Iran – W drodze do Mashhad

Udajemy się w dalszą drogę na wschód. Mijamy niezbyt ciekawe wsie i miasta oraz zaczynamy poszukiwanie noclegu. Eyvanekey, Damavand i inne małe mieściny. Hotelu ani śladu. W końcu trafiamy do miejscowości Firuzkuh. Tu, przy głównej ulicy, stoi kilkupiętrowy hotel, którego właścicielem jest facet o imieniu NIMA.

     Faktycznie nic w nim nima – wody, światła, internetu, jest bardzo brudno i piekielnie gorąco. Ogrzewania nie da się wyłączyć. Po otwarciu okna o mało się nie udusiliśmy.W miasteczku śmierdziało tak, jak w większości irańskich miast. Obskurne miejsce, o jakim nam się nie śniło. Nie mamy jednak wyboru. Rano wywiązuje się awantura z właścicielem, który zażądał kwoty jak za 5 gwiazdkowy luksus. Miał przewagę, bo to jedyny hotel w tych okolicach. Dostał 2 miliony riali, czyli ok.50 euro, ale pobyt tam nie był wart nawet kilku. Hotel zapamiętamy na zawsze i ostrzegamy przed noclegiem u Nima! Tylko kiedy tam się znajdziecie,wyboru nima…
Ciąg dalszy naszej podróży pod zdjęciami…

Po niezapomnianych wrażeniach w hotelu u Nima wyruszamy dalej. Przez godzinę pogoda dopisywała . Gdy zjeżdżaliśmy w stronę Morza Kaspijskiego zaczęło padać. Lało do wieczora i był to jeden z niewielu brzydkich dni w czasie całej podróży. Tuż przy morzu, na płaskich terenach, rozciągały się pola ryżowe.

Mijaliśmy Amol, Babol, Sari i inne, ciekawie brzmiące miejscowości, aż dojechaliśmy do Gorgan. Wzdłuż drogi, którą jechaliśmy równolegle ciągnie się przepięknie położona linia kolejowa Teheran-Gorgan. Widoki są fantastyczne, wiele mostów, wiaduktów, wzniesień. Patrzyliśmy na rozkład jazdy, ale pociągi kursują tylko w nocy. Może latem jest inny rozkład. Warto by się tą trasą przejechać. Tu filmik z górskiego fragmentu trasy: https://www.youtube.com/watch?v=sEXEJnGmKKk

 
     Kolejne miejsce do którego trafiamy, to Gonbad-e-Kawus. Miasto nad rzeką Gorgan przy granicy z Turkmenistanem. Słynie ono z wieży wpisanej na listę UNESCO. Ten najbardziej imponujący zabytek w mieście ma 53 metry wysokości i został zbudowany w 1006 roku, jest pozostałością architektury dynastii Ziyraid.

      Wieża jest jedynym zachowanym dowodem dawnego centrum sztuki i nauki, zniszczonego przez Mongołów. Zbudowana z wypalanych cegieł, jest zwężającym się cylindrem o śr.17 m u podstawy, do 15.5 m i przykryta stożkowatym dachem z cegły. Jest to arcydzieło islamskiej architektury ceglanej, wieża stała się prototypem dla innych wież. Skomplikowana forma geometryczna ilustruje rozwój matematyki i nauki w świecie muzułmańskim pierwszego tysiąclecia naszej ery. Do wieży można wejść, jest pusta, nie ma tam schodów. Razem ze wzgórzem ma ponad 70 metrów.

       Ponieważ jesteśmy bardzo głodni, wchodzimy do maleńkiego i bardzo czystego lokalu. Dostajemy takie menu i co tu wybrać? Zdarzało się tak w wielu miejscach.Ten lokal serwował akurat tylko pizzę i hamburgery. Ruch tam był spory i co chwilę ktoś wchodził i zamawiał pizzę.

    Musimy powiedzieć, że ta , którą dostaliśmy, była niezwykle smaczna.

    Ponieważ bardzo leje, ruszamy dalej i zaczynamy rozglądać się za noclegiem. Baza hotelowa we wschodnim Iranie jest uboga, o czym się przekonaliśmy.Wjechaliśmy na teren Narodowego Parku Golestan. Park jest przepiękny, o czym wiemy. Jednak ulewa i zbliżające się ciemności nie napawają nas optymizmem. Dzwonimy do naszego przyjaciela Adela w Mashhad. Wiemy, że nie ma tu żadnych hoteli. Adel dzwoni do restauracji, do której musimy dojechać. Znajduje się ona około 10 km od miejscowości Dasht. Czeka tam na nas człowiek, który jedzie z nami do małej wioseczki. Tam mieszka jego rodzina, u której będziemy nocowac. Jest zimno i ciągle leje. Zostajemy ugoszczeni gorącą herbatą. Gospodarze są bardzo mili i mimo, iż porozumiewamy się na migi, atmosfera jest bardzo życzliwa. Dostajemy koce, poduchy i zmęczeni zasypiamy na perskich dywanach. Rano toaleta na podwórku, łazienki w domu nie ma. Spartańskie warunki. Śniadanie i w drogę.

       Przemili ludzie, którzy nas ugościli i specjalnie napalili w piecu, bo było bardzo zimno. Prości, gościnni, rodzinni.

      Robi się pogodnie, więc postanawiamy wracać i zobaczyć trochę pięknych widoków w narodowym parku Golestan.

 Mapy google są bardzo niedoskonałe w Iranie, nawigacja też nie pokazuje wszystkich dróg. Dostać dobrą mapę na papierze to też cud. Często wiec błądzimy po bezdrożach, ale widoki mamy piękne.

     
      Dojeżdżamy do miejscowości Kalaleh, tankujemy i jedziemy na północ.

      Kobieta, którą spotykamy na jednej ze stacji benzynowych. Wyglądała na samotną i bezdomną, na twarzy było widać ogromny smutek.

    Dojeżdżamy do miejscowości Maraveh Tappeh i postanawiamy jechać do wioseczki Aytemer. Niedaleko niej jest miejsce, które chcemy zobaczyć. Piękne widoki wynagradzają nam trudy podróży.

                              Niedaleko Turkmenistan, widoki zachwycają.

   Dojeżdżamy do wioseczki Aytemer. Tu już nie możemy się praktycznie z nikim porozumieć. Ludność mówi po turkmeńsku. Gdzie trafiliśmy…?…to w następnej części podróży.

0 0 vote
Article Rating
Tags:
Subscribe
Powiadom o
guest
44 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Maria Kowalewski

Nima mnie rozśmieszył do łez. Takich historii i my mamy kilka na koncie. W Kerak w Jordanii dostalismy najlepszy pokój, zaczęłam od ścierania kurzu ścielącego się kilkumetrową warstwą. Przez ścianę biegły czarne kable. W Jemenie też spaliśmy na cienkich materacach rozłozonych na dywanach, ale takie rzeczy wspomina się najfajniej. Krajobrazy rowniez przypominają mi bezdroża Jordanii. Jak to dobrze, że mam wspomnienia z innych miejsc i dzięki Wam, mogę sobie porównać i nabrać pojęcia o tych miejscach. To fajny pomysł, żeby opisać perypetie i trudy podróży, czyta się swietnie. Pozdrawiam i gratuluję fajnego wpisu.

Niesamowicie piękne krajobrazy, jakże przyjemnie poczytać o takich podróżach. Za mało wiem o Iranie, może poza typowo stereotypowymi poglądami i historiami jakimi swego czasu karmią nas media. Jak widać jednak ludzie są wszędzie dobrze i pomimo swego ubóstwa ofiaruja Ci jeszcze więcej niż maja. Popatrzyłem nana zdjęcie tej kobiety o smutnej twarzy, jakie ciężkie przeżycia musi mieć za sobą. Cierpienie i ból a wokół tak pięknie, że aż serce płacze z żalu.

O irańskiej gościnności słyszałam same dobre rzeczy! A Wasze zdjęcia, jak zawsze, niesamowite! Pozdrawiam ciepło 🙂

Nareszcie trochę wolnego, więc wracam na Wasz blog 🙂 Co do tych "hoteli" to jest plaga nie tylko Azji ale i Afryki. Potrafią, wykorzystując pozycję monopolisty zawołać 100 euro albo i wiecej za nocleg w norze, przy której chlew to pałac. Dobrze że nie ustepujecie. Właściciele takich przybytków wcale nie sa jakimiś biedakami, i nie nalezy się godzić na takie próby oszwabienia w żywe oczy.

Nie ma za co dziekować. Lubie wracać na Wasz blog, tylko przy 16 godzinnym dniu pracy i praktycznym braku weekendów cięzko o chwilę czasu na spokojną lekturę, a czytać pobieznie nie lubię, muszę się wgłębić, popatrzyc na mapę, uruchomić wyobraźnię… 😉 W Iranie własnie dużo się zmieniło jeśli chodzi o hotele, kiedyś były bardzo tanie, a noclegi przy bazarach to prawie darmowe, obecnie nawet te słabe są dość drogie.

Marysia K

Widoki zachwycają 😍 wynagradzają wszelkie niewygody.

Akacja

Poszukiwania noclegu mnie rozbawiły. Cudowne miejsca, fantastyczna przygoda. Okazuje się, że wszędzie można trafić na cudownych ludzi i na zdzierców.

Monika Kilijańska

Przepiękne zdjęcia. Masz oko. Powiedz mi – jak wyszukujesz ludzi, u których mieszkasz podczas takich podróży. Coachsurfing czy coś innego.

Agnieszka Szczygieł

Piękne widoki. Świetna podróż 🙂 Zazdroszczę…

Anna

Piękne krajobrazy i portrety ludzi. Bardzo ciekawe to co opisujecie, bo to jest koloryt miejsca, autentyczne doświadczenia. Ciekawa jestem mojej reakcji na taki hotel….Chyba bym nie zasnęła – ha ha! Jestem pod wrażeniem tej podróży.

Anna

Czytałam jak zwykle z wielką przyjemnością. Piękne opowieści, przygody i zdjęcia. Jak dobrze, że jesteście !

Justyna Borucka

Przepięknie, tak się cieszę, że dzięki Wam mogę odwiedzić tak odległe kraje 🙂 poczytać Waszych historii, pośmiać się, ale i zastanowić. Niesamowita podróż za którą dziękuję i czekam na więcej 🙂

Iwona

Fascynujące opowieści, niezwykłe zdjęcia, może to i banał z mojej strony, ale co tu powiedzieć. Cudnie tam u was, to znaczy tam gdzie jesteście, byliście. Aż kusi ta dal… Niesamowite!

Słodko Słodka

Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy 🙂 Krajobrazy robią wrażenie jak zawsze 🙂

Paulina Kowalska

Wyjścia ni ma i trzeba spać u Nima, chociaż u niego nic ni ma 😂 uśmiałam się po pachy 😂😂😂 Widoki rzeczywiście piękne 😍 aż trochę zazdrości poczułam 😉

Katarzyna

Czyli jednym słowem teoretycznie wystarczy trochę grosików i odwagi….. bo widzę ,że nawet język nie jest potrzebny, aby móc delektować duszę takimi widokami.I jak widzę Wasze zdjęcia to prawie czuję zapach wiatru ,który rozwiewał Wam włosy. Te podróże są niesamowite i docierają do zakątków tak mało popularnych wśród bardzo wygodnych turystów ….Wracacie zapewne z każdej podróży naładowani kolorami ,zapachem i smakiem, który w niczym nie przypomina naszej szarej rzeczywistości!

Marzena

Pięknie sie ogląda. Przebywając gościnne w domu tubylców najlepiej poznaje się dany kraj i jego zwyczaje. A hotel Nima zapewne na długo zapadnie Wam w pamięć. Super zdjęcia, pokazują i oddają klimat kraju. Chętnie poczytam dalszy ciąg wyprawy. Idę do kolejnych postów w takim razie ☺️

Po prostu MAMA

Przepiękne zdjęcia i widoki. Może dzięki Waszym wpisom uda się usunąć drzazgę z serca, którą Iran tam pozostawił…

Izabela

Ale super wpis! Na jednym tchu przeczytałam 😉

Natalia

Uwielbiam Wasze zdjęcia, czuję się za każdym razem jakbym była na jakiejś wystawie online, coś pięknego! 🙂

Krzysiek / idziemydalej.pl

Ooo! Wreszcie jakieś zdjęcie z Tobą 😉 Czasem miło poza tymi fantastycznymi krajobrazami zobaczyć też Was na szlaku. pozdrawiam

Karolina z Rudeiczarne.pl

Tylko wyboru już nima! Strasznie mnie rozbawiła ta historia – wybaczcie!
Przepiękna podróż i jak zwykle, rozkochała mnie jeszcze bardzoej w Iranie! A ta rodzina wygląda przeuroczo, wiele mówi się o irańskiej gościnności i życzliwość, sams dobrs slowa. Cudna podróż, jak zawsze u Was!