Iran – Qom

150 km na południe od Teheranu, leży drugie po Mashad, święte miasto Szyitów w Iranie-Qom.

Szyizm to jeden z trzech odłamów islamu: sunnicki (90 proc.), szyicki (8 proc.) i charydżycki (ok. 2 proc).   

Qom jest ważnym miejscem historycznym. W 1978 wybuchła tu manifestacja w obronie Chomeiniego. Zginęło kilkaset osób. To wydarzenie zapoczątkowało irańską rewolucję, w wyniku której obalono rządy szacha Mohammada Rezy Pahlawiego.     

 Qom jest miejscem pielgrzymek, miasto jest ogromnie zatłoczone i znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem. Byliśmy tu dwa razy, jadąc na wschód Iranu i wracając do Teheranu. Samo Qom jest bardzo brzydkie, tysiące pielgrzymów kieruje swe kroki do Sanktuarium Niepokalanej Dziewicy Fatimy. Jest ono imponujące, ale najpiękniej wygląda w godzinach wieczornych, kiedy meczety i minarety rozbłyskują tysiącem świateł. Życie mieszkańców miasta toczy się wokół Sanktuarium. Kiedy trafiamy tu pierwszy raz, jesteśmy oczarowani  panującą tu atmosferą. Miasto można sobie darować, nie ma tu żadnych zabytków. Warto zajechać jedynie do meczetu Jamkaran, położonego w odległości sześciu kilometrów od świętego miasta Qom.

 Budowę Sanktuarium Niepokalanej Dziewicy rozpoczęto w XI wieku. Fatima była siostrą ósmego imama Alego i córką siódmego imama. Została pochowana w 816 roku i od tego czasu Qom stało się miejscem pielgrzymek. Imamowie i ich rodziny są dla szyitów świętymi.

Sanktuarium Fatimy jest częścią ogromnego kompleksu, na który składa się wiele meczetów, dziedzińców, fontann i minaretów. Kompleks był wielokrotnie przebudowywany. No i ma duży plus, mogą tu wejść niewierni.

W Qom jest ogromna ilość szkół, bibliotek i uniwersytetów szyickich. Z całego Iranu i nie tylko, przyjeżdżają tu muzułmanie, aby pobierać nauki. Mężczyźni spacerują w długich płaszczach, zwanych abajami. Dla kobiet obowiązuje tylko jeden kolor: czerń od stóp do głów. Chociaż szczerze przyznam, że w czerni były starsze kobiety.U młodych spod czadorów wystawały różne kolory.

Porządku na terenie świętego miejsca pilnują strażnicy i strażniczki, wyposażeni w specjalne miotełki. Wejść można bez problemu , ale strażnicy natychmiast nas dostrzegają i proszą, aby kobiety weszły osobnym wejściem i ubrały czadory. Czadory można wypożyczyć, buty wkłada się do specjalnego worka. Bagaże są kontrolowane i trzeba je zostawić. Aparaty fotograficzne mogliśmy zabrać. Wszystkie niewierne nie dostają czarnych czadorów, tylko szare w jakieś ciapki. Najważniejsze aby utrzymać te płachtę na głowie i ciele, to jest prawdziwa sztuka. Mężczyźni nie muszą nic ubierać specjalnego. Marek wiec robił zdjęcia, a ja walczyłam z wielką płachtą, która spadała mi z włosów. Dostaliśmy oczywiście opiekuna, który bacznie obserwował, gdzie skierowany jest aparat fotograficzny i abyśmy zbytnio się nie oddalili. Z tego, co wiem, płachty mają już gumki pod brodę i zamki.To znacznie ułatwia robienie zdjęć.

Sanktuarium Fatimy składa się z komory grobowej, trzech sal modlitewnych i trzech dziedzińców. Osobne wejście do grobu Fatimy jest dla mężczyzn , osobne dla kobiet.
 Do jednego miejsca nie można wejść innowiercom. Do grobu Fatimy. Pomnik jest wysoki na trzy metry i szeroki też na trzy. Wewnątrz jest widoczna trumna, bo ściany są ze szkła. Pomieszczenie sanktuarium wyłożone jest złotem i srebrem. Przewodnik mówił nam, że kiedy nie ma modlitw, turystki mogą tam wejść, ale czy to prawda, nie wiem.Wiem tylko, że sporo osób się tam dostało. Można kupić burkę i wejść. Niektórym się udało , o czym świadczą wpisy na blogach, zdjęcia, czy krótkie filmiki.

Turystów z Europy też spotkaliśmy. Każdy miał opiekuna, Nie spotkaliśmy się z żadną wrogością, nikt nie reagował na wyciągnięty aparat fotograficzny. Zresztą pielgrzymi robili zdjęcia telefonami. Widać było tylko wielką ciekawość i wiele osób nam się przyglądało, ale czuliśmy się bezpiecznie. Ja cały czas walczyłam, aby utrzymać na sobie płachtę, a kiedy spadała mi z włosów, podbiegało kilka pań i życzliwie mocowało namiot na moim ciele.

  Meczety i minarety na terenie kompleksu są wspaniałe. Do ich budowy użyto jak najlepszej jakości kamienia, w tym marmuru. Kunsztownie wykończone wnętrza i kolorystyka są oszałamiające. Wnętrza wyłożone są perskimi dywanami. Na terenie świątyni panuje wyjątkowa atmosfera. Te szlochy, modlitwy, czerń, sprawiają wrażenie, że dostaliśmy się do jakiegoś ośrodka fanatyków religijnych. Nic bardziej mylnego, wiele osób robiło sobie zdjęcia i spokojnie przechadzało się z dziećmi po świętym kompleksie. Pan, który ma czarny turban, jest potomkiem Mahometa. Spotkaliśmy ich wielu na terenie kompleksu świątynnego. Sporo Mahomet ma tych potomków. Wszyscy noszą subha – sznury modlitewne z nawleczonymi na nie koralikami do wychwalania 99 imion Allaha.

  Muszę wspomnieć, że kompleks świątynny był swego czasu dwa razy napadany przez Mongołów, sam Tamerlan się tu pofatygował. Jednak nigdy świątynia nie została zdobyta. Modlitwy trwają tam praktycznie cały czas, słychać szlochy, śpiewy i słowa Koranu przez megafon. Mimo, iż nie było żadnego święta, krążyło tu tysiące pielgrzymów. Ten jazgot mi trochę przeszkadzał. Sztukateria na ścianach i sufitach jest przepiękna. Qom to miejsce bardzo konserwatywne i lepiej się tu nie wyróżniać ani strojem, ani zachowaniem. Gdyby nie to ogromne, święte miejsce, które można porównać troszkę do takiej polskiej Częstochowy, samo miasto niczym się nie wyróżnia. Ogromny ruch, tłok, szarość i przytłaczająca czerń.

  Na terenie obiektu jest sporo strażników i policji, ale jest to podyktowane zagrożeniem terrorystycznym. Na minarety wejść nie można. W dzień to miejsce nie prezentuje się tak pięknie, jak wieczorem. Widać tylko wyróżniającą się złotą kopułę. Przed wejściem do meczetu mężczyźni myją ręce i nogi.

Tłumy ludzi jest tutaj ogarniętych wręcz religijną ekstazą. To jedno ze świętych miast Iranu, ale Iran wcale nie jest taki religijny. Wiele osób określa się mianem agnostyków, zwłaszcza młodych.

                   Qom bardzo polecamy. Po zwiedzeniu sanktuarium jedziemy dalej…

0 0 vote
Article Rating
Tags:
Subscribe
Powiadom o
guest
28 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Qom to faktycznie najbardziej ortodoksyjne miejsce w Iranie. Ma na to mocny wpływ fakt, że jest to miasto Chomeiniego, i ducha Rewolucji Islamskiej ciagle się tu odczuwa. Mimo to, jak słusznie wspominacie, jest miastem dość przyjaznym i tolerancyjnym. To, że nie weszliście do grobu Fatimy, to akurat rozsądne, bardziej religijni Irańczycy nie przepadfają za łamiącymi ten zakaz i uwazają ich za łowców sensacji.

Szyici mają mocno motywowaną religijnie tendencję do melancholii i rozpamiętywania nieszczęść. Stąd taka przygnębiająca atmosfera. Faktycznie, ich historia, to historia przesladowań ze strony sunnitów i swoiste rozgoryczenie po zbrodniczych działaniach tychże w pierwszych wiekach islamu. Taka atmosfera jest jednak mocno widoczna tylko w Qom, jak słusznie wspominacie w tekście, sporo Irańczyków znacznie mniej ortodoksyjnie podchodzi do nakazów swojej religii.

Sławka

Ta "inność" jest dla mnie fascynująca. Zawsze. Piękne zdjęcia, w szczególności portrety.

Uwielbiam takie klimaty. Mam nadzieję, że uda nam się wkrótce dotrzeć do Iranu.

Jeszcze nie miałam okazji być w Iranie, ale – pomijając nawet takie dość przygnębiające oblicze (a przynajmniej sprawiające takie wrażenie) – chciałabym odwiedzić to miejsce. Może kiedyś się uda!

ZuzkaPisze.pl

Nigdy nie interesowałam się inną kulturą itp, ale zawsze podziwiam tą cudowną architekturę – nie mogę się napatrzeć 🙂

Przyznam, że to musiało być niezwykłe miejsce, zdjęcia zapierają dech w piersiach.

ja mam nieustannie jakies obawy przed wyruszeniem na bliski wschód – i uprzedzenia i terroryzm i kultura no wszystko mi jakos nie pasi pewnie w jakims poprzednim wcieleniu biłem się w wyprawach krzyzowych czy co 🙂

Ania i Tomek

Wspaniałe zdjęcia, bajeczne kolory…. Mimo aktualnych zamieszek w Iranie, chcielibyśmy by główną podróżą przyszłego roku, była wizyta w Iranie. Będziemy tu zaglądać.

Dominik

Mając na uwadze obecną sytuację w Iranie to trochę zazdroszczę odwiedzin tego kraju… Na najbliższy rok będzie szlaban na wyjazdy do tego kraju…

Małgorzata

Iran wieczorową porą wygląda niesamowicie. I ta zaskakująca architektura! Te tłumy ludzi też by mnie trochę denerwowały, bo wolę raczej bardziej spokojne miejsca, ale chyba warto było…

Bookendorfina

I tu właśnie pojawiłby się we mnie dyskomfort podróży, może nie tyle jej, co stylu życia mieszkańców, zupełnie przeze mnie nie do ogarnięcia, tak odmienny, tak odległy.

Katarzyna

A ja myślałam, że Iran jest bardzo religijny, wręcz fanatyczny…?

Dla mnie Iran to zupełnie inny świat. Z jednej strony fascynuje, z drugiej odpycha. Wspaniała architektura, dawna kultura, ale wszechobecność religii (oczywiście nie tylko w Iranie, ale z zewnątrz mam wrażenie, ze jest to wyjątkowo silne)… Jestem ciekawa, jak wyglądał przed rewolucja… Na pewno mniej egzotycznie. Dziękuję za wspaniale zdjęcia! Pozdrawiam serdecznie!