Kilka dni w raju

Dzisiaj mamy troszkę smutny dzień. Rozstajemy się z naszymi przyjaciółmi, z którymi przez ostatnie 3 tygodnie przemierzaliśmy najpierw Laos, a potem wynajętym samochodem Tajlandię – od Złotego Trójkąta na północy do wyspy Phuket na południu. Oni wracają już do domy, my w Azji zostajemy dłużej, ale jeszcze sami nie wiemy jak długo.

Wzdłuż wielu kilometrów plaży widzimy zaledwie kilka niewielkich hoteli i dwa apartamentowce ( to tutaj będziemy nocować). Wszystko skąpane w oceanie palm kokosowych. Ruch na drogach jest tu bardzo niewielki i leniwy – niewiarygodny wręcz kontrast z Phuket, na której spędziliśmy dwie poprzednie noce. Na miejscu szybko odnajdujemy Antka i zakwaterowujemy się w ładniutkim apartamencie, tuż przy plaży, z przeuroczym widokiem na Zatokę Tajską i wyspę Koh Samui. Dodatkowo mamy obok basen, otoczony kwitnącymi frangipani.

Wieczorkiem idziemy do pobliskiej knajpki mieszczącej się wprost na plaży. Tutaj czeka nas miła niespodzianka. Po pierwsze jakość potraw nadspodziewanie dobra, a po drugie ceny nie przekraczają 40-50 % tego, czego doświadczyliśmy w ostatnich dniach na Phuket. Podobne widzieliśmy ostatni raz w mniej turystycznych miejscach Północnej Tajlandii. W pobliżu jest jeszcze parę innych knajpek – wszystkie tańsze, ale nie już położone na plaży. Każdą w czasie naszego pobytu odwiedziliśmy. Oferują całkiem smacznie zrobione tajskie potrawy… to w zasadzie standard tutaj.

W naszej wiosce atrakcji aż tak wiele nie ma – to miejsce idealne raczej na spokojny wypoczynek, a nie na zwiedzanie, czy też melanżowanie. Za to z łatwością da się tu nawiązać znajomość z Tajami, porozmawiać o ich życiu, ich troskach i radościach. Poza kilkoma przeuroczymi i raczej pustymi plażami znajdziecie tutaj port rybacki (można kupować ryby i owoce morza bezpośrednio ze statku), nocny targ, wzgórze z tarasem widokowym na okolice i pobliskie wyspy. Teren dookoła wioski jest typowym terenem krasowym, podobnie jak większość Półwyspu Malajskiego. Wiele tu jaskiń, chociaż nie słyszeliśmy o żadnej specjalnie przygotowanej do zwiedzania dla turystów bez speleologicznego przygotowania. Oczywiście również wiele tu wapiennych skał i wzgórz. Na niektóre z nich prowadzą ścieżki. W wiosce widzieliśmy ogłoszenia o kursach tajskiego gotowania. Jedną z opcji tego kursu jest pobieranie nauki we własnym miejscu ( na przykład nasz apartament ma całkiem nieźle wyposażoną kuchnię).

Nieliczni turyści wiedzą, że w tych okolicach pływają różowe delfiny, jest to wielka atrakcja. Można więc z portu wypłynąć łódką motorową na ich poszukiwanie.

Część z Was zapewne zastanawia się gdzie jest ten skrawek raju. Specjalnie nie piszemy tutaj nazwy miejscowości, gdyż obiecaliśmy to naszemu znajomemu – Antkowi. Jednak z przyjemnością damy Wam “namiary” na priv. Jeśli chcecie odpocząć w spokoju przez kilka dni, tygodni, czy nawet miesięcy możemy nasz mini Eden z całego serca polecić. Z pewnością się nie zawiedziecie.

Nasze zwiedzanie zaczniemy od plaży, którą nazwaliśmy “Północną”…oczywiście dlatego, że leży po północnej stronie wioski.

Plaża Północna leży nad tą zatoczką.
To tędy przepływają liczne kutry rybackie zarówno na połów, jak i w drodze powrotnej do portu.
Przy plaży jest stare, ale bardzo długie molo, które pewnie kiedyś było namiastką nabrzeża portowego. Obecnie to ulubiony punkt wędkarzy.
 
Urocza lokaleska…z pewnością niekoronowana miss plaży, a może i dalszych okolic.
Plaża Północna.
Główna część wioski leży pomiędzy plażami północną, a południową. To tutaj do Zatoki Tajskiej uchodzi mała rzeczka, w której ujściu wybudowano port.
Dla większości rybaków kuter jest jednocześnie ich domem. Mało który z nich ma jakąś chatkę na lądzie. W zasadzie wszyscy pracują na nocnej zmianie. To wtedy odbywają się połowy. Na dzień łódź powraca do portu.
Posiłek po powrocie z połowów.
Poranek w porcie
Poranek w porcie
Poranek w porcie
Poranek w porcie
Poranek w porcie
Poranek w porcie
Poranek w porcie
Poranek w porcie
Poranek w porcie
Poranek w porcie
Jedna z zatoczek rybackiej wioski.
Późnym popołudniem kutry znowu ożywają. Powoli szykują się do wypłynięcia.
Późnym popołudniem kutry znowu ożywają. Powoli szykują się do wypłynięcia.
Późnym popołudniem kutry znowu ożywają. Powoli szykują się do wypłynięcia.
Późnym popołudniem kutry znowu ożywają. Powoli szykują się do wypłynięcia.
Jeszcze tylko trzeba posprawdzać instalacje elektryczne ( ryby wabi się potężnym światłem) i za chwilę będą wypływać.
Jeszcze tylko trzeba posprawdzać instalacje elektryczne ( ryby wabi się potężnym światłem) i za chwilę będą wypływać.
Jeszcze tylko trzeba posprawdzać instalacje elektryczne ( ryby wabi się potężnym światłem) i za chwilę będą wypływać.
W zasadzie w każdym mieście, miasteczku, czy nawet wiosce Tajlandii znajdziecie nocny targ. To pora, kiedy temperatura powietrza jest już łatwiej tolerowana przez organizm. Można więc spokojnie zrobić zakupy, czy też zjeść posiłek, albo nawet spotkać z przyjaciółmi.
Południe Tajlandii jest domem dla wielu enklaw muzułmańskich. W zdecydowanej większości spokojnie i pokojowo koegzystują one z buddystami.
Niestety czasem zdarzają się punkty zapalne.
 
Nocny targ
Nocny targ
Nocny targ
Nocny targ
Nocny targ
Nocny targ
Jesteśmy na specjalnie utworzonym punkcie widokowym na  porośniętym palmami wzgórzu Naern Thae Wada. W tle widoczna jest Koh Samui.
Z oceanu palm kokosowych wyrastają 2 bloki apartamentów. W jednym z nich nocujemy. Tuż obok najdłuższa w wiosce 8-kilometrowa plaża, na której chyba nigdy nie zobaczycie więcej, niż setkę ludzi.
Punkt widokowy
 Nasz kokosowy raj czasem bywa niebezpieczny. Legenda mówi, że rocznie 150 osób ginie od spadających orzechów kokosowych. W rzeczywistości jest ich prawdopodobnie znacznie mniej (nie wszystkie kraje zgłaszają takie statystyki)…tutaj znajdziecie więcej na ten temat :    https://en.wikipedia.org/wiki/Death_by_coconut
Czego byśmy nie pisali, to z cała pewnością w miejscach, gdzie palmy rosną dziko, z daleka od siedzib ludzkich, a zewnętrzna skorupa na orzechach zmienia kolor z zielonego na brązowy, to warto zachować ostrożność. No i przede wszystkim nie parkujcie pod nimi aut…piszę to z własnego doświadczenia 🙂
“Nasze” apartamentowce i okolica.
 
“Nasze” apartamentowce i okolica.
 
Widok z Naern Thae Wada w kierunku północno – zachodnim. W tle widoczne góry krasowe.
 
Widok z Naern Thae Wada w kierunku północno – zachodnim. W tle widoczne góry krasowe.
 
Widok z Naern Thae Wada w kierunku północno – zachodnim. W tle widoczne góry krasowe.
 
Widok z Naern Thae Wada w kierunku północno – zachodnim. W tle widoczne góry krasowe.
 
No i jeszcze widok w kierunku południowym. Tutaj wioska się kończy.
 Na samym południu znajdziecie maleńkie plaże poprzedzielane skałami. Tutaj znajdziecie najwięcej prywatności. Jest raczej wątpliwe, byście mieli tutaj jakieś towarzystwo.
 Na samym południu znajdziecie maleńkie plaże poprzedzielane skałami. Tutaj znajdziecie najwięcej prywatności. Jest raczej wątpliwe, byście mieli tutaj jakieś towarzystwo.
 Na samym południu znajdziecie maleńkie plaże poprzedzielane skałami. Tutaj znajdziecie najwięcej prywatności. Jest raczej wątpliwe, byście mieli tutaj jakieś towarzystwo.
Tuż przy naszym apartamentowcu rosną drzewa pandanu. Owoce tej rośliny są niejadalne na surowo, ale używa się ich w lokalnej kuchni. Mają ogromną zawartość karotenu.
 
 Pandanowce przed naszym budynkiem.
To nasz apartament. Niewidoczna jest sypialnia dla dwóch osób, spora kuchnia i bardzo skromna łazienka
To nasz apartament. Niewidoczna jest sypialnia dla dwóch osób, spora kuchnia i bardzo skromna łazienka
W plażowej restauracji 50 metrów od apartamentu. Naczynie z zupą tom yum, kwaskowatą, piekielnie ostrą i z wielkimi krewetkami…uwielbiamy!
5 2 votes
Article Rating
Tags:
Subscribe
Powiadom o
guest
67 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Akacja

To rzeczywiście kawałek raju. Pusta plaża, morze, niekończący się las i ten barwny lokalny targ. Po prostu bajecznie.

krzysztof

KAzde zdjecie + opis dziala jak magnes do Tajlandii. Pieknie

Rozstania nigdy nie są przyjemne,ale mam nadzieję,że piękne widoki i wrażenia z podróży choć trochę to Wam rekomoensują 🙂

Piękne miejsce, które jeszcze nie zostało skomercjalizowane. O takie wcale dziś nie jest łatwo. Kolor wody, puste plaże i możliwość podglądania codziennego życia lokalnej ludności to świetne atrakcje. Wspaniale się z Wami podróżuje 🙂 Pozdrawiam

Klimaty Agness

Jak zawsze jestem oczarowana i zachwycona <3 Brak mi słów z zachwytu jakie barwne i piękne życie wiedziecie, podróżując w tak bajeczne miejsca <3
Pozdrawiam ciepło, Agness:)

Akademia Niemanudka

W takim miejscu to zdecydowanie mogłabym zamieszkać. Piękne widoki, spokojne życie bez pośpiechu i gonitwy za nie wiadomo czym…

Ania

Nie ma nic lepszego jak zwiedzanie indiwidualnie. Człowiek wjedzie tam gdzie będzie chciał i będzie zwiedzał ile będzie chciał. Irenko piękna podróż i piękne chwilę 🙂 jesteś moją inspiracją wiesz o tym 🙂

Pięknie!

Szkoda, że znajomi już pojechali, ale najważniejsze, że macie wspólne wspomnienia 🙂

A to Was ta knajpka zaskoczyła 🙂

A i z Tajami możecie sobie porozmawiać, super! 🙂 Może wśród nich znajdziecie nowych przyjaciół…

Iwona

Te tropikalne raje kuszą kolorem, ale te różowe delfiny, niesamowite! Nawet nie wiedziałam, że takie istnieją, jak to się mówi “podróże kształcą”, nawet jeżeli się je odbywa tylko wzrokiem po waszych blogowych zdjęciach.

Anna

Jaki piękny opis miejsca, gdzie życie płynie w rtmie slow…Wspaniałe zdjęcia są dopełnieniem tej przygody, jaką mogę przeżyć razem z Wami. To nic, że wirtualnie. Ważne jest takie Towarzystwo.

Marysia K

Faktycznie adres tego miejsca lepiej podać tylko wybranym, najazd turystów mógłby zdecydowanie zmienić to miejsce.

Papierowa Łowczyni

No te punkty widokowe oraz targ nocny mnie zauroczyły. Już się widzę
jak przemierzam owe alejki w poszukiwaniu lokalnych specjałów. Cudowne miejsce

To prawdziwy raj. Kolor wody dokładnie Jak na Sycylii Jest tam tyle kolorów w porcie że aż trudno uwierzyć że nie zdążyły wyblaknąć od słońca. Uwielbiam targi nocne. Niesamowite Są Mam teraz taką ochotę na ryby zjedzone właśnie w tamtym klimacie i dające prawdziwą moc że pojęcia nie macie. Maciej niesamowite szczęście chłonąć to wszystko a ja mam szczęście obserwować to na waszych zdjęciach jest ich cała masa Ale każde z nich opowiada kawałek waszego życia. Ciekawego życia. Kolorowego życia. Smacznego życia.

Szlak Za Szlakiem

Raj to za mało powiedziane. Z Waszych zdjęć widać, że kochacie podróże, że oddajecie temu całe swoje serce. Nie znam Was osobiście, a już mogę stwierdzić, że jesteście dobrymi ludźmi. Uwielbiam przenosić się razem z Wami w te cudowne zakątki, do których nie będę mogła wybrać się w realu. Dziękuję, że jesteście.

Justyna Borucka

Prawdziwie raj 🙂 chciałabym się tam znaleźć, popatrzeć na roślinność i cudna morską toń, posmakować potraw, przejść przez targ – przepiękne zdjęcia 🙂 wypoczynek tam to marzenie 🙂

Wspaniale, że znaleźliście takie piękne spokojne miejsce! Tajlandia jest cudowna! Już tęsknie za tamtym klimatem…. Końcem stycznia, tuż przez wybuchem pandemii, udało mi się pojechać do mojego kochanego Laosu i zahaczyć o Bangkok i wyspę Koh Tao. Tej zimy chciałabym się wybrać do Birmy, ale czy to się w ogóle uda… ? Piękne zdjęcia jak zawsze! Pozdrawiam!

Po prostu MAMA

Tajlandię pamiętam z koloru wody, pysznych ryb i cudownej zielonej herbaty. Przymykam oczy i przenoszę się tam z przyjemnością.

ValdiTravel

Bajeczne widoki! No ale przez Antka nie wiem gdzie to dokładnie jest…🤣

Z Wysp

Moje podróżnicze serce zatęskniło za wędrówką. Dziękuję za piękne zdjęcia. Życzę nam wszystkim, żeby nam się jeszcze udało pobiegać po świecie.

Pozdrawiam!

M.

Ależ zatęskniłam za Azją! Łezka w oku się zakręciła! I ta mgiełka nad palmami i wzgórzami – magia. Jak wrócimy już do Azji to napiszemy do Was na priv po nazwę tego miejsca, wygląda magicznie i przede wszystkim nie wygląda na komercyjne – bajka. No a jak jeszcze są różowe delfiny to już muszę tam jechać!
Piękna opowieść okraszona wspaniałymi zdjęciami, jak zawsze! 🙂

Roksana

W podróży szukam właśnie takich miejsc. Spokojnych, wcale nie do imprezowania. Zdjęcia jak zwykle mnie zachwyciły. Cudownie się je ogląda! Fotograf ma talent i do złapania kadru i do obróbki. Szkoda, że obecnie wyjazdy za granicę są tak utrudnione 🙁

krystynabozenna

Piękne zdjęcia… rzeczywiście jak w raju, jeżeli człowiek przebywa na wczasach,
ale czy mieszkańcy też tak myślą?

Aga

Och, szkoda auta!
Uwielbiam tu wpadać, bo zawsze macie piękne zdjęcia!

Bookendorfina

Za każdym razem, kiedy przyglądam się zrobionym przez Was zdjęciom, wchodzę w mega inspirujący świat podrózniczych marzeń. 🙂

Irek

Jak ja wam zazdroszczę tych widoków, tych emocji.

To rzeczywiście raj 🙂 . Urzekły mnie kolory kutrów i sama atmosfera w porcie, na pewno niezapomniane wspomnienia, tak bardzo nam dzisiaj potrzebne, żeby moc wyobrażać sobie kolejne podróży, odkrycia i doznania. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

czerwonafilizanka

oj cynie by było mieszkać w apartamencie z tak cudnym widokiem.

wielopokoleniowo

Jak tam jest uroczo! 🙂

Sia

Niesamowicie tam pięknie! Szczególnie te góry… oczarowały mnie!

Natalia

Przepięknie. Te nocne targi to dla mnie zawsze będzie magia. Teraz pewnie trochę inaczej się zwiedza, dużo mniej turystów niż zazwyczaj.

Katarzyna

Lubię czytać takie reportaże z podróży i żałuję, że mnie tam nie ma! Piękne miejsce.

Kolor wody jaki widać na zdjęciach sprawia, że możemy się poczuć jak raju 🙂

Super apartament, a zupka kusi… Z chęcią spróbowałabym tej mieszanki smakowej 🙂

Sady Sana

Faktycznie mieliście kawałek raju dla siebie. Wspaniałe miejsce. Na pewno można tam dobrze odpocząć, bo już same zdjęcia koją nerwy. Faktycznie nie rozgłaszajcie mocno lokalizacji, lepiej podawać pojedynczym osobom. Tak, żeby każdy chętny mógł tez skorzystać ze spokoju bez nadmiernej ilości turystów :). Dla mnie takie wyjazdy na razie w sferze marzeń, ale może kiedyś. Hehe tylko orzechem kokosowym to bym w głowę dostać nie chciała :P. Samochód mocno ucierpiał?