Udar mózgu: pierwsze objawy, szybka reakcja i kiedy wezwać pogotowie

0
40
Rate this post

Spis Treści:

Udar mózgu – co dzieje się w organizmie i dlaczego to wyścig z czasem

Czym jest udar mózgu – proste wyjaśnienie medycznego terminu

Udar mózgu to nagłe zaburzenie krążenia krwi w mózgu, które prowadzi do uszkodzenia komórek nerwowych. W praktyce oznacza to, że część mózgu przestaje być zaopatrywana w tlen i substancje odżywcze, albo jest „zalewana” krwią wypływającą z uszkodzonego naczynia. Mózg nie ma zapasu tlenu – działa „z minuty na minutę”, dlatego każde przerwanie dopływu krwi szybko kończy się jego uszkodzeniem.

Najczęściej występuje udar niedokrwienny. Można go porównać do „zatkanego rurociągu”: naczynie mózgowe zamyka skrzeplina (zakrzep), blaszka miażdżycowa albo fragment materiału zatorowego przyniesiony z serca. Krew nie przepływa dalej, a obszar mózgu położony za „korkiem” zaczyna się dusić. To typ udaru, który najczęściej leczy się trombolizą (rozpuszczanie skrzepliny) lub mechaniczną trombektomią (usunięcie zatoru w pracowni hemodynamiki/neurointerwencji).

Udar krwotoczny to przeciwieństwo. Naczynie nie jest zatkane – ono pęka. Krew wylewa się do tkanki mózgowej lub przestrzeni otaczających mózg. Wzrost ciśnienia w czaszce uciska mózg, niszczy jego strukturę i zaburza krążenie krwi w sąsiednich obszarach. Taki udar jest często gwałtowniejszy, częściej daje dramatyczne objawy: piorunujący ból głowy, szybkie pogorszenie świadomości, wymioty.

Komórki mózgu są bardzo wrażliwe na niedobór tlenu. Już po kilku minutach niedokrwienia zaczynają się procesy nieodwracalne. Obszar całkowicie pozbawiony krwi (tzw. jądro zawału) obumiera bardzo szybko. Wokół niego istnieje jednak strefa „półcienia” – tkanka jeszcze żywa, ale mocno zagrożona. Właśnie o uratowanie tej strefy toczy się walka z czasem. Im szybciej przywróci się krążenie, tym mniejszy będzie trwały ubytek neurologiczny.

Dlaczego liczy się każda minuta – „czas to mózg”

W udarze mózgu kluczowe jest tzw. okno terapeutyczne. To określony czas od początku objawów, w którym można bezpiecznie zastosować leczenie przyczynowe. Dla trombolizy dożylnej (podania leku rozpuszczającego skrzeplinę) standardowo liczy się pierwsze godziny od początku udaru (ramy czasowe są ustalane przez aktualne wytyczne, zwykle do kilku godzin). Dla trombektomii mechanicznej w wybranych przypadkach to okno może być dłuższe, ale i tak każda minuta zwłoki oznacza utratę kolejnych milionów neuronów.

Im większe opóźnienie w wezwaniu pogotowia i transporcie do szpitala z ośrodkiem udarowym, tym większe ryzyko, że pacjent nie zakwalifikuje się do leczenia. Nawet jeśli leczenie zostanie podjęte, spóźnienie przekłada się na gorszy efekt: większy niedowład, głębsze zaburzenia mowy, większa niesamodzielność. W praktyce pacjent, który trafia szybko, ma szansę wrócić do pracy i samodzielnego funkcjonowania. Ten, który „przeczeka” kilka godzin, może wymagać stałej opieki.

Szczególnie zdradliwe są przemijające objawy udarowe, np. niedowład ręki przez 10–15 minut, chwilowe bełkotanie, krótkotrwałe zaburzenia widzenia, które szybko ustępują. Wielu ludzi traktuje to jako „przemęczenie”, „przeciąg”, „skok ciśnienia”. Tymczasem często są to miniudary (TIA – przemijające ataki niedokrwienne), które zapowiadają pełnoobjawowy udar w najbliższych dniach czy tygodniach. Zlekceważenie takich sygnałów to utrata szansy na wczesną diagnostykę, włączenie leczenia przeciwzakrzepowego i zmianę stylu życia.

Hasło „czas to mózg” jest dosłowne. Jeśli objawy udaru zaczynają się o 8:00, to pytanie: „Kiedy dokładnie się to zaczęło?” ma ogromne znaczenie przy kwalifikacji do trombolizy. Dlatego już na etapie telefonu na 112/999 trzeba wiedzieć, o której godzinie pojawił się niedowład, skrzywienie twarzy czy zaburzenia mowy. Gdy nie da się ustalić dokładnego momentu (np. pacjent obudził się z objawami), przyjmuje się ostatni moment, kiedy był widziany zdrowy.

Pierwsze objawy udaru – na co zwrócić uwagę od pierwszych sekund

Objawy nagłe a narastające powoli

Typowy udar mózgu cechuje się nagłym początkiem. Jeszcze przed chwilą wszystko było w porządku, a po minucie coś jest wyraźnie nie tak: opada kącik ust, ręka robi się bezwładna, mowa się „rozjeżdża”. To odróżnia udar od wielu innych problemów zdrowotnych, które rozwijają się stopniowo, jak np. infekcje czy przewlekłe bóle głowy.

Przykład: ból głowy „od wczoraj”, narastający stopniowo, bez innych objawów neurologicznych, zwykle nie będzie typowym objawem udaru (choć przy udarze krwotocznym ból głowy może być dominujący). Z kolei sytuacja, kiedy ktoś mówi: „Siedzieliśmy przy stole, nagle zaczęło mu się krzywić usta, nie mógł podnieść ręki i przestał zrozumiale mówić” – wymaga natychmiastowego działania.

Bardzo ważne jest ustalenie tzw. godziny „0”, czyli momentu, kiedy zaobserwowano pierwsze objawy. Przy wezwaniu pogotowia dyspozytor często o to dopytuje. Warto od razu zerknąć na zegarek lub telefon i zapamiętać lub zapisać godzinę. Ułatwia to później lekarzom decyzję, czy możliwe jest leczenie przyczynowe.

Czasem objawy narastają w ciągu kilkunastu–kilkudziesięciu minut: np. początkowo lekkie drętwienie palców zamienia się w wyraźny niedowład ręki, a po kilku minutach dołączają się problemy z mową. To wciąż udar o nagłym początku, choć nie wszystkie objawy pojawiły się jednocześnie. Kluczem jest to, że ten proces zachodzi szybko, a nie przez dni czy tygodnie.

Najczęstsze objawy udaru, których trudno nie zauważyć

Istnieje kilka objawów, które są dla udaru tak charakterystyczne, że każdy powinien je kojarzyć. Ich obecność – zwłaszcza w połączeniu – powinna automatycznie uruchamiać w głowie hasło: „udar – dzwonię na 112/999”.

Asymetria twarzy to jeden z najbardziej widocznych znaków. Nagle opada kącik ust po jednej stronie, twarz wygląda „krzywo”, bruzda nosowo-wargowa jest wygładzona. Przy próbie uśmiechu pokazują się tylko zęby po jednej stronie, druga „nie nadąża”. To efekt porażenia mięśni twarzy po stronie przeciwnej do ogniska udaru w mózgu.

Niedowład lub bezwładność ręki czy nogi po jednej stronie ciała to kolejny alarmujący sygnał. Osoba nie jest w stanie unieść kończyny, utrzymać kubka, wstaje „ciągnąc” jedną nogę. Często towarzyszy temu uczucie drętwienia lub mrowienia. Zwykle dotyczy to tej samej strony, po której obserwujemy asymetrię twarzy (np. skrzywiona prawa strona twarzy i słaba prawa ręka).

Udar bardzo często daje zaburzenia mowy. Mowa staje się bełkotliwa, niewyraźna, „jak po alkoholu”, choć osoba jest trzeźwa. Zdarza się, że chory nie jest w stanie wypowiedzieć sensownego zdania – słowa są powykręcane, gubi sylaby, myli wyrazy. Inny wariant to zaburzone rozumienie mowy: chory patrzy, słyszy dźwięki, ale jakby nie rozumiał prostych poleceń, np. „podaj rękę”. Problemy mogą dotyczyć zarówno mówienia, jak i rozumienia.

Gwałtowny, „inny niż zwykle” ból głowy jest szczególnie charakterystyczny dla udaru krwotocznego i krwawienia podpajęczynówkowego. Chorzy opisują go jako „najgorszy ból w życiu”, „uderzenie w tył głowy”, „piorun z jasnego nieba”. Niejednokrotnie towarzyszą mu nudności, wymioty, sztywność karku, szybkie pogorszenie przytomności. Taki ból wymaga natychmiastowego wezwania pogotowia – nie ma mowy o czekaniu, aż „przejdzie po tabletce”.

Do częstych objawów należą także nagłe zawroty głowy, zaburzenia równowagi i widzenia. Osoba zaczyna się zataczać, nie jest w stanie utrzymać równowagi, „znosi ją” na jedną stronę, ma poczucie wirowania otoczenia. Może pojawić się podwójne widzenie, przymglenie obrazu, ubytek w polu widzenia (nagła „ciemna plama” z boku). Te objawy częściej związane są z udarem pnia mózgu lub móżdżku, ale są równie groźne jak niedowład ręki.

Mniej oczywiste sygnały, które łatwo zlekceważyć

Nie każdy udar zaczyna się spektakularnie. Zdarzają się postacie, w których objawy są subtelne, krótkotrwałe albo mylą się z innymi dolegliwościami. Właśnie te sytuacje najczęściej prowadzą do opóźnień w wezwaniu pomocy.

Przemijające niedowłady, mrowienia, krótkie zaburzenia mowy – trwające kilka minut, po czym całkowicie ustępują – często są nazywane „miniudarem” lub fachowo TIA (przemijający napad niedokrwienny). TIA nie zostawia trwałych objawów neurologicznych, ale jest sygnałem, że krążenie w mózgu jest poważnie zagrożone. Leczenie po takim epizodzie może zapobiec dużemu udarowi, dlatego objawów nie wolno bagatelizować tylko dlatego, że „już przeszło”.

Inną grupą objawów są nagłe zmiany zachowania i świadomości: silna senność, oszołomienie, poczucie dezorientacji („gdzie ja jestem?”, „jaki dziś dzień?”), trudności w skupieniu uwagi, nierealne wrażenia. U osób starszych łatwo zinterpretować to jako „gorszy dzień”, „przemęczenie” czy kolejne stadium otępienia. Tymczasem nagła zmiana stanu psychicznego może być pierwszą manifestacją udaru, zwłaszcza w płatach czołowych lub przy zajęciu struktur odpowiedzialnych za świadomość.

Ryzykowne jest także automatyczne zakładanie, że zaburzenia równowagi lub zawroty głowy to „kręgosłup”, „błędnik”, „niskie ciśnienie”. Jeżeli zawroty pojawiły się nagle, są silne, towarzyszy im podwójne widzenie, niewyraźna mowa, niestabilny chód czy asymetria twarzy – to bardziej scenariusz udaru niż łagodnej dolegliwości laryngologicznej.

Po więcej kontekstu i dodatkowych materiałów możesz zerknąć na więcej o Ratownictwo medyczne.

Udar może wystąpić również u osób młodych, bez oczywistych chorób przewlekłych. U nich domieszka objawów nietypowych (np. ból szyi, ból głowy po wysiłku, zaburzenia widzenia po urazie kręgosłupa szyjnego) bywa interpretowana jako „migrena”, „stres”. Tymczasem zdarzają się rozwarstwienia tętnic szyjnych czy kręgowych prowadzące do ciężkiego udaru u trzydziesto- czy czterdziestolatków. Wiek nie chroni przed udarem.

Mężczyzna z bólem w klatce piersiowej trzyma się za serce
Źródło: Pexels | Autor: Towfiqu barbhuiya

Jak rozpoznać udar w praktyce – proste testy dla laika

Test FAST/F.A.S.T. w polskich realiach (Twarz, Ręka, Mowa, Czas)

Najprostsze narzędzie do szybkiego rozpoznania udaru to test FAST (Face – Arm – Speech – Time), w Polsce często tłumaczony jako Twarz – Ręka – Mowa – Czas. Można go wykonać w kilkanaście sekund bez żadnego sprzętu. Wystarczy świadek zdarzenia i osoba podejrzana o udar.

Twarz (Face) – poproś chorego: „Uśmiechnij się, pokaż zęby”. Obserwuj, czy obie strony twarzy pracują symetrycznie. Jeśli jeden kącik ust wyraźnie opada, policzek jest „spłaszczony”, oko mniej się domyka – test jest dodatni.

Ręka (Arm) – powiedz: „Podnieś obie ręce do przodu na wysokość barków i spróbuj je utrzymać”. Chory patrzy przed siebie, wyciąga ręce. Jeśli jedna z nich opada, nie daje się unieść na taką samą wysokość, drży lub nie jest w stanie utrzymać się w górze – to kolejny alarmujący sygnał. Nawet niewielka różnica siły między stronami sugeruje problem neurologiczny.

Mowa (Speech) – poproś o powtórzenie prostego zdania, np. „Dziś jest ładna pogoda”, „Mieszkam w Warszawie”. Zwróć uwagę, czy głos jest wyraźny, słowa układają się logicznie, a chory rozumie, o co go prosisz. Niewyraźna, bełkotliwa mowa, brak możliwości wypowiedzenia zdania, dziwne, losowe słowa zamiast zrozumiałej wypowiedzi – wszystkie te warianty są niepokojące.

Czas (Time) – jeśli którykolwiek z powyższych elementów testu FAST wypadł nieprawidłowo, nie czekaj. To moment na natychmiastowy telefon pod numer 112 lub 999. Nie ma potrzeby wykonywać testu wielokrotnie, mierzyć ciśnienia kilkanaście razy, szukać „drugiej opinii” u sąsiada. Każda minuta opóźnienia wzywania pogotowia zmniejsza szansę na skuteczne leczenie.

Test FAST jest celowo uproszczony. Nie wychwyci wszystkich postaci udaru (np. z przewagą zawrotów głowy, zaburzeń widzenia czy nagłego otępienia), ale ma jedną ogromną zaletę: pozwala szybko zidentyfikować najbardziej typowe przypadki, w których leczenie przyczynowe jest często możliwe. Jeśli FAST wypada dodatnio, traktuj sytuację tak samo poważnie jak zatrzymanie krążenia – z perspektywy mózgu to również stan bezpośredniego zagrożenia życia i sprawności.

Co jeszcze możesz sprawdzić w domu lub na ulicy

Poza FAST istnieje kilka prostych manewrów, które laik może wykorzystać, żeby upewnić się, że objawy są rzeczywiście nagłe i ogniskowe. Nie chodzi o stawianie diagnozy, tylko o wzmocnienie decyzji: „dzwonię po karetkę”.

Można poprosić osobę o zaciśnięcie dłoni – twojej lub w powietrzu – jedną i drugą ręką. Różnica siły często staje się wtedy bardzo oczywista, nawet jeśli przy zwykłym podnoszeniu rąk była jeszcze dyskretna. Podobnie bywa przy chodzeniu po prostej linii: jeśli kogoś wyraźnie „ściąga” na jedną stronę, zatacza się lub nagle nie radzi sobie z prostym przejściem przez pokój, to silna przesłanka neurologiczna, nie „przemęczenie” czy „zakręcenie”.

Przy podejrzeniu zaburzeń mowy pomocna bywa krótka „rozmowa kontrolna”. Zadaj dwa–trzy konkretne pytania: jak się nazywasz, gdzie jesteśmy, jaki mamy miesiąc. Jeśli odpowiedzi są chaotyczne, nie na temat albo chory nie rozumie pytań, to bardzo poważny sygnał. Takiego obrazu nie da się zrzucić na stres czy zdenerwowanie, zwłaszcza gdy wcześniej kontakt był prawidłowy.

Jeżeli masz wątpliwości, ale coś cię niepokoi – objaw wyszedł tylko częściowo, chory „prawie” podnosi rękę, mowa jest „trochę” bełkotliwa – przyjmij zasadę ostrożności: to i tak sytuacja na numer alarmowy. Lekarz dyspozytor i zespół ratownictwa wolą przyjechać „na wyrost” niż stracić szansę na uratowanie mózgu, bo bliscy uznali, że „nie wygląda aż tak źle”.

Świadek udaru nie musi być specjalistą od neurologii. Wystarczy, że potrafi połączyć kilka prostych faktów: nagły początek, jedna strona ciała słabsza lub „krzywa”, mowa inna niż zwykle, ból głowy albo nagłe zaburzenia równowagi. Jeśli te elementy się składają, telefon po karetkę nie jest przesadą, tylko jedyną rozsądną decyzją, która może zdecydować, czy chory wróci do samodzielnego życia, czy stanie się trwale niesamodzielny.

Kiedy wezwać pogotowie – jasne kryteria reakcji

Sytuacje, w których nie wolno zwlekać ani „obserwować”

W przypadku podejrzenia udaru lepiej wezwać karetkę za wcześnie niż za późno. Są jednak scenariusze, w których nie powinno być żadnych wątpliwości – telefon na 112 lub 999 to jedyna dopuszczalna decyzja.

Bezwarunkowo dzwoń po pogotowie, jeśli:

  • objawy neurologiczne (niedowład, opadnięty kącik ust, zaburzenia mowy, zaburzenia widzenia, nagłe zawroty) pojawiły się nagle, w ciągu sekund–minut;
  • którykolwiek element testu FAST wypada nieprawidłowo, nawet jeśli „tylko trochę”;
  • wystąpił nagły, bardzo silny ból głowy, inny niż dotychczasowe bóle, szczególnie jeśli towarzyszą mu wymioty, sztywność karku, zaburzenia świadomości;
  • chory staje się splątany, senność narasta, ma trudność z odpowiadaniem na proste pytania lub z utrzymaniem kontaktu;
  • doszło do nagłej utraty przytomności lub krótkiego omdlenia poprzedzonego objawami neurologicznymi;
  • objawy pojawiły się u osoby z wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym (nadciśnienie, migotanie przedsionków, cukrzyca, przebyty udar, zawał, palenie tytoniu), nawet jeśli są niejednoznaczne.

Szczególnie złudne bywa przekonanie, że „jak położymy się i odpoczniemy, to przejdzie”. Odpoczynek nie leczy niedokrwienia mózgu. Każda minuta zwłoki zmniejsza obszar mózgu, który da się uratować leczeniem reperfuzyjnym (trombolizą lub trombektomią).

Jeśli interesują Cię konkrety i przykłady, rzuć okiem na: Skaleczenie w kuchni: pierwsza pomoc krok po kroku, by uniknąć zakażenia.

Kiedy „zwykły” ból głowy lub zawroty mogą być udarem

Bóle głowy i zawroty są częste i przeważnie łagodne, dlatego łatwo przeoczyć sytuację groźną. Do szpitala z oddziałem udarowym powinna trafić osoba, u której:

  • ból głowy pojawił się nagle, w pełnym zdrowiu, osiągając maksymalne natężenie w kilkanaście sekund;
  • ból głowy pojawia się po raz pierwszy w życiu w takiej postaci, jest „inny niż wszystkie dotychczas”;
  • zawroty głowy są nagłe, silne, z wyraźnym poczuciem wirowania i utraty równowagi, chory nie może stać ani chodzić bez podparcia;
  • zawrotom lub bólowi głowy towarzyszą inne objawy neurologiczne: podwójne widzenie, niewyraźna mowa, drętwienie lub osłabienie ręki, opadanie powieki, asymetria twarzy.

Zwykły, przewlekły ból głowy, który stopniowo narasta od kilku dni, bez innych objawów, rzadko jest udarem. Jeśli jednak ktoś z migreną mówi, że „ten ból jest zupełnie inny niż dotychczas”, ma sztywny kark, światłowstręt i nagłe wymioty – lepiej podejść do tego jak do potencjalnego krwawienia do mózgu, nie jak do kolejnego napadu migreny.

Co robić w przypadku przemijających objawów (TIA)

Krótko trwające objawy neurologiczne, które po kilku minutach całkowicie znikają, są szczególnie zdradliwe. Łatwo wtedy o konkluzję: „Skoro przeszło, to znaczy, że było niegroźne”. W przypadku TIA jest odwrotnie – to czerwone światło ostrzegawcze.

Jeżeli wystąpił:

  • krótkotrwały niedowład lub drętwienie jednej strony ciała;
  • krótkie zaburzenie mowy lub widzenia (np. „zasłona” na jedno oko), które ustąpiło w ciągu minut–godzin;
  • nagłe trudności z koordynacją ruchów, które szybko się wycofały,

to i tak konieczna jest pilna ocena lekarska. W praktyce najlepiej, aby taka osoba znalazła się w szpitalu z możliwością diagnostyki udaru w ciągu najbliższych godzin. Wiele ośrodków traktuje TIA jako stan nagły – nie dlatego, że objawy trwają, lecz dlatego, że ryzyko dużego udaru w ciągu kolejnych dni jest zwiększone.

Jeśli objawy właśnie trwają lub nawracają – dzwonisz po karetkę. Jeśli całkowicie ustąpiły, ale wystąpiły w ostatnich godzinach, a szczególnie u osoby z czynnikami ryzyka – i tak należy zgłosić się pilnie (SOR, izba przyjęć, pilna konsultacja neurologiczna, w zależności od lokalnej organizacji). Czekanie „do jutra do lekarza rodzinnego” jest ryzykowne.

Wezwać karetkę czy jechać samemu do szpitala?

W udarze mózgu karetka jest zwykle lepszym wyborem niż transport własny, nawet jeśli szpital jest „blisko”. Wynika to z kilku powodów:

  • dyspozytor może skierować zespół od razu do szpitala z oddziałem udarowym, a nie do najbliższej jednostki bez możliwości specjalistycznego leczenia;
  • karetka przekazuje informację o podejrzeniu udaru przed przyjazdem, co pozwala zespołowi szpitalnemu przygotować się i skraca czas do wykonania tomografii i rozpoczęcia leczenia;
  • w trakcie transportu stan chorego może się pogorszyć (zaburzenia oddychania, spadek ciśnienia, napad drgawkowy) – w karetce są leki i sprzęt, których w samochodzie osobowym nie ma;
  • zespół ratownictwa medycznego oceni chorego, udokumentuje czas początku objawów i inne istotne informacje, co ma znaczenie dla kwalifikacji do trombolizy lub trombektomii.

Transport samochodem prywatnym można rozważyć tylko wtedy, gdy:

  • objawy są niejednoznaczne i bardzo łagodne, a dostęp do karetki jest długotrwale utrudniony (np. obszar bardzo oddalony od stacji pogotowia);
  • czas oczekiwania na karetkę byłby realnie dłuższy niż szybki dojazd autem do najbliższego SOR z możliwością diagnostyki udaru;
  • chory jest w pełni przytomny, z zachowaną drożnością dróg oddechowych, nie ma wymiotów ani nasilających się zaburzeń świadomości.

Nawet w takich sytuacjach przed wyjazdem warto zadzwonić na numer alarmowy i opisać objawy – dyspozytor pomoże podjąć decyzję. Jazda „na sygnale” własnym samochodem, łamanie przepisów, przewożenie półprzytomnej osoby na fotelu pasażera to duże ryzyko zarówno dla chorego, jak i dla innych uczestników ruchu.

Jak rozmawiać z dyspozytorem numeru alarmowego

Od jakości informacji przekazanych dyspozytorowi zależy priorytet zgłoszenia i szybkość przyjazdu karetki. Przy podejrzeniu udaru pomocne są proste, konkretne dane:

  • czas początku objawów – najlepiej konkretna godzina („objawy zaczęły się o 14:15”); jeśli nie wiadomo, kiedy dokładnie, podaj, kiedy osoba była ostatni raz widziana bez objawów („rozmawialiśmy normalnie około 13:00, o 15:00 znalazłem ją z opadniętą twarzą”);
  • jakie objawy wystąpiły – zamiast ogólnego „źle się czuje”, powiedz: „opadł jej prawy kącik ust, prawą rękę ma słabszą, mówi bełkotliwie”, „nagle zaczęła bardzo mocno boleć głowa, chora wymiotuje, nie odpowiada na pytania”;
  • czy objawy narastają, czy są stałe – np. „od 20 minut nie może poruszyć prawą ręką, nie poprawia się”, „przed chwilą jeszcze mówił, teraz już nie odpowiada na pytania”;
  • choroby towarzyszące i leki – nadciśnienie, cukrzyca, znane choroby serca (szczególnie migotanie przedsionków), przyjmowane leki przeciwkrzepliwe (np. warfaryna, NOAC – apiksaban, rywaroksaban, dabigatran);
  • wiek chorego i dokładna lokalizacja – ułatwia to decyzję o rodzaju wysłanego zespołu i wyborze szpitala docelowego.

Nie należy obawiać się zadawanych przez dyspozytora pytań ani krótkich poleceń („proszę spróbować, czy chory podniesie obie ręce”, „sprawdzić, czy oddycha”). Ten wywiad nie opóźnia wysłania karetki – w większości systemów zespół jest wysyłany równolegle do rozmowy, a dodatkowe pytania pomagają właściwie zaklasyfikować przypadek.

Co robić z chorym przed przyjazdem karetki

Choć kluczowy jest jak najszybszy transport do szpitala, kilka prostych kroków przed przyjazdem zespołu ratunkowego może poprawić bezpieczeństwo chorego.

  • Zadbaj o drożność dróg oddechowych – jeśli chory jest przytomny, ułóż go w pozycji półsiedzącej lub leżącej z lekko uniesionym tułowiem, głowa na boku, tak aby w razie wymiotów treść nie dostała się do dróg oddechowych. U nieprzytomnego z zachowanym oddechem ułóż w pozycji bezpiecznej na boku.
  • Nie podawaj nic do jedzenia ani picia – zaburzenia połykania są częstą składową udaru. Woda, tabletka czy nawet niewielki kęs jedzenia mogą dostać się do dróg oddechowych i spowodować zachłyśnięcie.
  • Nie podawaj doustnie leków „na własną rękę” – szczególnie przeciwbólowych, uspokajających, przeciwpłytkowych (np. aspiryny), jeśli podejrzewasz udar. W udarze krwotocznym aspiryna może nasilić krwawienie. O rodzaju leczenia decyduje dopiero lekarz po badaniu obrazowym (TK lub MRI).
  • Zapewnij bezpieczeństwo otoczenia – usuń z otoczenia twarde przedmioty, w które chory mógłby uderzyć w razie drgawek; rozepnij krępujące ubranie, otwórz okno dla dopływu świeżego powietrza.
  • Przygotuj dokumenty i listę leków – dowód osobisty, kartę wypisową z poprzednich hospitalizacji, listę przyjmowanych leków i dawek (zwłaszcza leków przeciwkrzepliwych, przeciwpłytkowych, na nadciśnienie). Przyspieszy to kwalifikację do leczenia.
  • Odnotuj dokładny czas początku objawów – zapisz godzinę na kartce lub w telefonie. W stresie łatwo o pomyłkę, a od tego czasu zależy dostępność leczenia przyczynowego.

Jeśli w trakcie oczekiwania na karetkę dojdzie do pogorszenia stanu – chory przestanie oddychać, straci przytomność, pojawią się drgawki – ponownie połącz się z numerem alarmowym. Dyspozytor przeprowadzi cię przez kolejne kroki (resuscytacja krążeniowo-oddechowa, postępowanie w napadzie drgawkowym), dopóki nie dotrze zespół ratownictwa.

Dlaczego „okno czasowe” ma tak duże znaczenie

Współczesne leczenie udaru niedokrwiennego opiera się na jak najszybszym przywróceniu przepływu krwi przez zablokowane naczynie. W praktyce używa się dwóch głównych metod:

  • trombolizy dożylnej – podania leku rozpuszczającego skrzeplinę (najczęściej w ciągu do 4,5 godziny od początku objawów, w wybranych sytuacjach nieco dłużej);
  • mechanicznej trombektomii – zabiegowego usunięcia skrzepliny z dużej tętnicy mózgowej za pomocą cewnika wprowadzanego przez tętnicę udową lub promieniową (zwykle do 6 godzin od początku objawów, w specyficznych przypadkach do kilkunastu godzin, przy odpowiednich kryteriach obrazowych).

Te metody nie są dostępne w nieskończoność. Im dłużej mózg pozostaje bez krwi, tym większy obszar obumiera nieodwracalnie. Często mówi się obrazowo, że w nieleczonym dużym udarze każda minuta to kolejne miliony obumierających neuronów. Z praktycznego punktu widzenia oznacza to, że:

  • osoba, która trafia do szpitala w pierwszej–drugiej godzinie od zachorowania, ma największe szanse na leczenie przyczynowe i na powrót do samodzielności;
  • przyjazd po 6–8 godzinach często oznacza, że pozostaje jedynie leczenie objawowe i rehabilitacja, nie da się już „odkręcić” skutków udaru;
  • w niektórych przypadkach, przy bardzo późnym zgłoszeniu, nie da się nawet zapobiec narastającym powikłaniom – obrzękowi mózgu, krwawieniu do ogniska udaru, ciężkiej niepełnosprawności.

Z tego powodu nie czeka się na „pewność”, że to udar. Wystarcza uzasadnione podejrzenie. To lekarz po badaniu klinicznym i tomografii komputerowej mózgu rozstrzyga, czy rzeczywiście doszło do udaru, jakiego typu i czy pacjent kwalifikuje się do leczenia reperfuzyjnego.

Czas dojazdu do szpitala to tylko część „okna czasowego”. Od przekroczenia progu SOR do podania leku lub wykonania zabiegu trzeba jeszcze wykonać szereg kroków: badanie lekarskie, szybkie analizy krwi, tomografię komputerową (a czasem też rezonans i angio-TK), konsultację neurologa, kwalifikację do leczenia reperfuzyjnego i samo wdrożenie terapii. Każde opóźnienie na etapie wezwania pomocy lub transportu „zjada” ten bufor i zmniejsza szanse na odwrócenie skutków udaru.

Różnica między wezwaniem karetki od razu a odczekaniem „czy przejdzie” bywa bardzo konkretna. Pacjent, który trafi na oddział w ciągu pierwszych kilkudziesięciu minut, nierzadko po trombolizie lub trombektomii wychodzi z niewielkim deficytem lub wraca do pełnej sprawności. Ten sam typ udaru rozpoznany po kilku godzinach może oznaczać trwały paraliż połowy ciała, utratę mowy, konieczność całodobowej opieki i całkowitą zmianę życia chorego oraz jego bliskich.

Istotne jest też, że „okno czasowe” nie jest matematyczną granicą, po której każda pomoc staje się bezsensowna. Nawet jeśli minęło już kilka godzin, nadal trzeba wzywać pogotowie – po pierwsze dlatego, że w części przypadków zaawansowana diagnostyka obrazowa pozwala dobrać leczenie reperfuzyjne mimo upływu czasu, po drugie dlatego, że właściwe prowadzenie pacjenta (kontrola ciśnienia, glikemii, oddechu, profilaktyka powikłań) może ograniczyć rozległość uszkodzenia i zwiększyć skuteczność późniejszej rehabilitacji.

Udar mózgu to sytuacja, w której liczą się minuty, ale konkretne działania są proste: rozpoznać ostrzegawcze objawy, nie bagatelizować ich, zadzwonić po karetkę i spokojnie współpracować z dyspozytorem oraz zespołem ratownictwa. Im częściej otoczenie reaguje w ten sposób, tym większa szansa, że udar oznacza dla pacjenta okres leczenia i rehabilitacji, a nie wyrok ciężkiej, nieodwracalnej niesamodzielności.

Ratownicy medyczni udzielają pomocy pacjentowi w mieszkaniu
Źródło: Pexels | Autor: Pavel Danilyuk

Najczęstsze błędy przy podejrzeniu udaru – czego unikać

Nawet przy dobrej znajomości objawów o powodzeniu interwencji często decyduje to, czego się nie zrobi. Część odruchowych zachowań otoczenia znacząco pogarsza rokowanie.

  • Oczekiwanie „czy przejdzie samo” – szczególnie przy przemijających objawach, jak krótkotrwałe osłabienie ręki czy chwilowe „zająknięcie się” mowy. Każdy taki epizod może być przejściowym niedokrwieniem mózgu (TIA) i zapowiedzią pełnoobjawowego udaru w ciągu godzin lub dni.
  • Samodzielny dojazd do szpitala – prowadzony przez bliskich samochód nie zapewnia monitorowania, możliwości natychmiastowej resuscytacji ani uprzywilejowanego przejazdu. Pogorszenie stanu w drodze (utrata przytomności, zatrzymanie krążenia) w zwykłym aucie znacząco zmniejsza szanse na przeżycie.
  • Podawanie „czegokolwiek na rozrzedzenie krwi” – aspiryna, leki przeciwpłytkowe czy „zapasowy” lek przeciwkrzepliwy chorego mogą w udarze krwotocznym nasilić krwawienie śródczaszkowe. O tym, czy i kiedy włączyć leki przeciwzakrzepowe, decyduje dopiero zespół szpitalny po obrazowaniu mózgu.
  • Silne obniżanie ciśnienia „żeby nie pękło naczynie” – w ostrej fazie udaru zbyt gwałtowna redukcja ciśnienia tętniczego może dodatkowo upośledzić ukrwienie okolicy niedokrwionej. Kwestia docelowych wartości ciśnienia jest złożona i zależy od rodzaju udaru oraz planowanego leczenia.
  • Kładzenie chorego „na siłę” i ograniczanie jego ruchów – jeśli jest przytomny i chce lekko zmienić pozycję, nie trzeba tego nadmiernie blokować. Kluczowe jest bezpieczeństwo (brak ryzyka upadku, zabezpieczenie przed zakrztuszeniem), a nie bezwzględne unieruchomienie.
  • Ignorowanie krótkiego napadu drgawek – pierwszy w życiu napad padaczkowy u dorosłego, szczególnie z następującą po nim dezorientacją lub asymetrią twarzy/siły, często towarzyszy udarowi. Nie wolno zakładać, że „padaczka już tak ma”, jeśli nie ma jednoznacznej przeszłości chorobowej.

Typowa sytuacja z praktyki: osoba w średnim wieku podczas rodzinnego obiadu nagle zaczyna mówić niewyraźnie, wypuszcza z ręki sztućce, kącik ust lekko opada. Po kilku minutach objawy częściowo ustępują, rodzina uznaje więc, że „to ze zmęczenia” i nikt nie dzwoni po karetkę. Po dwóch godzinach dochodzi do rozległego udaru z pełnym porażeniem połowy ciała. Pierwszy, krótkotrwały epizod był realnym ostrzeżeniem i okazją do wcześniejszej interwencji.

Udar przemijający (TIA) – „mały udar” o poważnych konsekwencjach

Przemijający atak niedokrwienny (TIA) to stan, w którym objawy typowe dla udaru pojawiają się nagle, ale całkowicie ustępują w krótkim czasie – najczęściej w ciągu minut, zwykle nie dłużej niż w ciągu 24 godzin. Obrazowo można to określić jako „miniudar” albo ostrzeżenie, że ukrwienie mózgu jest na granicy wydolności.

Charakterystyczne cechy TIA:

  • nagły początek objawów – asymetria twarzy, osłabienie kończyny, zaburzenia mowy, zaburzenia widzenia (np. „kurtyna” zasłaniająca jedno oko), zawroty z zaburzeniem równowagi;
  • całkowite ustąpienie dolegliwości – chory po kilkunastu–kilkudziesięciu minutach czuje się „jak dawniej”, badanie neurologiczne może być prawidłowe;
  • brak zmian martwiczych w obrazowaniu mózgu – w tomografii lub rezonansie może nie być widocznego ogniska udaru (co nie znaczy, że sytuacja jest niegroźna).

Znaczenie kliniczne TIA jest bardzo duże, bo:

  • ryzyko wystąpienia pełnoobjawowego udaru jest najwyższe w pierwszych dniach po takim epizodzie, zwłaszcza w ciągu 48 godzin;
  • często pozwala on wykryć odwracalne przyczyny – niestabilną blaszkę miażdżycową w tętnicy szyjnej, nieleczone migotanie przedsionków, skrajnie podwyższone ciśnienie lub cukier;
  • odpowiednio szybkie leczenie (zmiana terapii przeciwzakrzepowej, zabieg na tętnicy szyjnej, uregulowanie ciśnienia i glikemii) może zapobiec właściwemu udarowi.

Krótki czas trwania objawów nie zmienia zasad postępowania. Gdy doszło do nagłego, ogniskowego deficytu neurologicznego, który ustąpił przed przyjazdem pogotowia, nadal uzasadnione jest:

Na koniec warto zerknąć również na: Niewydolność oddechowa: jak rozpoznać pogarszanie i kiedy natychmiast dzwonić po 112 — to dobre domknięcie tematu.

  • wezwanie karetki na numer alarmowy,
  • transport do ośrodka z neurologiem i dostępem do diagnostyki naczyniowej (TK/angio-TK, USG tętnic szyjnych),
  • pilna ocena ryzyka kolejnego incydentu i wdrożenie profilaktyki.

Bagatelizowanie TIA jako „przemęczenia” czy „przejściowego niedotlenienia” to częsty błąd. Brak reakcji oznacza zgodę na to, że kolejny epizod może nie ustąpić samoistnie i zakończy się trwałym ubytkiem neurologicznym.

Czarno-białe zdjęcie mężczyzny trzymającego się za klatkę piersiową
Źródło: Pexels | Autor: freestocks.org

Udar mózgu a inne stany nagłe – kiedy objawy mogą mylić

Część chorób może na pierwszy rzut oka przypominać udar. Rozróżnienie bywa trudne nawet dla doświadczonego lekarza bez badań obrazowych, dlatego z perspektywy laika bezpieczniejsza jest nadrozpoznawalność niż przeoczenie.

Do najczęstszych „naśladowców” udaru należą:

  • hipoglikemia – zbyt niski poziom cukru we krwi może powodować osłabienie, trudności w mówieniu, splątanie, a nawet objawy ogniskowe. U chorego z cukrzycą drżenie rąk i zaburzenia kontaktu często błędnie tłumaczy się „zwykłym spadkiem cukru”, ale przy asymetrii twarzy albo wyraźnym zaburzeniu mowy trzeba brać pod uwagę udar.
  • napad padaczkowy i stan po napadzie – krótkotrwałe drgawki całego ciała, przygryzienie języka, utrata świadomości to inny obraz kliniczny niż typowy udar. Problem zaczyna się, gdy po napadzie pozostaje niedowład jednej kończyny (tzw. porażenie Todda), który może utrzymywać się kilka godzin. Rozstrzygające bywa badanie neurologiczne i EEG, ale różnicowanie należy zostawić lekarzowi.
  • migrena z aurą – niektóre postacie migreny dają przemijające zaburzenia widzenia, mowy, a nawet czucia po jednej stronie ciała. Kluczowe znaczenie ma tu wywiad (czy takie napady zdarzały się wcześniej, czy to „inna niż zwykle” aura, czy objawy narastały stopniowo czy pojawiły się nagle). Nagły, „inny niż kiedykolwiek” ból głowy z deficytem neurologicznym traktuje się jak możliwy udar lub krwawienie podpajęczynówkowe.
  • zaburzenia metaboliczne i infekcje (np. sepsa, ciężkie zakażenie dróg moczowych u osób starszych) – mogą powodować splątanie, zaburzenia świadomości, chwiejny chód. Jeśli jednak dołączają się asymetryczne objawy ogniskowe (np. jednostronny niedowład), priorytetem pozostaje wykluczenie udaru.
  • zaburzenia psychiatryczne – napady lęku, reakcje dysocjacyjne, ostre psychozy też czasem przebiegają z nietypowym zachowaniem, bełkotliwą mową lub trudnością w nawiązaniu sensownego kontaktu. Jednak opadnięcie twarzy, brak siły w jednej ręce czy nagłe zaburzenia widzenia jednoznacznie kierują w stronę przyczyny neurologicznej.

W praktyce pierwszym priorytetem zespołu ratownictwa jest wykluczenie stanów, które można szybko zidentyfikować i leczyć – jak hipoglikemia (pomiar glikemii z palca w karetce) – oraz jak najszybsze skierowanie osoby z podejrzeniem udaru do ośrodka z tomografią. Ostateczne rozpoznanie rzadko jest możliwe „na oko”.

Czynniki ryzyka udaru – co zwiększa zagrożenie

Udar rzadko spada „z nieba”. U większości pacjentów można wskazać czynniki, które przez lata uszkadzały naczynia mózgowe lub sprzyjały tworzeniu się skrzeplin. Część z nich jest modyfikowalna, inne – nie.

Czynniki ryzyka, na które nie mamy wpływu

  • wiek – ryzyko udaru znacząco rośnie po 55.–60. roku życia, choć zdarzają się także udary u osób młodszych, zwłaszcza przy innych obciążeniach;
  • płeć i hormony – mężczyźni częściej doświadczają udaru w młodszym wieku, kobiety doganiają i przekraczają to ryzyko po menopauzie; dodatkowy wpływ ma ciąża i okres połogu;
  • obciążenie rodzinne – udary w młodym wieku u krewnych pierwszego stopnia sugerują predyspozycję genetyczną do nadciśnienia, zaburzeń lipidowych czy rzadkich angiopatii;
  • przebyte już incydenty naczyniowe – wcześniejszy udar, TIA, zawał serca lub choroba naczyń obwodowych znacząco zwiększają ryzyko kolejnego zdarzenia.

Czynniki ryzyka, które można ograniczać

Tu decyzje dnia codziennego i prawidłowe leczenie chorób przewlekłych mają bezpośrednie przełożenie na ryzyko udaru.

  • Nadciśnienie tętnicze – najważniejszy pojedynczy czynnik ryzyka. Uporczywie podwyższone wartości ciśnienia uszkadzają ściany naczyń, przyspieszają miażdżycę, sprzyjają powstawaniu tętniaków i mikrotętniaków, które mogą pękać. Skuteczne leczenie farmakologiczne i modyfikacja stylu życia obniżają ryzyko zarówno udarów niedokrwiennych, jak i krwotocznych.
  • Migotanie przedsionków i inne arytmie – nieregularna praca serca sprzyja powstawaniu skrzeplin w jamach serca, które mogą oderwać się i zatkać tętnice mózgowe. Odpowiednio dobrana terapia przeciwkrzepliwa wielokrotnie redukuje ryzyko udaru kardioembolicznego.
  • Cukrzyca – przewlekle podniesiony poziom glukozy uszkadza śródbłonek naczyń, przyspiesza miażdżycę i upośledza mechanizmy autoregulacji przepływu mózgowego.
  • Hipercholesterolemia i miażdżyca – odkładanie się blaszek miażdżycowych w tętnicach szyjnych i mózgowych może doprowadzić do ich zwężenia lub oderwania fragmentu blaszki z następczym zatorowością.
  • Palenie tytoniu – przyspiesza proces miażdżycowy, zmienia parametry krzepnięcia, zwiększa lepkość krwi i uszkadza ściany naczyń, co sprzyja udarom w każdym wieku.
  • Otyłość, brak ruchu, zespół metaboliczny – wiążą się z wyższym ciśnieniem, gorszym profilem lipidowym, insulinoopornością oraz przewlekłym stanem zapalnym, co razem tworzy sprzyjające środowisko dla chorób naczyniowych.
  • Nadmierne spożycie alkoholu i używki – duże dawki alkoholu, kokaina czy amfetamina mogą wywoływać gwałtowne wahania ciśnienia, skurcz naczyń, a nawet ostre krwotoki śródczaszkowe.

Świadomość tych czynników nie służy do „obwiniania” pacjenta, lecz do racjonalnego planowania profilaktyki. Osoba z niewyrównanym nadciśnieniem, paląca papierosy i mająca migotanie przedsionków znajduje się w zupełnie innym przedziale ryzyka niż ktoś bez tych obciążeń – a objawy typu nagłe osłabienie ręki u takiego chorego z definicji wymagają natychmiastowego traktowania jak potencjalnego udaru.

Specyfika udaru u osób starszych i bardzo młodych

Choć większość udarów dotyczy osób w podeszłym wieku, ani młody wiek, ani dobra kondycja fizyczna nie gwarantują pełnego bezpieczeństwa. Obraz kliniczny i przyczyny udaru w skrajnych grupach wiekowych mogą się różnić.

Udar w wieku podeszłym

U osób starszych często współistnieje wiele schorzeń przewlekłych: nadciśnienie, cukrzyca, choroba wieńcowa, otępienie, zaburzenia rytmu serca. Powoduje to kilka problemów praktycznych:

  • mniej typowy obraz kliniczny – udar może manifestować się jako nagłe nasilone splątanie, pogorszenie kontaktu lub „nietypowy upadek” bez wyraźnie widocznej asymetrii czy afazji. Domownicy przypisują zmiany „gorszemu dniu” w przebiegu demencji lub ogólnemu osłabieniu.
  • opóźnione zgłoszenie – osoba mieszkająca samotnie może zostać znaleziona po wielu godzinach, czasem dopiero następnego dnia. Zmniejsza to szanse na leczenie reperfuzyjne, choć nadal uzasadnia szybki transport i kompleksową opiekę.
  • większa podatność na powikłania – niewydolność serca, przewlekła choroba nerek, kruchość naczyń czy zaburzenia krzepnięcia sprawiają, że leczenie udaru u seniora to zawsze balansowanie między ryzykiem krwawienia a ryzykiem pozostawienia niedrożności naczynia. Ten sam schemat terapii, który u pięćdziesięciolatka jest rutynowy, u dziewięćdziesięciolatka wymaga szczegółowej analizy korzyści i zagrożeń.
  • gorsza rezerwa funkcjonalna – ten sam obszar uszkodzenia mózgu może dać znacznie większą niesamodzielność u osoby w podeszłym wieku niż u młodszego pacjenta. Niewielki niedowład ręki u kogoś, kto już wcześniej miał problemy z równowagą, może oznaczać faktyczny koniec samodzielnego życia.
  • trudności organizacyjne – brak stałego opiekuna, ograniczona mobilność, problemy z transportem czy barierami architektonicznymi utrudniają zarówno szybkie dotarcie na SOR, jak i późniejszą rehabilitację. Często to rodzina albo sąsiedzi decydują, czy starsza osoba w ogóle trafi do szpitala na czas.

U seniorów próg czujności powinien być wręcz niższy niż u osób młodych. Jeśli dotychczas w miarę samodzielny starszy człowiek nagle przestaje wstawać, myli słowa, robi się „dziwnie cichy” albo przestaje sprawnie używać telefonu, sensownie jest założyć możliwy udar i wezwać pogotowie, zamiast czekać, aż „odespi”. Nawet jeśli ostatecznie przyczyną okaże się infekcja czy odwodnienie, szybka ocena lekarska zwykle i tak jest tym, czego potrzebuje.

Udar u osób młodych i w średnim wieku

Udar przed 45.–50. rokiem życia jest rzadszy, ale ma specyficzne tło i konsekwencje. Częściej wchodzą w grę przyczyny inne niż klasyczna miażdżyca: rozwarstwienie tętnicy szyjnej po urazie szyi, wady wrodzone serca (np. drożny otwór owalny), choroby autoimmunologiczne czy zaburzenia krzepnięcia. U kobiet dochodzą antykoncepcja hormonalna, ciąża i połóg, szczególnie przy współistniejących czynnikach ryzyka, takich jak palenie czy migrena z aurą.

Obraz kliniczny w tej grupie bywa bagatelizowany zarówno przez samych chorych, jak i przez otoczenie. Trzydziestokilkulatek z nagłym niedowładem ręki czy opadniętym kącikiem ust częściej usłyszy, że to „przemęczenie”, „zapalenie nerwu twarzowego” albo „coś od kręgosłupa szyjnego”. Opóźnia to wezwanie pomocy, a u młodej osoby stawka jest ogromna – utrata sprawności na kilkadziesiąt lat życia zawodowego i rodzinnego.

W praktyce każdy nagły, ogniskowy objaw neurologiczny u młodej osoby – szczególnie jeśli występuje na tle migotania przedsionków, choroby nowotworowej, stosowania używek czy niedawnego urazu szyi – powinien być traktowany jak możliwy udar do czasu, aż diagnostyka (tomografia, rezonans, badania naczyniowe) wykaże coś innego. Nie ma „zbyt młodego wieku”, żeby wykonać tomografię głowy, jeśli objawy na to wskazują.

Udar mózgu jest sytuacją, w której każda minuta decyduje o tym, ile zdrowych komórek uda się uratować i jak duża będzie szansa na powrót do samodzielności. Znajomość pierwszych objawów, proste testy rozpoznania i gotowość, by bez wahania zadzwonić po pogotowie, realnie przekładają się na rokowanie – niezależnie od tego, czy chodzi o starszego rodzica, partnera w średnim wieku, czy nastolatka po nagłym epizodzie neurologicznym.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Jakie są pierwsze objawy udaru mózgu, których nie wolno ignorować?

Do typowych, nagle pojawiających się objawów udaru należą: skrzywienie twarzy (opadnięty kącik ust po jednej stronie), osłabienie lub niedowład ręki albo nogi po jednej stronie ciała oraz zaburzenia mowy – bełkotliwa, niewyraźna mowa lub trudność w zrozumieniu prostych poleceń.

Alarmujące są też: nagły, „najgorszy w życiu” ból głowy, nagłe zawroty głowy z zaburzeniami równowagi, podwójne widzenie, przymglenie obrazu, a także nagłe pogorszenie świadomości. Jeśli choć jeden z tych objawów pojawia się nagle, trzeba zakładać udar do czasu wykluczenia go przez lekarza.

Kiedy przy podejrzeniu udaru trzeba wezwać pogotowie (112/999)?

Numer alarmowy należy wybrać natychmiast, gdy nagle pojawiają się: asymetria twarzy, niedowład lub drętwienie kończyn po jednej stronie, zaburzenia mowy, nagły bardzo silny ból głowy, zaburzenia widzenia lub równowagi. Nie czeka się, „czy przejdzie”, nie jedzie się samemu samochodem.

Liczy się każda minuta, ponieważ tylko w określonym czasie od początku objawów można zastosować leczenie przyczynowe (trombolizę lub trombektomię). Im szybciej pacjent trafi do szpitala z oddziałem udarowym, tym większa szansa na uniknięcie ciężkiej niepełnosprawności.

Co zrobić do czasu przyjazdu karetki, jeśli podejrzewam u kogoś udar?

Po wezwaniu pogotowia należy ułożyć chorego w bezpiecznej, wygodnej pozycji (najlepiej na plecach z lekko uniesioną głową), nie podawać jedzenia ani picia, nie dawać leków „na własną rękę” (np. aspiryny), nie próbować samodzielnie obniżać lub podnosić ciśnienia.

Trzeba obserwować stan chorego: oddech, świadomość, występowanie nowych objawów. Warto przygotować dla zespołu ratunkowego informacje: dokładną godzinę początku objawów, listę przyjmowanych leków (zwłaszcza przeciwkrzepliwych), choroby przewlekłe. Jeśli objawy zaczęły się podczas snu, kluczowa jest godzina, o której chory był ostatni raz widziany zdrowy.

Czym różni się udar niedokrwienny od krwotocznego?

Udar niedokrwienny powstaje, gdy naczynie mózgowe zostaje zamknięte przez skrzeplinę, blaszkę miażdżycową lub materiał zatorowy. Krew przestaje dopływać do części mózgu, która zaczyna się „dusić” z braku tlenu. To najczęstszy typ udaru, zwykle leczony trombolizą lub mechaniczną trombektomią.

Udar krwotoczny jest skutkiem pęknięcia naczynia i wylania się krwi do mózgu lub przestrzeni go otaczających. Poza niedokrwieniem dochodzi do ucisku struktur mózgu przez krew i wzrost ciśnienia wewnątrz czaszki. Ten typ udaru częściej daje piorunujący ból głowy, wymioty, szybkie pogorszenie świadomości.

Czy krótkotrwałe objawy, które szybko ustępują, też mogą być udarem?

Przemijające objawy, takie jak kilkunastominutowy niedowład ręki, krótkie epizody bełkotliwej mowy czy chwilowe zaburzenia widzenia, bardzo często są tzw. miniudarami (TIA – przemijające ataki niedokrwienne). Objawy mijają całkowicie, ale ryzyko pełnoobjawowego udaru w najbliższych godzinach, dniach lub tygodniach jest wtedy wysokie.

Po takim epizodzie również trzeba pilnie zgłosić się po pomoc medyczną (najlepiej na SOR lub do szpitala z ośrodkiem udarowym). To moment, kiedy można wdrożyć diagnostykę, leczenie przeciwzakrzepowe oraz zmiany stylu życia i w ten sposób zapobiec ciężkiemu udarowi.

Dlaczego tak ważne jest dokładne określenie godziny początku objawów udaru?

Godzina „0”, czyli moment pojawienia się pierwszych objawów, decyduje o tym, czy pacjent może zostać zakwalifikowany do leczenia przyczynowego. Trombolizę można podać tylko w określonym oknie czasowym liczonym od początku udaru, podobnie w przypadku trombektomii mechanicznej obowiązują ramy czasowe.

Jeśli nie da się podać dokładnej godziny (np. objawy stwierdzono po przebudzeniu), przyjmuje się ostatni moment, gdy chory był widziany zdrowy. Im większa niepewność co do czasu, tym większe ryzyko, że możliwości leczenia będą ograniczone, mimo że objawy są świeże.

Czy każdy nagły ból głowy oznacza udar mózgu?

Nie każdy ból głowy jest objawem udaru. Udar częściej daje nagły, bardzo silny, „inny niż zwykle” ból, szczególnie w udarze krwotocznym lub krwawieniu podpajęczynówkowym. Chorzy opisują go jako uderzenie, piorun, „rozerwanie” w głowie, często z nudnościami, wymiotami, sztywnością karku i zaburzeniami świadomości.

Ból głowy narastający stopniowo od wielu godzin czy dni, bez innych ogniskowych objawów neurologicznych (niedowład, asymetria twarzy, zaburzenia mowy), rzadziej wiąże się z udarem. Jeśli jednak ból jest nagły, bardzo silny lub pojawia się wraz z innymi niepokojącymi objawami, trzeba natychmiast wezwać pogotowie.