Tajlandia – Park Historyczny Phimai

  • Home
  • Azja
  • Tajlandia – Park Historyczny Phimai

Dzisiaj zaczynamy cykl wpisów dotyczących Tajlandii. Niestety nie jesteśmy w stanie przedstawić tego kraju w konwencji podobnej do Laosu, głównie dlatego, że byliśmy tam zbyt wiele razy i przedstawienie w formie podróży zazębiałoby się w wielu punktach i ustawicznie tworzyło komplikacje.
Moja pierwsza wizyta w Tajlandii miała miejsce w 2012 roku podczas ponad półrocznej podróży do Australii, skąd z powrotem do Polski staraliśmy się wracać lądem, jeśli tylko było to możliwe. Spędziłam tam wtedy miesiąc, jeżdżąc wynajętym samochodem po całym kraju. Od tego czasu byłam tam parokrotnie, lecz na dłużej ( ponownie miesiąc i ponownie samochodem dookoła kraju) w 2018 roku. Za każdym razem przejechaliśmy około 10 tys km. Marek był w Tajlandii kilkadziesiąt razy, chociaż z reguły bardzo krótko, poza paroma wyjątkami.


Większość polskich turystów ( szacujemy, że co najmniej 70%) przylatuje do Bangkoku, skąd jedzie dalej na południe, by wypocząć na tajskich wyspach, lub też leci bezpośrednio do Krabi, czy też na Phuket. Tylko nieliczna grupa jedzie dalej na północ – w zasadzie niemal wszyscy do Chiang Mai, Chiang Rai i ewentualnie Sukhotai. Poza wymienionymi miejscami, oraz bliskimi przyległościami Bangkoku, jak Kanchanaburi, Damnoen Saduak, czy Pattaya, Tajlandia to niemal Terra Incognita. To właśnie na przedstawieniu tych najmniej znanych miejsc zależy nam najbardziej, chociaż i tych dobrze znanych nie zabraknie na naszym blogu również.


Dzisiaj zabierzemy Was do położonego na wschód od Bangkoku i odległego o ok 320km Phimai w Prowincji Nakhon Ratchasima. Do tego sennego miasteczka najlepiej ze stolicy dojechać wynajętym samochodem, lub też autobusem. W ogóle bardzo polecamy wynajęcie auta, które daje ogromną wolność w poruszaniu się. Można je wynająć naprawdę bardzo tanio, chociaż nie polecamy tych najmniejszych i najtańszych wypożyczalni, a to dlatego, że ich oferta ubezpieczeń jest z reguły niezwykle uboga, lub nawet nieistniejąca. Polecamy pełne ubezpieczenie z minimalnym wkładem własnym. Pamiętajcie też, ze będziecie jeździć po lewej stronie drogi.


Phimai pozwala wziąć głęboki oddech po ekspresowo drożejących miejscach z dużym natężeniem ruchu turystycznego. Nasz pokoik w nieprawdopodobnie czystym hoteliku kosztował około 12 USD (2018), a prawdziwą premią był fantastyczny internet, którego prędkość była po prostu zdumiewająca.
Takie miasteczka, jak Phimai, prócz oczywistych, historycznych atrakcji, pozwalają również na znacznie łatwiejsze poznanie ludzi, którzy nie są nastawieni wyłącznie na “wydutkowanie” turystów. Inna rzecz, że znajomość angielskiego jest tu niemal nieistniejąca. Szukając wieczorem restauracji, wywołaliśmy ciekawość mieszkańców. W otwartej przydrożnej restauracji wszyscy byli bardzo mili, a my pokazywaliśmy, co chcemy zjeść.


W Phimai znajduje się bardzo ciekawe stanowisko archeologiczne.
Są to ruiny jednej z największych świątyń Khmerów w Tajlandii. Jest ona otoczona murem i przypomina słynną Angkor Wat w Kambodży. Ogrodzony obszar ma wygląd prostokąta o wymiarach 1020 x 580 m. Świątynia powstała między końcem XI, a końcem XII wieku. Pomimo tego, że Khmerowie byli wówczas hinduistami, mieszkańcy tego obszaru byli buddystami, świątynia została zbudowana jako buddyjska. Pierwsze prace archeologiczne dokonano tu w 1901 roku. Miejsce zostało objęte ochroną rządu Tajlandii i nazwane Parkiem Historycznym Phimai. To wspaniały przykład klasycznej architektury khmerskiej. Odkryto tu dużą ilość buddyjskich dzieł sztuki, okazało się również, że odbywały się w tym miejscu inne praktyki duchowe niż buddyzm, a Phimai było również ważnym centrum dla animistów, czy hinduistów. Wszystkie religie dalekiego wschodu nie stoją do siebie w opozycji, lecz raczej uzupełniają się wzajemnie, co nie tworzy podłoża do konfliktów religijnych.


Do budowy użyto cegieł, piaskowca i laterytu. Świątynie khmerskie, takie jak w Phimai, swoim wyglądem miały przypominać wszechświat. Główny budynek miał przypominać szczyt góry Meru w centrum wszechświata ( Meru to święta góra hinduizmu), a otaczające go mury, to woda i góry. Khmerowie nie znali techniki wykonywania sklepień i duże obszary świątyni nie są zadaszone.
Phimai było ważnym miastem w czasach Imperium Khmerów. Teraz to niewielka, cicha miejscowość.
Część ruin została zrekonstruowana. Starożytne buddyjskie inskrypcje i małe rzeźby zostały umieszczone w niewielkiej galerii na terenie parku. Główną świątynię i mniejsze budynki otaczają piękne drzewa. Park jest zadbany, wstęp jest płatny. My zwiedzaliśmy park bardzo wcześnie rano, nie było żadnego turysty, tylko jeden żarliwie modlący się mężczyzna. Nie było też słońca, tylko mlecznobiałe niebo, co nie sprzyjało robieniu zdjęć. Na zwiedzenie tego miejsca wystarczy około dwóch godzin.
Dzisiaj Phimai jest znaną atrakcją turystyczną, zwłaszcza wśród osób, które interesują się archeologią i historią. Przyjeżdżają tu głównie Tajowie.
W samej miejscowości jest kilka hoteli i najlepiej zarezerwować nocleg wcześniej przez booking.com.
Poniżej kilkanaście zdjęć z Parku Historycznego Phimai.

Dziękujemy za spacer po parku historycznym w Phimai i zapraszamy na kolejne wpisy z Tajlandii 🙂

5 1 vote
Article Rating
Tags:
Subscribe
Powiadom o
guest
83 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Piękne miejsce i rzeczywiście budzące skojarzenia ze świątyniami Angkor. Zadziwia mnie kultura tych ludów tak odległa w czasie i owocna w niesłychane budowle. Już się cieszę na zwiedzanie z Wami kolejnego kraju 🙂

Katarzyna

Fajnie, że będę miała możliwość poznania mniej znanej Tajlandii dzięki Wam. W tej bardziej znanej też nie byłam, ale mam nadzieję, że to się zmieni 😉 Tym czasem niecierpliwie czekam na kolejne wpisy 🙂

Olka

Zachwycająca architektura, która mimo upływu lat zachowała wiele detali.

Aż Wam zazdroszczę odwiedzenia tylu pięknych,egzotycznych miejsc. Zawsze chętnie tu zaglądam,żeby nacieszyć ocxy niesamowitymi fotografiami.

anna

Tradycyjnie przepiękne zdjęcia. Aż dziw, że nie pracujecie dla jakiegoś biura podróży 🙂

Marcin BWZ

Piękne miejsce, chociaż to jeszcze nie mój zasięg. Ja bazuję obecnie na Europie. Mimo wszystko warto jest się przenieść na inny kontynent i chociaż wirtualnie zobaczyć i poczytać coś na temat niedostępnych atrakcji.

Niesamowite, na pierwszy rzut oka rzeczywiście myślałam, że to Angkor Wat! A tu taka niespodzianka! Czy Wy tam w ogóle spotkaliście jakiś ludzi, bo na zdjęciach poza pojedynczymi osobami pustki aż miło. Wspaniałe miejsce i przyznam szczerze, że nie słyszałam o nim.
Sami nie jesteśmy raczej fanami lenistwa na plaży, więc poza jednym dniem na Koh Tao skupiliśmy się na zwiedzaniu północy Tajlandii, ale było to już dobrych parę lat temu i zmierzaliśmy wtedy do Birmy.
Marzy mi się road trip po Tajlandii, taki na spokojnie, bez pośpiechu, jak Wy.
Dziękuję za wspaniałą wycieczkę 🙂

Mieliśmy ruszać w tym roku, po naszym slubie, w kilkumiesieczna podróż przez Azję, ale jak wiecie, ani jedno ani drugie do skutku w tym roku noe dojdzie. Ale nie odpuszczamy! Doczekamy się tej podróży i wtedy odwiedzimy także i to miejsce! Ciekawe czy wciąż będzie takie magicznie puste jak u podczas Waszych odwiedzin 🙂

Klimaty Agness

Wspaniałe miejsce, przepiękna architektura. Dziękuję za kolejną bajeczną podróż w Waszym towarzystwie <3
Pozdrawiam ciepło,Agness 🙂

FUKO

Jak patrzy się na takie zdjęcia, to człowiek natychmiast chce się pakować i wyruszać w podróż 🙂 Pozdrawiamy!

Iwona

Fascynujące. Od zawsze fascynowały mnie takie miejsca, ale jakoś nigdy nie dotarłam, pozostają zdjęcia, ale wasze są cudne… Można poczuć klimat! I ten alfabet… Pięknie zawiły!

Anna

Niezwykle się cieszę, że Tajlandia pojawiła się na Waszym blogu. Bardzo często wspominam swoje tam podróże. Cudowny kraj i ludzie.

Pięknie tam wygląda, mam nadzieję, że kiedyś i nam się uda pojechać w takie piękne miejsce 🙂

Anna

Nie zwiedziłam tej części Tajlandii, ale mam wrażenie, ze świątynie nieco przypominają Angkor. Dziękuję za wspaniale zdjęcia! Pozdrawiam serdecznie!

Anna

Dziękuję! Jak nam teraz brakuje dalekich podróży, ale dzięki zdjęciom (Wasze są wspaniale) podróżujemy w myślach:). Pozdrawiam serdecznie!

Anna

I oczywiście czekam na kolejne reportaże z podróży. Mam nadzieje, ze mimo niepewnej sytuacji, nie przestaniecie robić tego, co tak bardzo kochacie! Pozdrawiam serdecznie

Maria

Nie byłam w Angkor , dlatego świątynia skojarzyła mi się z tymi, które widziałam na Jawie. Ciekawe miejsce, bardzo takie lubię, fajnie, że nie było ludzi. To wielkie szczęście mieć tyle czasu, żeby dobrze poznać kraj, wygląda na to, że było wspaniale, skoro chcieliście wrócić. Cieszę, że zobaczę z Wami Tajlandię. Pozdrawiam serdecznie:)

Patrząc na zdjęcia można poczuć historię, upływający czas i spokój. Skoro tak mocno odczułam to przez monitor to nie jestem w stanie wyobrazić sobie jakie to uczucie być tam na miejscu. Po prostu niesamowite.
Tajlandia i w ogóle tamte rejony świata nie są mi znane, więc z tym większą ciekawością zaglądam do Was. Uściski!

Justyna Borucka

Cudowna podróż 🙂 tak sobie myślę, że bardzo ubogie byłoby moje życie, gdybym nie trafiła na Waszego bloga. Nie mam możliwości podróżowania z wielu względów, a dzięki Waszym przepięknym zdjęciom i podróżniczym opowieściom mogę zobaczyć kawał świata 🙂 Dziękuję 🙂

Wędrówki po kuchni

Niesamowita architektura jak i samo miejsce. To musiała być fantastyczna podróż! Aż się rozmarzyłam i z chęcią bym spakowała walizki i gdzieś wyjechała…

czerwonafilizanka

Pozazdrościć fajnych podróży, Tajlandia mi sie marzy by ją zobaczyć, doświadczyczyć tego co oferuje.

To ja dziękuję za piękny spacer po tym historycznym parku 🙂 Jak zawsze, z wielką przyjemnością czytałam Wasze wspomnienia i oglądałam piękne zdjęcia <3
Architektura świątyni zachwyca, ale mnie chyba jeszcze bardziej zachwyca spokój, który od niej bije 🙂
Tajlandia, to jedno z tych miejsc, które chciałabym kiedyś odwiedzić, więc z przyjemnością będę śledzić Wasze kolejne wpisy 🙂

Marzena

Będąc tyle razy i tak długo w Tajlandii mozna poznać kraj dokładnie. Dzięki zdjęciom zobaczyłam miejsca, które mnie zachwyciły. Faktycznie turyści raczej bywają w typowo obleganych punktach. Tutaj jakbym widziała zupełnie inną Tajlandię ☺️

Martyna

Piękne zdjęcia, jeszcze nigdy tam nie byłam, ale widzę, że miejsce to jest warte zwiedzenia:)

Mo.

Jak to dobrze obejrzeć piękne, azjatyckie kadry w tych dziwnych czasach…W zeszłym roku przez ataki terrorystyczne przepadła mi Sri Lanka, w tym roku w sierpniu miałam lecieć do Nowego Jorku a kiedy i to przepadło, to zaczełam planować Wietnam i Laos na jesień ale chyba i z tego nici…Zostanę u Was tutaj dzisiaj na dłużej. Byłam w Tajlandii trzy razy i widziałam wiele pięknych miejsc ale najgorzej wspominam Phuket, jakoś nic mnie specjalnie nie zachwyciło. Ale to była nasza baza wypadowa na wyspy. Phimai jest piękne, nigdy nie przestanie mnie zdumiewać jakie architektoniczne cuda powstawały przy tak bardzo ogranicoznych możliwościach… Czytaj więcej »

Ha! No właśnie coś mi się tu nie zgadzało, bo na pierwszy rzut oka myślałem że to kambodżańskie Angkor Wat. A tu taka niespodzianka! Widzę, ze troszkę pogoda nie dopisała, ale i tak cudne i klimatyczne zdjęcia

Dee

Wstyd sie przyznac, ale jeszcze nie bylam w Tajlandii. Slyszalam tyle samo dobrego, co i zlego o tym kraju, dlatego czekam niecierpliwie na wasza relacje, bo wy zawsze pokazujecie kraje troche z innej strony. Juz pierwszy wasz wpis jest cudowny, te zdjecia jak zawsze powalaja na kolana. Zaintrygowaliscie mnie tym wynajeciem samochodu. Jak wam sie jezdzilo ? Dotychczas to, co widzialam na azjatyckich drogach nie zachecalo do probowania jazdy samemu, ale moze sie myle? (Na koniec przepraszam za brak polskich liter, ale ten moj komputer rzadzi sie swoimi prawami i za nic na swiecie nie moge go przestawic)

Anna

Piękna kultura. I jaka odległa. Rzeczywiście tego parku nie widziałam. Przynam, że wiedzieliśmy o nim, ale wybrałam przyrodę i urok wysp… Czas miał znaczenie.

wielopokoleniowo

Mój brat regularnie odwiedza Tajlandię – teraz czuję, że czas na mnie 😉

Małgorzata Hert

U Was zawsze można nacieszyć oczy wspaniałymi widokami, urzekającą architekturą i egzotyką. Lubię z Wami tak podróżować po świecie…

Małgorzata Hert

Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam dotrzeć, ale na razie wirtualnie. Dobrze, że i taka możliwość jest , dzięki Wam

Niesamowity kraj, a zdjęcia przecież “tylko” z jednego miejsca. Nie mogłam się od nich oderwać, wpadnę od czasu do czasu, żeby poczuć namiastkę podróży w tych dziwnych czasach.

Annastylefashion

Dzięki Wam można wirtualnie zwiedzić świat i dowiedzieć się ciekawych rzeczy o danym kraju czy miejscu. Fotki jak zawsze przepiękne, nigdy nie mogę się nadziwić. 🙂 :*

Phimai urzeka odmiennością architektury,z pewnoscią poranne odwiedziny bardziej pozwoliły odczuć przez Was,że nie jest to zwyczajny park ale i miejsce kultu. Sama postać pogrążonego w modlitwie mężczyzny robi swoje. Z drugiej strony zawsze urzeka mnie taka swoboda ich pobożności,nie wstydzą się swoich gestów,publicznej modlitwy,gdy w Europie taka postawa to rzadkość. Z wielką radością będę czytać Wasze wpisy z Tajlandii, niektórzy mówią,że to rajski kraj. Z chcecia zobaczę jak to naprawdę jest z tą ‘krainą wiecznego uśmiechu’.

Dominik

ooo tam nie zawitałem podczas mojej podróży. Jak zwykle fajnie się czyta Wasze wpisy i ogląda zdjęcia

Renata-Harmony

Klimatyczny wpis, poszwendałabym się pokazanymi miejscami. Cieszę się, że pokazujecie mniej znaną część Tajlandii i oczywiście czekam na kolejną relację z tego kraju.
Pozdrawiam 🙂

Aga

Ale piękna wycieczka, cudowne zdjęcia. Człowiek od razu przenosi się w czasie.

Pojedztam.pl

W Tajlandii nigdy nie byłyśmy, piękna relacja.

Candy Pandas

Uwielbiamy u Was te zdjęcia <3 Zawsze jest ich dużo i oddają cudowny klimat danego miejsca :)<3

Maja

Tajlandia marzy mi się od dawna. Nie ukrywam, że rajskimi plażami też bym nie pogardziła, chociaż przez kilka dni, ale najbardziej ciągnie mnie właśnie do takich miejsc. Jak w końcu uda mi się spełnić to marzenie, zrobię sobie najpierw notatki i pojadę “śladami Hooltayów”!

Wędrówki po kuchni

Wiem, że się powtarzam, ale Wasze zdjęcia robią na mnie ogromne wrażenie. Podróżowanie on line staje się przyjemnością. Samo miejsce jest bardzo ciekawe. Mury przesiąknięte historią sa imponujące

Ann

Nigdy nie byłam w Tajlandii, przepiekne miejsce i przepiękne zdjęcia, które pokazują magię miejsca 🙂