia pokrzyżowała plany.
Wspaniałe zdjęcia
Strasznie mnie do Azji Południowa Wschodniej ciagnie, ale jakoś do tej pory nie trafiła sie okazja, a w tej sytuacji to chyba wcale wyjazdu 2 2020 nie będzie
Dziękujemy bardzo!
Nas też bardzo ciągnie do Azji, ale w tym roku możemy o podróżach wszyscy zapomnieć.
Ten rejon jest nam szczególnie bliski i tęsknimy, jak wiele osoób.
Pozdrowienia! 🙂
Mam ten sam kłopot z budzikiem, musi być daleko ode mnie, żebym w ogóle wstał. Laos w Waszych obiektywach wygląda przepięknie. A podróż motocyklem to wspaniała przygoda, i nic że na początku lało jak z cebra. Jest o czym opowiadać, a ja mam o czym czytać 😉 Szkoda, że u nas nie rosną ananasy, choćby i dzikie.
Aby zrobić dobre zdjęcia, często trzeba rano wstawać.
Laos jest pięknym, zielonym krajem z cudownymi krajobrazami.
Ananasy by się przydały.
Pozdrowienia! 🙂
Jeden z najbardziej interesujących wpisów, jakie ostatnio czytałam i oglądałam. Zaczynając od tego fragmentu”Jeszcze kilka lat wcześniej każdy autobus na tej drodze obowiązkowo zabierał przynajmniej jednego uzbrojonego żołnierza dla bezpieczeństwa.”, który mocno pobudza wyobraźnię i historyczną ciekawość. Poza tym, niezwykłe jest oglądanie zdjęć ludzi, w których każdy swoim strojem i oczami opowiada swoją historię (zwłaszcza kobiety, które wyglądają bardzo młodo i są prawdopodobnie matkami). Pozdrowienia Irenko 🙂
Miło nam,dziękujemy Ewelinko.
Nasz blog nie jest przewodnikiem, a wspomnieniami z podróży.
To podróże do zwykłych i niezwykłych miejsc, ale innych od naszej tradycji,kultury,historii, religii, mentalności.
Ludzie i ich historie też niezwykłe.
Pozdrowienia serdeczne :-)))))
Podziwiam to wasze jednak minimalistyczne podejście do podróżowania, bez luksusowych hoteli i limuzyn, to rzadkość w obecnych nastawionych na konsumpcję czasach, gdzie, „raz zobaczyć” znaczy zaliczone i więcej się nie liczy.
Niebywałe .Chyba nikt by mnie nie zmusił do przejścia takim mostem …Wszystko ładnie pięknie ale ten most po prostu ..szook..Albo by mi musieli zawiązać oczy albo nie wiem dać porządnie obuchem w łeb…
Wysokość nad poziomem morza zapiera dech w piersiach widoki wynagradzają wszystkie drobne zmęczenia, nawet mogłabym się upaplać w błocie tylko pytanie czy w takich miejscach człowiek ma dostęp do łazienki?
Bernadeta
3 lat temu
Przeczytałam z wypiekami na twarzy. Zazdroszczę takich wrażeń, przygód, wspomnień i zdjęć. My po Azji dość lajtowo do tej pory podróżowaliśmy.
Wspaniała relacja z wyprawy motocyklem. Naturalne zdjęcia, które dopowiadają całą historię. Urok miejsca i klimmat jak zawsze oddany perfekcyjnie. Ma się wrażenie, że jest się tam, tu i teraz.
Podziwiam Was na tych wyprawach. Fantastyczne zdjęcia i cudowne opisy, ale jednak zawsze trzeba mieć na uwadze…Waszą odwagę. Ten pan z bronią nie wyglądał zbyt miło, mimo wszystko 😉
W takich krajach, gdzie bieda jest niestety czymś oczywistym, najbardziej szkoda mi dzieciaków. One nie zdają sobie sprawy raczej w jakim trudnym świecie żyją. I pomyśleć, że kilka tysięcy kilometrów dalej jakiś kilkulatek jest nieszczęśliwy z powodu braku wymarzonych klocków. Echhh…nam dorosłym też przydają się takie wyprawy, aby przynajmniej na chwilę poukładać sobie w głowie.
Uściski!
Witam na naszym blogu podróżniczym. Byliśmy z Markiem małżeństwem kochającym podróże, fotografię, przygodę i ludzi. Od kilkunastu lat pokazywaliśmy Wam wspólnie różne zakątki świata. Marka już nie ma. Był wspaniałym Człowiekiem, Przyjacielem i Mężem. Nie zapomnijcie o nim. Ja zapraszam Was do czytania i oglądania relacji. Wszystkie zdjęcia są naszą własnością. Nasz blog nie jest przewodnikiem, a wspomnieniami z podróży.
Irena
To się nazywa przygoda! Coś wspaniałego, kiedy po momentach trudu można stanąć na punkcie widokowym i oniemieć z zachwytu. Generalnie to nie tylko na punktach mieliście cudne widoki 😉 zdjęcia są oszałamiająco piękne. Również te prezentujące lokalnych- za to Was też uwielbiam, że potraficie zaprezentować naturalny urok miejsca pokazując mieszkańców. Pamiętam, jak na insta pisałaś o tej biednej dziewczynce pod szkołą, aż się smutno na sercu robi. Z resztą jej spojrzenie mówi chyba wszystko. Mieliście niesamowitą wyprawę na motocyklu. Ehh… chciałabym kiedyś coś takiego przeżyć! Pozdrowionka! 🙂
Tak, to była prawdziwa przygoda.Na tym punkcie widokowym można oniemieć z zachwytu.
Mimo deszczu, błota, zimna, warto było to wszystko przeżyć.Laotańczycy to w większości bardzo biedni i ciężko pracujący ludzie.
Wiele dzieci nie ma możliwości nauki w szkole. Serce boli, jak się patrzy na te dzieci.
Życzymy przeżycia takiej przygody na motocyklu 🙂
Dziękujemy bardzo i pozdrawiamy!
Z niecierpliwością czekam na następny odcinek, jak zawsze piękne widoki, naturalne ujęcia dzieci robią wrażenie, co mnie przeraziło to ten most… mam lęk wysokości jak cholera, nie wiem czy bym się odważyła na niego wejść, jak w Malborku mam opory 😉
Takich mostów jest bardzo wiele w Laosie, dla mieszkańców to codzienność.
Dzieci przed aparatem są najczęściej naturalne.Pozowały bardzo chętnie.
Dziękujemy i pozdrawiamy 🙂
Nigdy nie planowalam wyjazdu do Laosu, ale po Waszych relacja zaczynam marzyć o tym kraju. Cudowne zdjęcia, niezwykła przyroda, most tak pokazany, myślałam początkowo, ze to wspinaczka po drzewie. Dziewczynka z siostrą na ręku – nie wiem jak skomentować to zdjęcie, brak słów.
Piekna relacja, pozdrawiam
To fakt, że przyroda w Laosie zachwyca.
Takich mostów jest mnóstwo.Ludzie bardzo biedni, ale uśmiechnięci.Zwłaszcza biedę cierpią etniczni mieszkańcy tego kraju.
Warto wybrać się do Laosu i poznać jego historię, oraz pozachwycać się cudowną naturą.
Dziękujemy Gabi i pozdrawiamy ! 🙂
Laos jest w moich planach już dawno. Uwielbiam taka dzika przyrodę. Zdjęcia bajka. Takie lub podobne klimaty oglądaliśmy w północno-wschodnich Indiach w Arunachal Pradesh. Wloczylismy się miesiąc po bezdrożach z tą tylko różnica, że wynajętym samochodem. Pozdrawiam Urszula podroze z kordula
Cudowny kraj z niesamowitymi krajobrazami.Zieleń zachwyca i wzruszają bardzo biedni ludzie z mniejszości etnicznych.
Kraj wart jest zobaczenia.
W Indiach można wynająć samochód bez kierowcy?
Dziękujemy i pozdrawiamy! 🙂
Nie, zawsze z kierowcą. Wiele razy to robiliśmy. To jak dla nas najlepszy sposób podróżowania po Indiach. Oczywiście trzeba ten kraj dzielić na małe kawałki. Tam jest tyle do zobaczenia, że jak słyszę, że ktoś był w Indiach raz i mówi, że zna Indie to się uśmiecham. My byliśmy 10 razy i jeszcze mielibyśmy co oglądać. Tęsknię za nimi bardzo. Teraz jeszcze bardziej niż normalnie.
Rozumiemy, Marek zawsze woli jeździć bez kierowcy, dlatego pytamy.
Takie czasy,że tęskni się za każdym miejscem, w którym się było.
Też znamy takich ekspertów od danego kraju, moczyli tyłek w hotelowym basenie, drink z palemką w dłoni, ale byli w Egipcie.
Przykłady można mnożyć, czytając blogi.
Dziękujemy Ula 🙂
W Indiach się nie da samemu prowadzić. Wariactwo na drogach. Czasem w górach motocyklistów można jeszcze spotkać, ale to duży wyczyn. Po miesiącu, kierowca jest jak kumpel, rodzina. Zawsze się z nimi zaprzyjaźniamy. Każdego mam w pamięci. Zawsze z nimi jadamy w drodze. Oni często pokazują wiele takich miejsc do których byś nie dotarła sama. Ostatnia nasza podróż była bez kierowcy. Było też super. Miejscowy transport, rykszarze, taksówkarze dały nam w kość. Trochę też lataliśmy. Wielki to kraj. Ach jak bym wyruszyła znów. Pozdro.
Dzięki Ula, pozdrawiamy! 🙂
😘
🙂 🙂 🙂
Już czekam na kolejne przygody! Rozkochaliście mnie w tym Laosie i mam nadzieję, ba, wiem, że musimy się tam wybrać! 🙂 Cudo! Ile razy zmokliśmy tutaj w zimie na skuterze na Malcie, gdy nagle przyszła ulewa, ale to nie to samo co ulewa w Azji i przebijanie się przez góry! Dobrze, że ostatecznie się wypogodziło! Choć jazda nie była na pewno łatwa, po takim deszczu drogi musiały być ciężkie do pokonania. Ale… za to jaka przygoda! A ta laotańska aktorka jest do Ciebie Irenko podobna! Obie piękne!
Czekam na kolejne części, bo jak zwykle, wpis i zdjęcia zapierają dech!
Ściskam!
Laos to jeden z najbiedniejszych krajów, ale zielony, przyjazny, z cudownymi krajobrazami i uśmiechniętymi ludźmi.
Pobyt w tym kraju wspominamy z przyjemnością, nawet te monsunowe deszcze, błoto i wszelkie niedogodności.To była wspaniała przygoda!
Dwa lata temu ponownie byliśmy w Laosie.
Ciągnie nas tam bardzo.Z tą aktorką to przesada 😉
Uściski !!!
Świetny opis, przepiękne widoki i tacy naturalni ludzie, aż chciałoby się tam przenieść na chwilę.
Dziękujemy bardzo, polecamy Laos i pozdrawiamy! 🙂
Zdjęcia widoków zapierają dech w piersiach 🙂 A tak w ogóle to nie wiem czy byśmy były w stanie zaufać tym mostom i przejść na drugą stronę xD
Takich mostów jest mnóstwo w Laosie i ludzie z nich korzystają.
No a jak się jakiś zarwie, to się popłynie z prądem rzeki 😀
Widoki w Laosie są faktycznie oszałamiające.
Pozdrowienia!
Kolejna wspaniała przygoda okraszona zdjęciami, od których ciężko się oderwać. Te krajobrazy, przestrzeń i gra chmur są piękne. Jak czytałam o Waszych przygodach i drodze to przypomina mi się nasza podróż motorem na Filipinach, po jednej z wysp. Niestety taki fragment przebudowy drogi jak u Was (a było ich wiele) okazał się zbyt śliski. Sama glina…mięliśmy wywrotkę, ja rozwaliłam nogę. Lokalni ludzie przykładali mi jakies liście na rany. Potem szukanie materiałów opatrunkowych po drodze okazało się karkołomnym wyczynem. Leczenie trochę trwało 😉 Dobrze, że Wasza podróż, zwłaszcza w nocy zakończyła się szczęśliwie. Piękne portrety. Bieda aż zionie z każdego miejsca.… Czytaj więcej »
Oj to niezbyt przyjemne zdarzenie mieliście na motocyklu.My widzieliśmy czasami w przepaściach samochody, a już w Tajlandii było ich sporo.
W nocy to była tragedia, światła w motocyklu beznadziejne, tumany kurzu, miliardy owadów, żadnych świateł przy drodze, dziury, brak asfaltu i Marek w ciemnych okularach.
Nie wiem, jakim cudem dojechaliśmy.Laos to jeden z najbiedniejszych krajów, tę biedę widać wszędzie, ludzi żal, dzieci żal.
Tylko przyroda przecudowna.
Dziękujemy Małgosiu i pozdrawiamy ! 🙂
Ehh… z jednej strony się rozczarowałem, bo po tytule liczyłem na zdjęcia setek słoni 😉 a z drugiej jak zawsze jestem oczarowany tekstem i zdjęciami. Te portrety z Phou – zniewalające!
pozdrawiam
K
Krzysiek, w następnej części będzie dużo słoni 😀
Dziękujemy i pozdrawiamy ! 🙂
Piekne zdjęcia – jak zawsze, chociaż 2 razy mega się skrzywiłam. Pierwszy, gdy zobaczyłam ananasy, bo ich wręcz nienawidzę. A drugi, gdy zobaczyłam most. Matko moja, chyba mi się będzie śnił po nocach, bo mam trzy największe leki. Pierwszy to lek wysokości, drugi (chyba największy w moim życiu) to lęk przed wodą, a i mostów chwilejących też się boję. 😂😂 A ten łączy wszystko i aż mam ciary jak to widzę. 😯 a tak już serio, zazdroszczę przygód i my też będziemy kiedyś jak Pani Irenka 💜 (naprawdę bardzo Panią lubimy) i Pan Marek. 💜
Po takich mostach chodzą ludzie i sporo ich tam 🙂
Mostów:D
My też bardzo Was lubimy 🙂
Do tego proszę dołożyć lęk przed obdarciem ze skóry za to paniowanie!
Dziękujemy i pozdrawiamy !!!
Co za klimat! Zdjęcia wspaniałe i ten zachód słońca – usiadłabym gdzieś na skraju i chłonęła te wwszystkie widoki
Zapraszamy 🙂
Siadaj i podziwiaj.
Pozdrowienia!
No im więcej czytam to wiem już n pewno, że nie mogę mówić o tym co pisze u siebie w kategoriach podróże bo przy Was to są zwykle wycieczki krajoznawcze. Jazda na motorze, walka z przeciwnościami pogody, każdy dzień jest zagadką i te miejsca. Zazdrosna jestem o te miejsca, które widziały Wasze oczy. Ciekawe historie ludzi, patrzę na portret tej małej, o której piszecie,że bardzo pragnęła być w szkole z równieśnikami a zamiast tego musiała być mamką swojego rodzeństwa. Takie zadziorne spojrzenie jej oczu, mówiące jakby ‚ja wam wszystkim jeszcze kiedyś pokaże ‚. Mam nadzieję, że mimo wszystko los się… Czytaj więcej »
Violu, nie pisz tak.Każdy ma inne możliwości podróżowania.Ty cudownie przybliżasz Anglię 🙂
Pieszo też można i raczej na skuterku do angielskiego ogrodu by Cię nie wpuścili 😀
My kochamy przygody, a raczej one nas kochają.Wtedy w Laosie naprawdę było chwilami ciężko.
Też mamy taką nadzieję, że tej małej dziewczynce powiodło się, ale to raczej płonna nadzieja.Życie dzieciaczków z mniejszości plemiennych jest bardzo trudne.
Takie podróże uczą nas pokory i uświadamiają, jak my wiele mamy i często tego nie doceniamy.
Dzięki za komentarz!
Serdecznie pozdrawiamy! 🙂
O kurka jakie widoki, a jaka przygoda. Podziwiam.
Dziękujemy i pozdrawiamy 🙂
Uwielbiam do Was zaglądać i dzięki Wam podglądać życie ludzi tysiące kilometrów od nas. A do tego te widoki… Warte każdego trudu. Czytam i jadę z Wami motocyklem przez góry…
Miło nam bardzo, że lubisz do nas zaglądać 🙂
Dziękujemy i pozdrawiamy!
No dobra, powiedzmy, że cierpliwie poczekam na ten kolejny odcinek.
Ale poza tym, jak zawsze cudownie, mimo nie do końca sprzyjających warunków.
P.S. Znalazłam sobie kolejne tło do telefonu 😛
W tłach do telefonu możesz wybierać 🙂
Dzięki,że zajrzałaś do kolejnej części.
Trochę jest tego Laosu, bo to fascynujący kraj.
Pozdrowienia Kasiu! 🙂
Rzeczywiście tam góry wyglądają zupełnie inaczej niż te 'nasze’, mają całkowicie inne kształty i wyglądają pięknie!
Inny rejon, inny klimat.
Odmiennie i pięknie.
Pozdrawiamy! 🙂
Ale widoki….A zdjęcia ! PRZEPIĘKNE!
Marzy mi się taka Azja raz jeszcze, można zwiedzać i zwiedzać i chyba się nigdy nie znudzi 🙂 Tą zieleń można oglądać na okrągło, no i zawsze jest nieprzewidywalna przygoda!
Azja jest cudowna do zwiedzania.
Wspaniałe krajobrazy, wspaniali ludzie i niesamowita kuchnia.
Azja faktycznie nigdy się nie znudzi.
Dzięki i pozdrowienia 🙂
Niesamowite ujęcia Irenko! Do tej pory nie zastanawiałam się nad zwiedzaniem motorem, ale im częściej do Ciebie wpadam tym częściej o tym myślę. Co do ostatnich zdjęć- ciężko się patrzy na smutek tej dziewczynki… i z drugiej strony- rzadko widziałam tak uśmiechnięte twarze w szkole!
Laos to kraj biednych, ale uśmiechniętych ludzi.
Wiele dzieci nie ma możliwości chodzenia do szkoły.Więc te które chodzą są szczęśliwe.
Zwiedzanie motocyklem,czy skuterkiem ma dużo zalet, można trafić w cudowne miejsca.
Dzięki serdeczne Ewelinko i pozdrowienia! 🙂
Zawsze jak tutaj gościmy w Waszych progach Irenko nie możemy oderwać wzroku od zdjęć. Od miejsc i widoków, które raczej nie zobaczymy już i są w naszych marzeniach.
Dziękujemy Wam za kolejną podróż po świecie.
A ta dziewczynka co ma nóżkę tak jakby wykręconą – stopę to tak się ustawiła czy faktycznie ma taką zniekształconą?
serdeczności.
Miło nam,że zaglądacie do nas 🙂
Nie wiemy,czy ta dziewczynka miała wadę stopy, czy tak postawiła nóżkę.
Pozdrawiamy! 🙂
Niesamowita przygoda, a zdjęcia! To przedostatnie ze smutną dziewczynką z dzieckiem nadaje się na największe światowe konkursy zdjęć!
Dziękujemy pięknie i pozdrawiamy! 🙂
Wietnam, Laos, Kambodża – oferują niesamowite przeżycia. Uwielbiam Azję i mentalność jej mieszkańców.
My też uwielbiamy Azję, jej klimat, mieszkańców, kuchnię i cudowny krajobraz.
Zawsze tam z przyjemnością wracamy.
Pozdrawiamy serdecznie! 🙂
Wracam do Waszych podróży jak bumerang! uwielbiam Wasze spojrzenie na lokalne widoki, ludzi, życie. Są takie naturalne i jednocześnie wyjątkowe. Za każdym razem dotykam piękna…
Bardzo dziękujemy 🙂
My zaglądamy do Twojej kuchni, szukając tam cudownych inspiracji.Twoja jest wyjątkowa!
Pozdrawiamy! 🙂
Świetna wyprawa a zdjęcia niesamowite. Życzę wam więcej tak udanych podróży.
Dziękujemy bardzo i pozdrawiamy serdecznie! 🙂
Po raz kolejny przyszło mi do głowy, że nasza młodzież wchodząc w okres dojrzewania powinna mieć obowiązkową wycieczkę do takiego kraju. To by im pięknie pokazało, że brak nowych modnych butów to nie jest jeszcze koniec świata… Choć dorosłym, którzy pracują za średnią krajową i mają się za nic nie wartych nieudaczników, bo nie jeżdżą Porshe też w ramach terapii powinno się wysyłać na takie wojaże. Ja natomiast chętnie bym sama pojechała ze względu na widoki (tylko bym wolała unikać tych mostów 😉 ). Doświadczenie w chodzeniu w japonkach po nietypowej okolicy już mam, więc nie pozostaje nic, jak tylko… Czytaj więcej »
Bardzo dobry pomysł.
Nasza młodzież jest rozpuszczona jak dziadowski bicz.
Mają wszystko. Może by w japonkach pochodzili? Po rwącej rzece ze szkoły wracali?
Te dzieciaki się cieszą, że chodzą do szkoły. U nas kara boża.
Widoki są tak fantastyczne, Laos cudowny.
Mosty może mniej 😉
Pakuj się!!!! 🙂
I koniecznie wezmę coś porządnego na deszcz, chociażby kostium poławiacza krabów! 😀
Kiedyś bardzo lubiłam podróżować, od kiedy jednak zostałam mamą mam setki różnych obaw i takie miejsca z przyjemnością podziwiam tylko na zdjęciach 🙂
Ja zostałam mamą i nie podróżowałam.Dzieci dorosły i wreszcie zaczęłam podróżować, a to kocham najbardziej.
Dzieci dorosną i będziesz się mogła oddać swojej pasji.
Pozdrawiam 🙂
Jeżu ale piękne zdjęcia, mam wrażenie, że tam byłam z Wami czytając i oglądając 🙂 te spojrzenia dzieciaków aż dźgają w serce. Nigdy mnie nie ciągnęło w tamte rejony, ale chyba jednak chcę też tam być, wrzucajcie kolejne wpisy bo mega miło się z Wami czas spędza (chociaż tylko wirtualnie) 🙂
To już trzeci wpis z Laosu,będą następne, a gdzieś czeka Tajlandia i Indonezja.
Zapraszamy 🙂
Miło,że się podobało.
Może przekonasz się do Azji, jest cudowna.
Dziękujemy i pozdrawiamy 🙂
Nieziemskie widoki, zwłaszcza z punktu widokowego. Niesamowita podróż i relacja z niej. Przepiękne zdjęcia z klimatem a ostatni znakomity portret świetnie pamiętam z innego miejsca w sieci. Mało kto zapuszcza się w pokazane regiony, tylko prawdziwi podróżnicy tacy jak Wy i dzięki za to, gdyż ja pewnie tam nie dotrę.
Pozdrawiam,
Renata.
PS Fajnie by było, gdyby była możliwość zapisania się do newslettera i otrzymywania informacji o nowych wpisach na Waszym blogu.
Ci, którzy polubili naszego FP dostają zawiadomienia o nowych wpisach.
Laos jest fantastycznym krajem do zwiedzania,niesamowite krajobrazy i przyroda oraz ludzie, to skarb tego bardzo biednego kraju.
Dlaczego miałabyś tam nie dotrzeć?
Dziękujemy za wizytę na naszym blogu i pozdrawiamy serdecznie! 🙂
wow co za fantastyczne miejsce! I piękne zdjęcia! już nie mogę się doczekać, kiedy wznowią loty 🙂
Laos jest wspaniałym krajem do przeżycia prawdziwej przygody.
Loty to chyba nie tak szybko będą, niestety.
Dziękujemy i pozdrawiamy! 🙂
Biedna mała dziewczynka, buzia wyraża bunt i brak zgody na taki los. Wydawało mi się, ze chociaż nauka na podstawowym poziomie jest dostępna dla wszystkich. Ale krajobrazy są cudowne, te poszarpane linie gór i mgły są zachwycające. Bardzo fotogeniczne miejsca, ale ręka artysty wydobyla całe piekno, pozdrawiam serdecznie.
Laos jest jednym z najbiedniejszych krajów świata.
Mieszka tu sporo mniejszości etnicznych i wiele dzieci nie ma dostępu do szkoły.
Kraj, który zasługuje na lepszy los.
Przecudne krajobrazy i bardzo życzliwi ludzi,żyjący z naturą.
W Laosie można odnaleźć spokój i piękno.
Pozdrowienia!!!
Niesamowite zdjęcia, niesamowita przygoda! Zupełnie inny świat. Chłonęłam to wszystko z szeroko otwartymi oczami i czułam się niemal jakbym tam była. Wow!
Dziękujemy bardzo za miłe słowa.
Pozdrowienia! 🙂
ogólnie wszystkie zdjęcia są bardzo ciekawe, ale te smutne historie, które się za nimi kryją już nie bardzo. Podoba mi się to, że chociaż dzieciaki nie mają luksusów, cieszą się po prostu z bycia dzieckiem,
W Azji większość dzieci żyje w biedzie, zwłaszcza w Laosie.
Dla dzieci szczęściem jest to, że mogą chodzić do szkoły. Cieszą się z tego, co mają.
Dzięki i pozdrowienia! 🙂
Niesamowite miejsce i cudowne kadry! To całkiem inny świat, wielu z nas nie znany. Bardzo bym chciała wybrać się w taką podróż
Inny to świat od stania przy garach 😉
Może uda się Wam wybrać w podróż do Azji.
Kuchnia jest tam rewelacyjna!
Dziękujemy i pozdrawiamy! 🙂
Bardzo lubię kuchnię tego regionu i często gości na moim stole. Jednak to nie to samo, co potrawa zjedzona w danym kraju. Taka podróż kulinarna byłaby dla mnie niesamowitą przygodą i inspiracją, a i pewnie wróciłabym parę kilogramów grubsza 😀
Azja ma fantastyczną kuchnię i bardzo zdrową.
My zawsze próbujemy lokalnych produktów.
Jedząc rozsądnie miałabyś figurę modelki 🙂
Pozdrowienia ! 🙂
Fantastyczna wyprawa! Czytałam z ogromną przyjemnością.
Dziękujemy bardzo i pozdrawiamy! 🙂
Piękne widoki i bardzo ciekawa relacja.
Dziękujemy bardzo i pozdrawiamy ! 🙂
Ile wspomnień, ile wrażeń, styczność z inną kulturą, obyczajami… Niesamowite!
Azję bardzo lubimy za wszystko!
Pozdrawiamy! 🙂
Niezwykłe są emocje towarzyszące nam podczas zwiedzania świata, każde miejsce ma coś szczególnego do pokazania, przyjemnie się je odkrywa. Miałam w tym roku zintensyfikować podróże, bo dzieci już stały się młodzieżą i czasu na wszystko więcej, ale epidemia pokrzyżowała plany.
Epidemia nie będzie trwać wiecznie i mamy nadzieję,że będziemy wszyscy mogli podróżować.
Tyle pięknych miejsc do odkrycia.
Pozdrowienia! 🙂
Wspaniałe zdjęcia
Strasznie mnie do Azji Południowa Wschodniej ciagnie, ale jakoś do tej pory nie trafiła sie okazja, a w tej sytuacji to chyba wcale wyjazdu 2 2020 nie będzie
Dziękujemy bardzo!
Nas też bardzo ciągnie do Azji, ale w tym roku możemy o podróżach wszyscy zapomnieć.
Ten rejon jest nam szczególnie bliski i tęsknimy, jak wiele osoób.
Pozdrowienia! 🙂
Mam ten sam kłopot z budzikiem, musi być daleko ode mnie, żebym w ogóle wstał. Laos w Waszych obiektywach wygląda przepięknie. A podróż motocyklem to wspaniała przygoda, i nic że na początku lało jak z cebra. Jest o czym opowiadać, a ja mam o czym czytać 😉 Szkoda, że u nas nie rosną ananasy, choćby i dzikie.
Aby zrobić dobre zdjęcia, często trzeba rano wstawać.
Laos jest pięknym, zielonym krajem z cudownymi krajobrazami.
Ananasy by się przydały.
Pozdrowienia! 🙂
Za każdym razem gdy tutaj zaglądam, jestem pełna zachwytu. Cudowne zdjęcia oraz opis, aż się czuje jakby się było w danym miejscu.
Dziękujemy za miłe słowa i pozdrawiamy! 🙂
Totalnie uwielbiam Wasze zdjęcia, jest w nich tyle magii.
Dziękujemy bardzo i pozdrawiamy 🙂
Jeden z najbardziej interesujących wpisów, jakie ostatnio czytałam i oglądałam. Zaczynając od tego fragmentu”Jeszcze kilka lat wcześniej każdy autobus na tej drodze obowiązkowo zabierał przynajmniej jednego uzbrojonego żołnierza dla bezpieczeństwa.”, który mocno pobudza wyobraźnię i historyczną ciekawość. Poza tym, niezwykłe jest oglądanie zdjęć ludzi, w których każdy swoim strojem i oczami opowiada swoją historię (zwłaszcza kobiety, które wyglądają bardzo młodo i są prawdopodobnie matkami). Pozdrowienia Irenko 🙂
Samo to, że jestem na nim kolejny raz, tak po prostu…
Dziękujmy i deoceniamy 🙂
Miło nam,dziękujemy Ewelinko.
Nasz blog nie jest przewodnikiem, a wspomnieniami z podróży.
To podróże do zwykłych i niezwykłych miejsc, ale innych od naszej tradycji,kultury,historii, religii, mentalności.
Ludzie i ich historie też niezwykłe.
Pozdrowienia serdeczne :-)))))
jestem pełna zachwytu, jestem tu pierwszy raz i świetny blog prowadzisz
Dziękuję bardzo za miłe słowa 🙂
Blog prowadzimy we dwoje, jest jeszcze Marek.
Zapraszamy i pozdrawiamy! 🙂
Góry są przepiękne wszędzie. Do tego mieliście jeszcze piękną zieleń, najprawdziwszą naturę. A i deszcz dodaje dodatkowego uroku 🙂
Wszystko się zgadza, pełnia szczęścia.
Pozdrawiamy 🙂
Podziwiam to wasze jednak minimalistyczne podejście do podróżowania, bez luksusowych hoteli i limuzyn, to rzadkość w obecnych nastawionych na konsumpcję czasach, gdzie, „raz zobaczyć” znaczy zaliczone i więcej się nie liczy.
Pewnie się powtórzę za innymi komentującymi, ale przygoda niesamowita i te widoki 😍 Zapiera dech w piersiach 🙂
Niebywałe .Chyba nikt by mnie nie zmusił do przejścia takim mostem …Wszystko ładnie pięknie ale ten most po prostu ..szook..Albo by mi musieli zawiązać oczy albo nie wiem dać porządnie obuchem w łeb…
Wysokość nad poziomem morza zapiera dech w piersiach widoki wynagradzają wszystkie drobne zmęczenia, nawet mogłabym się upaplać w błocie tylko pytanie czy w takich miejscach człowiek ma dostęp do łazienki?
Przeczytałam z wypiekami na twarzy. Zazdroszczę takich wrażeń, przygód, wspomnień i zdjęć. My po Azji dość lajtowo do tej pory podróżowaliśmy.
Wspaniała relacja z wyprawy motocyklem. Naturalne zdjęcia, które dopowiadają całą historię. Urok miejsca i klimmat jak zawsze oddany perfekcyjnie. Ma się wrażenie, że jest się tam, tu i teraz.
Podziwiam Was na tych wyprawach. Fantastyczne zdjęcia i cudowne opisy, ale jednak zawsze trzeba mieć na uwadze…Waszą odwagę. Ten pan z bronią nie wyglądał zbyt miło, mimo wszystko 😉
W takich krajach, gdzie bieda jest niestety czymś oczywistym, najbardziej szkoda mi dzieciaków. One nie zdają sobie sprawy raczej w jakim trudnym świecie żyją. I pomyśleć, że kilka tysięcy kilometrów dalej jakiś kilkulatek jest nieszczęśliwy z powodu braku wymarzonych klocków. Echhh…nam dorosłym też przydają się takie wyprawy, aby przynajmniej na chwilę poukładać sobie w głowie.
Uściski!