Jak zdobyliśmy najwyższy szczyt Tajlandii

  • Home
  • Azja
  • Jak zdobyliśmy najwyższy szczyt Tajlandii

Dzisiaj zapraszamy Was na zdobywanie najwyższych gór Tajlandii, w tym najwyższego szczytu kraju Doi Inthanon liczącego sobie 2565 m n.p.m.  Góra znajduje się  w prowincji Chiang Mai, w północnej Tajlandii na terenie parku narodowego o tej samej nazwie i jest kulminacją pasma Tanen Taunggyi, najbardziej na południowy wschód wysuniętej części tego samego łańcucha górskiego, do którego należą również Himalaje. Ten rejon zwany jest z oczywistych względów „dachem Tajlandii”, a jego eksploracja wymagać będzie żelaznej kondycji i ogromnego wysiłku. By dostać się na szczyt z pobliskiego Chiang Mai trzeba najpierw trzeba jechać samochodem ok. 2 i pół godziny, a potem…pieszo przejść około 10 minut po niemal płaskim terenie 🙂

Wybaczcie, że sobie z Was zażartowaliśmy. Na szczyt prowadzi bardzo dobra, wijąca się  stromo przez gęstą dżunglę, asfaltowa droga. Wyraźnie odczuwalna jest zmiana temperatury. Im wyżej, tym jest chłodniej i pojawia się  okresowo mgła, a bliżej szczytu chmury. Radzimy zabrać  jedzenie, napoje oraz ciepłe ubranie, gdyż na mecie temperatura będzie 15-20 stopni niższa, niż w Chiang Mai. Na szczycie jest duży parking. Kiedy byliśmy pierwszym razem, po drugiej stronie parkingu zlokalizowany był ściśle strzeżony obiekt pod nazwą : „Princess Sirindhorn Neutron Monitor „. Fotografowanie zabronione, widzieliśmy żołnierzy z karabinami, którzy bacznie się nam przyglądali. W czasie drugiej podróży nie było śladu po tej całej tajności. 

Niestety, jeżeli ktoś marzy o pięknych widokach ze szczytu, to się rozczaruje. Teren jest gęsto zalesiony i stąd widoczność ograniczają korony drzew. Rosną tu między innymi sosny, których nie spotyka się gdzie indziej w Tajlandii. Dla nas to normalny widok, ale Tajowie specjalnie  przyjeżdżają je podziwiać. Mamy do czynienia z innym ekosystemem, niż przed wjazdem na górę. Możemy zobaczyć  dęby, kasztany, magnolie. W sumie jest tu około  400 gatunków zwierząt, ptaków, roślin, które nie są spotykane  w innej części kraju.

 To „dach” Tajlandii. Doi Inthanon – najwyższy szczyt kraju 2565m n.p.m.
Jeśli kiedyś się tutaj wybierzecie, to uważajcie na odzież, którą ze sobą bierzecie. O 6 rano było tu tylko 9 st.C
 

 Około stu metrów od parkingu znajduje się ścieżka przez las deszczowy, którą dojdziecie do najwyższego punktu raczej płaskiego wierzchołka. Idzie się po drewnianej kładce, trasa ma około 300 metrów przez bajkowy las deszczowy, chłodniejszego niż reszta klimatu Tajlandii. Omszałe drzewa i zwisające liany robią wrażenie. Na końcu szlaku jest niewielkie muzeum, w którym możemy dowiedzieć się, jakie gatunki flory i fauny są w parku. Po spacerze wracamy do samochodu i zjeżdżamy w dół. W powrotnej drodze czekają na nas liczne atrakcje obok których przejeżdżaliśmy jadąc do góry.

 Taką kładką można obejść kawałek dżungli na wierzchołku.
 Taką kładką można obejść kawałek dżungli na wierzchołku.
Las tutaj jest niezwykle bujny. Jednak słynnych sosen nie widzieliśmy. 
Las tutaj jest niezwykle bujny. Jednak słynnych sosen nie widzieliśmy. 
Las tutaj jest niezwykle bujny. Jednak słynnych sosen nie widzieliśmy. 
Tablic informujących, że znajdujemy się w najwyższym punkcie Tajlandii jest tu kilka. Ta jakby ze 2 metry wyżej, niż poprzednia.
 
 Na Doi Inthanon znajduje się jakaś dziwna instalacja. Tablica informuje, że to monitor neutronów, co jednak niewiele nam rozjaśniło, gdyż nie mamy pojęcia co to takiego. W roku 2012 obiekt należał do tajskiej armii i absolutnie nie wolno go było fotografować. W 2018 tabliczki o zakazie fotografii zniknęły.
 Na Doi Inthanon znajduje się jakaś dziwna instalacja. Tablica informuje, że to monitor neutronów, co jednak niewiele nam rozjaśniło, gdyż nie mamy pojęcia co to takiego. W roku 2012 obiekt należał do tajskiej armii i absolutnie nie wolno go było fotografować. W 2018 tabliczki o zakazie fotografii zniknęły.

5km od szczytu pierwsza  z nich. To 3 kilometrowy, okrężny szlak pieszy przez dżunglę do punktu widokowego. Niestety my z tego nie korzystamy. Po pierwsze brakuje nam czasu, a po drugie towarzysząca nam pogoda zarówno za pierwszym, jak i za drugim razem, gdy tam byliśmy,  nie rokowała nadziei na rozległe panoramy. Kilkaset metrów poniżej tego punktu poprzez chmury zarysowują się dwie świątynie, położone na niewielkich wzgórzach. Są stosunkowo nowe, jedna wybudowana w 1987 roku dla króla Bhumibola, druga w 1990 dla królowej Sirikit. Ufundowała je armia Tajlandii. Kupujemy bilet wstępu i wyruszamy na zwiedzanie. Pagody są wysokie i co chwilę znikają w gęstych chmurach. Czasami tylko wyziera promyczek słońca, jest chłodno. To miejsce nas zaskoczyło tym, że ktoś je tutaj wybudował. To trochę tak, jakby ktoś postanowił wybudować kościoły na Czerwonych Wierchach i to nie drewniane kapliczki, ale wielkie i murowane. Chociaż…zwłaszcza przy poprzednim ministrze obrony (pamiętajcie, że świątynie pod Doi Inthanon wybudowała armia), a i nawet przy obecnym aż tak zaskakujące by nie było 🙂 Wewnątrz natężenie kiczu, jak to zwykle w Tajlandii bywa, jest olbrzymie. Pamiętajmy jednak, że kicz jest pojęciem umownym i co za tym idzie, wielu z nas uważa, że na przykład brzmienie Bayer Full jest jednym z osiągnięć światowej muzyki.

Świątynia wzniesiona przez siły powietrzne Tajlandii na cześć pary królewskiej. Charakterystyczne dla niej są dwie pagody  – króla (Napamathanidol) i królowej (Nabhapolbhumisiri).
 
Świątynia wzniesiona przez siły powietrzne Tajlandii na cześć pary królewskiej. Charakterystyczne dla niej są dwie pagody  – króla (Napamathanidol) i królowej (Nabhapolbhumisiri).
 
Świątynia wzniesiona przez siły powietrzne Tajlandii na cześć pary królewskiej. Charakterystyczne dla niej są dwie pagody  – króla (Napamathanidol) i królowej (Nabhapolbhumisiri).
 
Świątynia wzniesiona przez siły powietrzne Tajlandii na cześć pary królewskiej. Charakterystyczne dla niej są dwie pagody  – króla (Napamathanidol) i królowej (Nabhapolbhumisiri).
 
Świątynia wzniesiona przez siły powietrzne Tajlandii na cześć pary królewskiej. Charakterystyczne dla niej są dwie pagody  – króla (Napamathanidol) i królowej (Nabhapolbhumisiri).
 

O wiele lepiej świątynie wyglądają z zewnątrz, niż wewnątrz. Można do nich wjechać ruchomymi schodami, to ułatwienie dla niepełnosprawnych. Polecamy schody, ale troszkę kondycji potrzebne. Co nam się podobało, to pięknie utrzymany ogród wokół świątyń, pełen różnorodnych kwiatów, stawów, mostków, starannie wypielęgnowany. Cały czas ktoś  się krzątał przy roślinach. Z punktu widokowego można spojrzeć na wzgórza pokryte dżunglą. Nam  utrudniają to szalejące chmury, jest pięknie i tajemniczo. Po zwiedzeniu tego przedziwnego miejsca, jedziemy dalej. 

 Obie pagody rozdziela kilka sztucznych stawów spiętych mostkiem w japońskim stylu.
 Obie pagody rozdziela kilka sztucznych stawów spiętych mostkiem w japońskim stylu.
 Obie pagody rozdziela kilka sztucznych stawów spiętych mostkiem w japońskim stylu.
 Obie pagody rozdziela kilka sztucznych stawów spiętych mostkiem w japońskim stylu.
 Pagoda królowej zagłębiona w chmurach.
Na terenie świątyni spotykamy wielu zwiedzających, lecz są to wyłącznie Tajowie ( jest w tym kraju, wzdłuż jego zachodniej granicy całkiem sporo muzułmańskich enklaw).
Na terenie świątyni spotykamy wielu zwiedzających, lecz są to wyłącznie Tajowie ( jest w tym kraju, wzdłuż jego zachodniej granicy całkiem sporo muzułmańskich enklaw).
Przepiękny ogród na terenie świątyni wymaga bardzo wiele pracy. To kobiety, które tam pracują, w czasie przerwy.
 
 Eskalator wiodący do Nabhapolbhumisiri .
 
Pagoda królowej (Nabhapolbhumisiri) w słońcu, którego doświadczyliśmy tam kilkadziesiąt sekund 🙂
 
Napamathanidol (pagoda króla) widziana z tarasu przed pagodą królowej.
Pagoda króla
Takie kafelkowe mozaiki, czy też może reliefy ( w sumie nie wiemy jak to nazwać) zdobią każdą z ośmiu ścian pagody króla.
Przepiękny ogród na terenie świątyni jest dla nas najciekawszą jej częścią.
Przepiękny ogród na terenie świątyni jest dla nas najciekawszą jej częścią.
 Datury w chmurach spowijających stoki Doi Inthanon.

Po drodze zatrzymujemy się najpierw w Angkhang, gdzie znajduje się Królewskie Centrum Badań Rolniczych. Stąd mamy szlak do spektakularnie wyglądającego  wodospadu, którego nazwy niestety nie potrafimy odtworzyć. Na terenie parku jest kilka wiosek i lokalnych plemion. Robi się coraz cieplej, a my dojeżdżamy  do wioski Mae Klang Luang, tka się tu piękne szale, uprawia kawę. Spacerujemy, przyglądając się mieszkańcom i przy okazji idziemy do kolejnego wodospadu. Następnym z wodospadów jest otoczony gęstą dżunglą wodospad Sirithan, który stosunkowo rzadko jest odwiedzany. Jeszcze niżej najpopularniejszy z wodospadów przy naszej drodze – Wachirathan. Jest bardzo spektakularny, już z daleka słychać huk. Długo przyglądamy się spadającej ze skały wodzie. Wokół wspaniała zielona dżungla. Sporo tu ścieżek, którymi możemy wybrać się na kilkukilometrowy treking. Na szczęście nie ma wielu turystów.

Nieznany nam z nazwy wodospad, oraz ogród przed Królewskim Centrum Rolniczym w Angkhang  u podnóża Doi Inthanon.
 Ponownie wodospad w Angkhang.
 Ponownie wodospad w Angkhang.
Ten 10 centymetrowy owad, to mieszkaniec ogrodów przed Królewskim Centrum Rolniczym.
 Wodospad Sirithan
 Wodospad Sirithan
 Wodospad Sirithan
Wodospad Wachirathan jest najczęściej odwiedzany przez turystów.
Wodospad Wachirathan jest najczęściej odwiedzany przez turystów.
Wodospad Wachirathan jest najczęściej odwiedzany przez turystów.
Wodospad Wachirathan jest najczęściej odwiedzany przez turystów.
Wodospad Wachirathan jest najczęściej odwiedzany przez turystów.
Wodospad Wachirathan jest najczęściej odwiedzany przez turystów.
Chcieliśmy jeszcze zobaczyć wodospad w Mae Klang Luang, lecz szlak był zamknięty. Napotkany lokals tłumaczył nam dlaczego, ale zrozumieliśmy tylko, „niebezpiecznie” i „pszczoły”. Wodospad znajduje się nieco w górę tej rzeki, na skałach której Tajowie zrobili sobie piknik.

 Park Narodowy Doi Inthanon – niewątpliwie piękny ma jednak w tym kraju nieprawdopodobną wręcz konkurencję ( samych tylko parków narodowych jest w tym kraju 147) warto odwiedzić wtedy, gdy w Tajlandii spędzamy parę miesięcy, lub jest to kolejna z wielu wizyt. Pomijając sam fakt, że to najwyższy szczyt tego państwa, to przyrównując do Polski – czy polecalibyście komuś, kto pierwszy raz jest w Polsce i ma u nas spędzić powiedzmy 2-3 tygodnie wycieczkę na Śnieżnik? (Tajlandia jest ok. 60% większa od Polski) oczywiście – jeśli ktoś ma bardzo specyficzne zainteresowania – na przykład interesuje się architekturą tyrolską w Polsce, to jak najbardziej tak, ale jeśli takowych nie ma, to pewnie polecilibyście na drugą, czy trzecią wizytę. Podobnie jest z Doi Inthanon.

 Po dniu pełnym wrażeń, spotkaniu z dziką przyrodą, jedziemy dalej.

5 3 votes
Article Rating
Tags:
Subscribe
Powiadom o
guest
134 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Pojedztam.pl

Świątynie są naprawdę cudowne podobnie jak widoki, które prezentujesz na zdjęciach.

Pojedztam.pl

Bardzo lubię oglądać Wasze wpisy, zawsze miło przenieść się w inny region świata.

czerwonafilizanka

Ciekawie wyglądają te pagody, pierwszy raz spotykam się z taką nazwą. Ciekawe meijsca takie bajeczne zwłaszcza ten mostek.

czerwonafilizanka

Myślę ze warto zagospodarować czas jak już sie tam jest bo okazja może sie nie powtórzyć:)

czerwonafilizanka

Mało prawdopodobne bym sie znalazła w pobliżu, niemniej jednak gdyby tsk sie stało napewno chciałabym zobaczyć ten element architektury

Koralina

ja chyba w takim gąszczu nawet nie rozpoznałabym sosen 😉 Co do innych miejst to jak zawsze… jestem totalnie oczarowana!

Stacja Książka

Fenomenalne zdjęcia. Bardzo zazdroszczę takiej podróży. Może i mnie coś takiego kiedyś spotka 🙂

Karolina z Rudeiczarne.pl

Ależ mieliście magiczną mgiełkę! Te schody ruchome troszkę mnie zaskoczyły! Super dla niepełnosprawnych, ale troszkę mi zaburzają klimat 🙂 Na szczęście widoki dookoła i ta soczysta zieleń od razu zakryły mi schody 🙂 Przepiękne miejsce, ale rzeczywiście dla kogoś, kto planuje w Tajlandii być nieco dłużej 🙂 Ani na Śnieżnik ani na Rysy bym nie wysłała kogoś, kto wpada na chwilkę do Polski, podobnie w Tajlandii 🙂
Boskie zdjęcia i wspaniała opowieść, dziękuję Wam za nią!

TosiMama

Ale okropnie zazdroszczę takiej wyprawy i możliwości zobaczenia tego wszystkiego na własne oczy!

Ola

Cudowna relacja, jak zawsze 🙂 piękne zdjęcia! Bardzo chciałabym mieć możliwość by się tam przenieść… Chociaż na chwilkę! Mam nadzieję, że wkrótce będzie nam to dane 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

Marysia K

Fajne podejście na szczyt 😉 mgła też zafundowała ciekawe widoki, bardzo tajemnicze i klimatyczne zdjęcia.

Anna

Piękne widoki. TYlko będąc krótko w Tajlandii nie traciłabym czasu na to miejsce…Jest tam tyle do zobaczenia w naturze, poznania. Zdecydowanie wybrałabym się na wycieczkę w wiele innych miejsc. Zdjęcia świetne.

Eve Daff

Zachwyciłam się naparstnicami na fotografii 🙂 Pozostałe zdjęcia też cudne, szczególnie te w mglistej zasłonie 🙂

Akacja

Tajlandia wydaje się być cudownym miejscem, przyjemnie było wybrać się z Wami na wirtualną wycieczkę.

Wędrówki po kuchni

Wspaniała relacja i zdjęcia jak zawsze piękne i magiczne. Dzięki Wam można się choć na chwilę przenieść do innego świata. Ilość parków jest zdumiewająca i potrzeba pewnie sporo czasu, aby je wszystkie zwiedzić

krystynabozenna

Niesamowite jak w tamtym klimacie jest dużo zieleni, tylko pozazdrościć,
ciepło bardzo lubię, ale może znowuż dla mnie byłoby tam za gorąco?
Trzeba jednak mieć zdrowie do wycieczek 🙂

Iwona

Fascynują mnie te świątynie, góry jako takie zostawiam mniej nizinnym niż ja osobom, nie kuszą mnie piechotnie, choć podziwiam z przyjemnością, ale w waszych zdjęć to ta mgła aż się wylewa, naprawdę cudowne.

Ollie

Oj lubię ten klimat i zieleń Tajlandii. Nie wspominając o żarełku. W mgle świetnie to wygląda, aż zatęskniłam. W Chiang Mai byłam dwa razy, ale po okolicznych górkach jeszcze nie chodziłam 🙂

Przepiękna relacja, która pokazuje znacznie więcej niż atrakcje turystyczne. Ja na chwilę zatrzymałam się przy kobietach pracujących w ogrodzie- myślę, że warto zwracać na takie rzeczy uwagę i cieszę się, że mogę to u Was zobaczyć. Pozdrawiam serdecznie, Ewelina

To prawda, widać nakład pracy. Mam nadzieje, że uda mi się odwiedzić Tajlandię któregoś dnia.
Pozdrawiam Irenko i do usłyszenia!

Viola z MBJ

Nie ma bata muszę kiedyś polecieć do Tajlandii ale tak jak piszecie , to powinien być dłuższy pobyt lub kilka sukcesywnych. Nie da się po prostu ogarnąć wszystkiego, jestem oczarowana tym światem przyrody. Zaintrygowała mnie ta wojskowa budowla na szczycie, jak na nią popatrzeć z boku to wygląda na stację z ukrytym teleskopem w środku. Nie byłabym jednak sobą gdybym trochę nie zgłębiła tematu. To faktycznie jakieś dość skomplikowane urządzenie do mierzenia cząstek neutronowych z kosmosu, w sumie to może przykrywka a w gorze znajduje się jakaś tajska strefa 51. Ha, chyba mnie poniosło ! Ciekawe miejsce, otoczenie przepiękne i… Czytaj więcej »

Kasia Franiszyn Luciano

Jeśli chodzi o dziwne instalację, to na taki teren -Przypomniało mi się właśnie- zawiózł mnie kiedyś mój były małżonek Sycylijczyk. Znajdowaliśmy się na Sycylii jechaliśmy samochodem jakimiś dziwnymi polami krętymi drogami niejednokrotnie otwierając cudze furtki wcale nie zamknięte na łańcuch. Dojechaliśmy do miejsca do takiej jakby doliny, która była zupełnie niewidoczna z innych miejsc i to było najciekawsze: nie można było stanąć na pobliskich Wzgórzach żeby zajrzeć co dzieje się w środku ponieważ te Wzgórza również należały do armii amerykańskiej Która właśnie w tym miejscu postanowiła sobie założyć Ten dziwny instrument. Zanim żeśmy dotarli do miejsca to już mój telefon… Czytaj więcej »

Pieprzyć z Fantazją

Już miałam gratulować wejścia na dwutysięcznik 😀 Żartownisie z Was 😀 Widoki magiczne <3

Marzena

Pięknie wszystko zorganizowane. Dla mnie to egzotyka i zdjęcia cudne. Rozmarzyłam się 😄

Agnieszka Szczygieł

Ta przyroda mnie tutaj najbardziej zachwyca. Jest taka bujna, żywa…

Hair Witch Project

Te zdjęcia na mostku to coś nieziemskiego po prostu! <3
Dach Tajlandii chciałabym ujrzeć na własne oczy, ale choć uważam się za górołaza – amatora to nie wiem czy podołałabym mu kondycyjnie 😉

Gabriela

Cudowne zdjęcia mimo chmur, a może własnie dlatego. Piękne zdjęcia ogrodów na tle gór, krajobrazów, wodospadu, cudowna soczysta zieleń. Różnice temperatur faktycznie ogromne. Dzięki Waszym relacjom odkrywam Tajlandię, jej piękno. Pozdrawiam

Paweł

Wow, po prostu wow! Gratuluję wyprawy i świetnych zdjęć! 🙂

Irek

Jak zawsze nie mogę sie napatrzyć.
Proszę koniecznie kiedyś napisz coś o postprodukcji swoich zdjęć

Ania

Sprawdziłam sobie ten monitor neutronów, ale na moje oko to nie jest coś, czego by musiało pilnować uzbrojone wojsko, no chyba, że bronić przed złomiarzami 😉 Może sami też po latach tak pomyśleli i dlatego zdjęli tabliczki… Zdjęcia z pagodami za chmurką zjawiskowe! 😀 I chyba dobrze, że nie poszliście do tego ostatniego wodospadu, macie nam jeszcze wiele do opowiedzenia i pokazania! 😉

Iwona Banach

Te wasze zdjęcia są niesamowite, miejsca do których dotarliście niezwykłe i naprawdę dużo tego. Zamierzacie wydać jakiś album?

Bernadeta

Cały czas mam nadzieje ze w tym toku uda nam się odwiedzić Tajlandię, tak wiec zapisuje ten punkt w planie naszej podróży. Dzięki za cudowne wpisy.

Justyna Borucka

Cudowne zdjęcia i bardzo ciekawa relacja, cieszę się, że mogłam wirtualnie przeżyć tę podróż z Wami 🙂 niesamowite przeżycie. Ogród przepiękny i te widoki w chmurach, na początku myślałam, że to mgła – magiczne 🙂

Miye

Przyjemnie jest móc tak spacerować wśród pięknych krajobrazów i zieleni.

naćpana książkami

Przepiękna fotorelacja. Cudownie się czyta i ogląda zdjęcia. Moim marzeniem jest Tajlandia i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się to spełnić.

Patrycja

Przepiękna ta świątynia! <3

Katarzyna

Rzeczywiście, przy wspaniałościach, do których nas przyzwyczailiście, ten park narodowy nie powala. Zaciekawiły mnie te pagody wybudowane przez armię. Coś mi się zdaje, że to nie tylko świątynie… 😉

Kamil

Ale marzy mi się tam pojechać 🙂

Dominika

Zupełnie inny świat. Zdjęcie z pagodą mnie urzekło. Piękne.

Martynosia

Pięknie! Jak już może wspominałam, Tajlandia marzy mi się od dawna, ale jakoś nie składa się na podróż w tamte rejony 🙁
Piękne zdjęcia!
A wodospady przypominają mi nieco te szkockie 😉

Kasia Hartung-Łebek

Tajlandia jest jeszcze przez nas nieodkryta, choć marzymy o niej 🙂 Mam nadzieję, że niedługo marzenie to się spełni!

Maciek

Piękna magiczna przygoda

Małgosia

Świetne zdjęcia i opis. Bardzo wartościowy. Dziękuję 🙂

Małgosia

Świetne zdjęcia i opis bardzo wartościowy. Dziękuję 🙂

Beata Herbata

Niesamowita przygoda i przepiękne zdjęcia. Momentami wręcz bajecznie …

Dominika

ale zazdroszcze wyprawy! a ta zieleń! az bije po oczach ale w pozywtynym tego słowa znaczeniu 😀

Aga

Rany, uwielbiam wpadać tu i oglądać zdjęcia. Są takie cudowne.
A ten wodospad jest zachwycający.

Bookendorfina

Wiele godzin spędziłabym przy tych wodospadach, kiedyś nawet marzyłam, aby mieszkać na stałe w ich pobliżu, zupełnie nie przeszkadzałby mi czyniony przez nie hałas, taka dzikość wody do mnie przemawia. 🙂

Dorota

Jezu, jak tam pięknie 🙂

Renata

Liczyłam na jakieś niesamowite zdobywanie najwyższego szczytu Tajlandii, a tutaj proszę: łatwy i przyjemny spacerek 🙂 Niemniej jednak bardzo podoba mi się to co pokazaliście, gdyż znów dotarliście do niezadeptanych przez turystów miejsc.
Fotografie tradycyjnie na najwyższym poziomie – przyjemność ich oglądania.
Serdecznie pozdrawiam 🙂

Małgosia z Akacjowego Bloga

Zawsze interesująco się z Wami podróżuje 🙂 Potraficie wykorzystać warunki pogodowe, żeby zrobić piękne zdjęcia. Ciekawa przyroda i zmiana wysokości w ciepłym klimacie owocuje spotkaniem z nowymi gatunkami. Ten owad wygląd na gatunek cykady 🙂 Pozdrawiam serdecznie

Agnieszka Szczygieł

Ta tajska przyroda jest taka żywa, bujna…
Te świątynie piękne…I te mozaiki…

A wycieczka widać, że udana, szkoda, że nie udało się zobaczyć tego innego wodospadu, ale bezpieczeństwo jest najważniejsze.

Pozdrawiam

Karolina/Nasze Bąbelkowo

Gratuluję! Każdy taki zdobyty szczyt i generalnie każde nowe poznane miejsce zawsze wiąże się z ogromną satysfakcją 🙂

Beautifulduty.pl

woooow ale mega akcja strasznie bym chciała