Iran – Droga do Shiraz

Wyjechaliśmy z Bam i skierowaliśmy się na południe w kierunku Zatoki Perskiej. Marek chciał jechać bocznymi drogami, ale okazało się to nie takie proste.
 
Mapy pokazywały drogi, których nie ma, albo wjeżdżaliśmy na taką, której nie było na mapie. Wpakowaliśmy się w nieutwardzone drogi i jedyną myślą, która nam towarzyszyła przez wiele godzin, to taka, czy za następnym zakrętem pojedziemy dalej. Darowaliśmy sobie te okolice i zaczęliśmy jechać w kierunku Shiraz, marząc o asfaltowej drodze. Mowy nie było o restauracji, czy hotelu po drodze. Jedyną pozytywną rzeczą, która nas spotkała to przecudowne widoki. Góry, palmy, stare ruiny, oazy i piękna pogoda. Przez długi czas kręciliśmy się w kółko po tym samych rejonie. Kiedy wreszcie trafiliśmy na drogę prowadząca do Shiraz, zaczęliśmy się zastanawiać, gdzie tu znaleźć nocleg. Trafiliśmy do miejscowości Darab i naszym oczom ukazał się duży, nowy, trzygwiazdkowy Nagsh Shapur Hotel. Turyści z Europy tu chyba rzadko bywają. Obsługa była niezwykle miła, wolne pokoje były, dostaliśmy sporą zniżkę za nocleg. Zamiast 100 ero, zapłaciliśmy 30 euro. Restauracja wypasiona, jedzenie pyszne, tylko zdziwiliśmy się, bo na stołach stały błyszczące lampki do wina, a wina ani śladu.
 
W recepcji zobaczyliśmy zdjęcie lotnicze miejsca, które nas ogromnie zaskoczyło. Miejsce stworzone chyba przez kosmitów. Nie mieliśmy pojęcia, co to jest. Ogromny okrąg, a w środku skały. Czegoś podobnego nigdy w życiu nie widzieliśmy. Pani w recepcji poinformowała nas, że jest to atrakcja turystyczna i koniecznie trzeba ją zobaczyć. Rano po opuszczeniu hotelu, jedziemy do oddalonego o 6 km Darabgerd. Tu znajdują się ruiny jednego z najstarszych miast Iranu z czasów Achamenidów. Achamenidzi to dynastia panująca w Iranie w latach 550-330 p.n.e. Achamenidzi zbudowali wielkie zespoły pałacowe w: Pasargadach, Persepolis, Suzie i Ekbatanie.
 
Miejsce otoczone jest wałem o długości 6 km. Najlepiej ten okrąg jest widoczny z góry. Wspięliśmy się na skały i robiliśmy zdjęcia. Wiek tego miasta określa się na 2500 lat. Wszystko jest tu mocno zrujnowane, nie ma żadnych domów. Nie ma praktycznie pozostałości po cytadeli Dariusza I, któremu przypisuje się związki z tym miejscem. Stąd nazwa miasta Darab-gerd (miasto Dariusz). Dowody archeologiczne wskazują, że Darabgerd nie był ani doskonały geometrycznie, ani nie miał koncentrycznego lub promieniowego układu ulic. Od lat trwaj tutaj prace archeologiczne.
 
Potem jakąś polną drogą pojechaliśmy szukać słynnej płaskorzeźby. To kolejny zabytek w okolicy.Wyryta na pionowej ścianie skały, ukazuje zwycięstwo króla Sasanidów Shapura I nad cesarzem rzymskim Valerianem w 260 roku.
 
Po obejrzeniu obu historycznych atrakcji udajemy się do Shiraz. Sporo kilometrów przed miastem zobaczyliśmy smog, kolejny raz pokazujący nam, jak bardzo zanieczyszczone są irańskie miasta. Czekała nas jeszcze jedna atrakcja, słone jezioro Maharlu, tuż przed wjazdem do miasta.

                                 
                 Na zdjęciach Darabgerd i widoczny wał wokół miasta.


       Zrzut z ekranu miejsca, w którym jest Darabgerd. Byliśmy w środku tego okręgu.

 
Płaskorzeźba wyryta na pionowej ścianie skały, ukazuje zwycięstwo króla Sasanidów Shapura I nad cesarzem rzymskim Valerianem w 260 roku.

 

                                      Słone jezioro Maharlu przed Shiraz.
 
 
 
 
 
 
0 0 vote
Article Rating
Tags:
Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Anna J.

Cudowne widoki są w tym kraju, a Wy mieliście piękną wycieczkę 🙂

Unknown

Taki Iran zobaczyć, marzenie. I wspaniałe jest to jak potraficie dotrzeć do tych wszystkich nieznanych miejsc, przetrzeć szlaki bez mała dziewicze. Po takich prezentacjach jak widzę program biura podróży, to nie mam nawet zamiaru jechać. Krajobrazy zwalają z nóg. Dla mnie bajka.
pozdrawiam i tym razem nie zapomnę sie podpisać, Gabi

Kamil

Jechać przed siebie gdzie los poniesie jest cudowne bo zawsze można dzięki temu trafić na piękne miejsca pozbawione turystów. Mieliśmy ostanio szczęscie jechać w taki sposób przez Bośnie, Albanie i Macedonie, fantastyczne przeżycie. A z Twojego opisu Iran wygląda nieziemsko 😉

No to fru!

Przypomnieliście mi, że Iran jest moim ogromnym marzeniem 🙂 Chciałabym zobaczyć te rozległe pustynie, oazy i góry na horyzoncie. Szkoda tylko, że ostatnimi czasy tak bardzo w nim burzliwie 🙁

Zufi.pl

O cię florek. Kiedy zaczęłam czytać wstęp, to jakbym słyszała swojego męża gdzieś tam w głowie: – pojedziemy tam i tam, (bliżej nieokreślone to “tam”) po dwóch godz. jazdy – wiesz, chyba zawrócimy, albo zaczniemy kierować się zgodnie ze wskazaniami GPSa, bo wiesz, nie mamy całego dnia na to by tam dojechać, a w tym czasie ja – majty pełne strachu i obaw przed tym, co nas jeszcze czeka. Normalnie strachu się najadłam nie raz przez mojego małża 🙂 ale na szczęście do tej pory wychodziliśmy z tego obronną ręką. Cieszę się, że i wam się udało w końcu dotrzeć… Czytaj więcej »

Pastelove Motyle

Iran wygląda fascynująco ale jednocześnie trochę przerażająco. Podziwiam Was za odwagę w podróżowaniu po takich niekomercyjnych miejscach.